Ferie na Dolnym Śląsku bez tłumów? W tych miejscach obłożenie wynosi 40 proc.
Pierwsze tygodnie ferii zimowych 2026 na Dolnym Śląsku przyniosły mieszane nastroje w branży turystycznej. "Część gmin górskich sygnalizuje wyraźnie słabszy ruch niż w 2025 roku, natomiast większe ośrodki miejskie oraz atrakcje całoroczne odnotowują stabilne, a nawet rosnące zainteresowanie" - mówi dla Interii Jakub Feiga, dyrektor Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej. Region wciąż jednak liczy na drugą połowę sezonu i napływ turystów z kolejnych województw oraz z zagranicy.

Spis treści:
- Nierówny start sezonu
- Kurorty czekają na drugą falę
- Miasta i atrakcje całoroczne zyskują
- "Najbliższe tygodnie będą kluczowe"
Nierówny start sezonu
Jak przekazał Interii Adam Zawada, prezes Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej:
- Dolny Śląsk otworzył ferie zimowe 2026 z mocnym potencjałem.
Mimo tego pierwsze dni ferii pokazały, że tegoroczna zima nie rozkłada ruchu turystycznego równomiernie.
- Tam, gdzie oferta jest różnorodna i całoroczna, widać wyraźny wzrost zainteresowania, szczególnie w Jeleniej Górze, która notuje stabilny i rosnący ruch turystyczny. Choć w części górskich miejscowości obłożenie obiektów na początku ferii spadło do ok. 40 proc. - dodaje.
W części gmin górskich przedsiębiorcy mówią wprost o wyraźnie słabszym początku niż w 2025 roku.
Jak przekazano Interii, w okolicach Bystrzycy Kłodzkiej obłożenie hoteli, pensjonatów i domów wypoczynkowych utrzymuje się obecnie na wspomnianym wyżej poziomie około 40 proc. - to zdecydowanie mniej niż podczas zeszłorocznych ferii. Mniej osób zagląda też do Centrum Informacji Turystycznej i lokalnych atrakcji - Muzeum Filumenistycznego, Podziemnej Trasy Turystycznej czy miejskich baszt. Podobne sygnały płyną z Międzygórza, gdzie - według mieszkańców - ruch w ostatnim tygodniu był wyraźnie mniejszy niż zwykle.
Jak tłumaczy Jakub Feiga, dyrektor Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej, to efekt kilku nakładających się czynników.
- Mamy klasyczną zależność od pogody. Tam, gdzie oferta opiera się głównie na śniegu, niepewne warunki automatycznie hamują decyzje wyjazdowe - mówi.
Zobacz również: Jedyne takie schronisko w Polsce. Rzut beretem od Krakowa
Kurorty czekają na drugą falę
Świeradów-Zdrój do końca stycznia również raportował obłożenie na poziomie około 40 proc., a w Kowarach pierwsze dwa tygodnie ferii upłynęły spokojniej, niż oczekiwano. To zaskakuje, bo baza noclegowa i gastronomiczna jest w pełni przygotowana, podobnie jak lokalne atrakcje: Kopalnia Podgórze, Muzeum Sentymentów czy Park Miniatur.
Co ciekawe, branża zauważa brak spontanicznych, weekendowych przyjazdów, które w poprzednich latach potrafiły znacząco podbić statystyki.
- To o tyle dziwne, że Dolny Śląsk ma bardzo duży potencjał również na krótkie odwiedziny oparte na zwiedzaniu atrakcji lub odwiedzinach na stokach, które są dobrze naśnieżone - przyznaje Jakub Feiga.
Jego zdaniem to jednak nie tyle kryzys, co przesunięcie popytu. Część rodzin planuje wyjazdy dopiero na późniejsze turnusy.

Miasta i atrakcje całoroczne zyskują
Zupełnie inny obraz wyłania się z większych ośrodków miejskich. Jelenia Góra notuje stabilny, a nawet rosnący ruch. Turyści przyjeżdżają tu niezależnie od pogody, bo zimowy wypoczynek łączą z relaksem i zwiedzaniem.
Termy Cieplickie, Time Gates - Podziemia Jeleniogórskie, nowo otwarte Centrum Przyrodniczo-Edukacyjne Karkonoskiego Parku Narodowego z darmowymi warsztatami, Kolejkowo Modelarnia czy Muzeum Karkonoskie tworzą ofertę, która nie wymaga śniegu ani mrozu.
To właśnie różnorodność jest dziś największym atutem regionu. Miasta i miejsca z całorocznymi atrakcjami minimalizują ryzyko pogodowe i przyciągają gości z różnych grup wiekowych - od rodzin z dziećmi po seniorów.

"Najbliższe tygodnie będą kluczowe"
Branża z optymizmem patrzy na kolejne tygodnie. Jakub Feiga zapowiada, że:
- Najbliższe tygodnie będą kluczowe, ponieważ do ferii przystąpią regiony, które tradycyjnie najliczniej wybierają Dolny Śląsk jako kierunek zimowego wypoczynku.
Chodzi w szczególności o województwa dolnośląskie, wielkopolskie, opolskie, lubuskie i zachodniopomorskie. Dodatkowo w lutym ferie zaczynają się również u naszych sąsiadów - w Czechach oraz w Saksonii - co może wzmocnić ruch przygraniczny.
- Dolny Śląsk pozostaje jednym z najbardziej wyczekiwanych kierunków zimowych w Polsce, a więcej o potencjale turystycznym, w tym informacje dla narciarzy można znaleźć na portalu dolnyslask.travel - dodaje Adam Zawada, prezes Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej.
Nie musisz jechać daleko, by poczuć klimat przygody! Zobacz, dokąd warto wybrać się w weekend lub na wakacje. Więcej inspiracji znajdziesz na kobieta.interia.pl/podróże









