Spis treści:
- Góry Świętokrzyskie: Nie chodzi o wysokość, ale klimat
- Niskie szczyty, na które warto wejść
- Nie tylko góry: ruiny zamku, prastary Bartek i Raj
- Legendy Gór Świętokrzyskich: Czarownice, skarby i duchy
- Praktycznie i po ludzku, czyli co warto wiedzieć przed wyjazdem
Tekst jest częścią cyklu "Polska na własne oczy" - krajoznawczej akcji Interii, w ramach której w każdym tygodniu, od czerwca do września, zabieramy Was do innego województwa. Odkrywamy to, co mniej znane, przywołujemy zapomniane historie, opisujemy ludzi i miejsca, dzięki którym dany region jest wyjątkowy. Teraz zwiedzamy najciekawsze miejsca w województwie podkarpackim. Ruszaj z nami w drogę!
Góry Świętokrzyskie: Nie chodzi o wysokość, ale klimat
Góry Świętokrzyskie leżą w centralnej części Wyżyny Kieleckiej. Nie imponują wysokością, najwyższy szczyt, Łysica, ma zaledwie 614 metrów. To prastare wzniesienie jest najniższym spośród Korony Gór Polskich. Nie o metry jednak tu chodzi. Góry Świętokrzyskie to jedno z najstarszych pasm w Europie. Mają za sobą setki milionów lat historii, a ich skały pamiętają czasy, gdy Polska była dnem oceanu.
Wędrując po szlakach, można poczuć się jak w innej epoce. Lasy są tu gęste, ścieżki wąskie, a gołoborza, czyli rumowiska skalne, wyglądają jak pozostałości po jakimś pradawnym kataklizmie. I właśnie w tym tkwi urok Łysogór. Są spokojne i bardzo, bardzo stare. Można się tu wyciszyć i poczuć częścią natury.
Niewielka wysokość Gór Świętokrzyskich ma swoje zalety. Spokojnie mogą się tu wybrać osoby nienawykłe do chodzenia po górach. Można tu zorganizować familijny wyjazd, bo na szlakach poradzą sobie i dzieci, i seniorzy. Poza tym - jako mniej imponujące - góry te są mniej oblegane przez turystów od wyższych masywów, co pozwala na spokojne zachwycanie się tą piękną krainą.
Niskie szczyty, na które warto wejść
Najsłynniejsze szczyty Gór Świętokrzyskich to Łysica (612 m n.p.m.), Łysa Góra (595 m n.p.m.) i Radostową (451 m n.p.m.). Nie są to może szczyty, których zdobyciem można się chwalić w towarzystwie taterników, za to szlaki, które na nie wiodą, są wyjątkowo urokliwe. Wiodą wśród wysokich jodeł i buków, spomiędzy których spozierają porośnięte mchem głazy. To skały, tak zwane ostańce, powstałe w wyniku erozji terenu.

Choć większa część szlaków biegnie przez prastare puszcze, u szczytów gór znajdziemy imponujące gołoborza. To rumowiska skalne, składające się głównie z odłamków, które powstały w wyniku działania mrozu. Nazwa gołoborze pochodzi z miejscowej gwary i oznacza "Miejsce gołe od boru", czyli nieporośnięte lasem. Ogromne połacie rumowisk przywodzą na myśl krajobraz księżycowy.
Każdy ze szczytów Gór Świętokrzyskich ma swoją historię. Łysica zwana jest potocznie Górą Świętej Katarzyny, którą zawdzięcza położonej niżej miejscowości o tej samej nazwie. To nie koniec żeńskich imion związanych z Łysicą. Jeden z jej dwóch szczytów nazywany jest skałą Agaty. Kim była Agata, że jej imieniem nazwano szczyt? Bynajmniej nie świętą, nazwa ma uczcić czarownice, które odbywały tu sabaty. Być może dla równowagi na drugim szczycie Łysicy znajduje się replika krzyża z 1930 roku.

Łysica często mylona bywa z Łysą Górą, a to dwa oddzielne szczyty. Łysa Góra zwana jest czasami Świętym Krzyżem. Nazwa ta wywodzi się od opactwa Benedyktynów leżącego na szczycie, w którym znajdują się relikwie Świętego Krzyża. Zresztą cały masyw zawdzięcza im swą nazwę. Łysa Góra, jak całe Góry Świętokrzyskie jest miejscem, w którym kultura starosłowiańska przeplata się z chrześcijańską. Z jednej strony mamy opactwo z najważniejszymi dla katolików relikwiami, z drugiej wał otaczający szczyt, świadczący o tym, że było to miejsce słowiańskiego kultu. Zakonników sprowadził na górę Bolesław Chrobry, by zastąpić stary kult nową religią. O sabatach czarownic na Łysej Górze do dziś krążą legendy.
Góra Radostowa to kolejny dowód na to, że Góry Świętokrzyskie były miejscem kultu różnych wierzeń. Co ciekawe, w Czechach znajduje się szczyt o podobnej nazwie. Choć z pozoru wydaje się, że odnosi się to do radości, tak naprawdę chodzi o kult słowiańskiego boga gościnności, Radogosta. Najwyraźniej więc magiczny charakter gór był inspiracją dla kolejnych pokoleń. Wracając do bliższych nam czasów, u stóp tego wzniesienia, we wsi Ciekoty znajduje się dom, w którym wychowywał się Stefan Żeromski. Pisarz nazywał Radostową Górą Domową i do końca życia chciał do niej wrócić. W odrestaurowanym dziś dworku Żeromskich znajduje się Centrum Edukacji i Kultury Szklany Dom, które warto odwiedzić.
Nie tylko góry: ruiny zamku, prastary Bartek i Raj
Kiedy znudzi wam się chodzenie po górach, okolica oferuje wiele innych atrakcji. W pobliżu miejscowości Zagnańsk stoi od stuleci Dąb Bartek. To najbardziej chyba znany pomnik przyrody w Polsce. Jeszcze do niedawna jego wiek naukowcy oceniali na 1200 lat, ostatnie badania mówią o 678 latach. To imponujący wiek świadczący o tym, że prastare drzewo było świadkiem wielu wydarzeń historycznych. Legenda mówi, że król Jan III Sobieski i królowa Marysieńka we wnętrzu Bartka ukryli skarby. Inne z podań donosi, że Sobieski, wracając spod Wiednia, schował w dziupli dębu flaszę wina i zdobyczną szablę. Wprawdzie tegoroczne, czerwcowe burze nieco naruszyły bartkowy majestat, ale drzewo przetrwało.
Odwiedzając Góry Świętokrzyskie, warto zahaczyć o ruiny zamku królewskiego w Chęcinach. Wyglądają jak scenografia do filmu historycznego i można odnieść wrażenie, że zza węgła wychynie zaraz rycerz konny. Zamczysko należało do Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego i było jedną z pierwszych murowanych warowni na ziemiach polskich. Twierdzę można nie tylko podziwiać z daleka, ale również zwiedzić. To niewątpliwa gratka dla fanów historii, ale i dla wielbicieli opowieści o duchach. Nocami w ruinach chęcińskiego zamku straszy Biała Dama, duch królowej Bony, która szuka tu zagubionego skarbu.
Wiele miejsc określanych jest mianem raju na ziemi, ale Góry Świętokrzyskie oferują coś więcej: Raj pod ziemią. Chodzi o jedną z najsłynniejszych jaskiń o nazwie Raj. To fascynujący, podziemny świat stalaktytów i stalagmitów. Jest niewielka, ale wyjątkowo piękna, idealna na chwilę ochłody w upalny dzień. Widowiskowo oświetlona jaskinia Raj latem jest atrakcją dla zwiedzających, a zimą schronieniem dla nietoperzy, których naliczono tu aż 9 gatunków.

Legendy Gór Świętokrzyskich: Czarownice, skarby i duchy
Góry Świętokrzyskie może nie każdy zna, ale z pewnością wszyscy słyszeli o Łysej Górze. Szczyt nazwę zawdzięcza ogromnym gołoborzom, które według wierzeń powstały dzięki czarownicom. Zlatywały się tu one, bo odprawiać swoje rytuały i zaznawać uciech z diabłami. Ich wesołe harce zakłócać miały dzwony pobliskiego klasztoru, które tak rozwścieczyły wiedźmy, że postanowiły je zniszczyć, rzucając je kamieniami. Niestety przepłoszył je świt, więc czarownice uciekły, a z porzuconych kamieni powstało gołoborze.
O Białej Damie straszącej na chęcińskim zamku już wspominałam, ale ma ona tutaj swojego antagonistę. Jest nim Czarny Rycerz, który według legendy miał ukryć bądź zgubić skarby królowej Bony. Od wieków więc Biała Dama i Czarny Rycerz błąkają się po ruinach zamku, szukając zagubionego skarbu. Aż trudno uwierzyć, że do dziś go nie znaleźli, bo skrzynie z bogactwami zajmowały aż 24 wozy konne. Okoliczni mieszkańcy uważają, że aktywność duchów jest szczególnie zauważalna w okolicach godziny 22:00.
Najbardziej jednak frapującą legendą Gór Świętokrzyskich jest ta o Pielgrzymie. U stóp Łysej Góry znajduje się tajemniczy posąg, nazywany przez miejscowych Pielgrzymem. Szczyt był często celem pobożnych wędrówek ku Świętemu Krzyżowi. Pewnego razu w Nowej Słupi pojawił się pątnik, który chwalił się prostemu ludowi swoimi świętymi wędrówkami. Zaaferowani wieśniacy postanowili ruszyć z nim na szczyt. Nagle i zupełnie nie w porę dzwony klasztorne zaczęły bić. Pielgrzym stwierdził, że to na jego cześć i w tym samym momencie zmienił się w kamienny posąg. Ponoć figura każdego roku przesuwa się w kierunku Świętego Krzyża na odległość ziarnka piasku. A kiedy już tam dotrze, świat się skończy. Można więc powiedzieć, że jest to pomnik ludzkiej pychy. Takich legend i historii Góry Świętokrzyskie mają w zanadrzu dużo więcej.
Praktycznie i po ludzku, czyli co warto wiedzieć przed wyjazdem
Wybierając się w Góry Świętokrzyskie najlepiej zacząć od przyjazdu do Kielc. Stąd autobusem lub samochodem łatwo się dostać do takich miejsc jak Święta Katarzyna, Nowa Słupia czy Chęciny. Drogi są dobre, a oznaczenia szlaków czytelne. Na miejscu nie brakuje noclegów, których ceny zależą od wybranego standardu. Wielbiciele naturalnych klimatów za noc w gospodarstwie agroturystycznym zapłacą 60 zł, ceny w hotelach dla dwóch osób zaczynają się od 200 zł.
Na miejscu warto spróbować lokalnych specjałów, czyli pierogów z kaszą, zupy z pokrzyw czy podpłomyków. Kuchnia oparta jest na kaszy, z którą podaje się nawet kapuśniak. Jedzenie w lokalnych restauracjach nie zakończy się paragonami grozy. Dobry obiad można zjeść już za 30 zł.
Łagodne Góry Świętokrzyskie można odwiedzić o każdej porze roku. Wiosną zachwyci nas budząca się do życia przyroda, lato to pełnia zieleni w lasach, borach i puszczach, a jesienią buki kolorują feerią barw całe zbocza. Zimą z kolei warto wybrać się tu na narty, szczególnie jeśli jesteśmy początkujący lub zabieramy dzieci. Niewielkie stoki zachęcają do nauki jazdy na deskach.
***
O akcji "Polska na własne oczy"
Wakacje, znowu są wakacje! Polacy tłumnie ruszają na długo wyczekiwany odpoczynek, a my chcemy im w tym towarzyszyć, służyć dobrą radą, co można zobaczyć w naszym pięknym kraju. Może wspaniałe atrakcje czekają dosłownie tuż za rogiem? Cudze chwalicie, swego nie znacie - pisał poeta. I my chcemy pokazać, że faktycznie tak jest. W tym roku będziemy w warmińskich lasach, nad Łyną, w Białowieży, Ciechocinku, na Roztoczu i w wielu innych miejscach. Ruszaj z nami!















