Liczy się tylko własna wygoda? "Takie święta to znak naszych czasów"
Świąteczne przygotowania potrafią dać w kość. Nic dziwnego, że w umysłach wielu rodzi się myśl - a może by to przeczekać? Uciec od porządków, zakupów, gotowania? I przyjechać, gdy już wszystko wróci na stare tory? Dlaczego coraz chętniej podróżujemy w święta i jak reaguje na to reszta rodziny? Swoimi refleksjami dzielą się nasi czytelnicy, a kwestię "ucieczki" przed świętami komentuje Małgorzata Godlewska, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Spis treści:
- Tradycyjne święta z rodziną czy wyjazd? Wyniki ankiety
- "Święty spokój też jest potrzebny"
- "Dziwi mnie, że rodzina partnera nie czuje potrzeby spotkań w święta"
- "Nie wyobrażam sobie świąt poza domem ani bez rodziny"
- "Wyjazdy na narty albo wycieczki w ciepłe kraje to znak naszych czasów"
- Czy warto "uciekać" przed świętami? Psycholog zdradza, jak sprawić, by ten czas nie był męczący, ale wartościowy
Wraz z końcem dzieciństwa przed świętami Bożego Narodzenia zaczynają do nas docierać niepokojące sygnały. Najpierw dostrzegamy, że to nie elfy sprzątają na błysk cały dom, później odkrywamy, że za toną świątecznych przysmaków nie stoi żaden dobry duch, ale wprawna ręka mamy lub babci. Na koniec boleśnie dowiadujemy się, że jeśli sami nie kupimy świątecznych prezentów, to żadna gwiazdka nam w tym nie pomoże. Dość żartów, prawda jest brutalna - cała ta "magia świąt" zazwyczaj obarczona jest wielodniową harówką konkretnych osób, najczęściej kobiet. Nic dziwnego, że coraz częściej mamy chęć zrezygnować z tradycyjnych świąt.
Tradycyjne święta z rodziną czy wyjazd? Wyniki ankiety
Wiele do myślenia dają odpowiedzi naszych czytelników - w ankiecie opublikowanej w Interia Kobieta wzięło udział blisko 2,1 tys. osób. Na pytanie jak chcieliby spędzić święta w tym roku, aż 34 proc. respondentów zaznaczyło opcję "marzę o wyjeździe", w tym większość, bo aż 28 proc. tłumaczy to niechęcią do świątecznych przygotowań. Jedynie 6 proc. deklaruje, że chciałoby uniknąć rodzinnych spotkań. Na drugim biegunie są osoby, dla których rodzinne święta to tradycja - 28 proc. uczestników ankiety nie wyobraża sobie wyjazdów w tym czasie. Kolejnych 28 proc. planuje spędzić święta w mniejszym, ale rodzinnym gronie w domu. 10 proc. respondentów wybrało odpowiedź "nie obchodzę świąt/ spędzam je samotnie".
"Święty spokój też jest potrzebny"
35-letnia Ada jest mamą trójki dzieci i otwarcie mówi o tym, że chciałaby spędzić święta poza domem. - Rozmawialiśmy już o tym z mężem, może w przyszłym roku się uda. Nie przejmuję się już myślą, czy to wypada, czy nie. Mamy za sobą wiele rodzinnych świąt, w tym niedawne przygotowywane wspólnie z teściową i dziękuję bardzo. Święty spokój też jest potrzebny. Marzy mi się odpoczynek od zakupów, gotowania i stresu, że z czymś nie zdążymy. Moi rodzice to na pewno zrozumieją, gorzej z teściami. Oficjalnie nic nie powiedzą, ale niesmak będzie - gdy brat męża kiedyś wyjechał na święta, to się im nie mieściło w głowie.

"Dziwi mnie, że rodzina partnera nie czuje potrzeby spotkań w święta"
30-letnia Basia uwielbia podróżować i każdy wolny dzień stara się właśnie w ten sposób spędzać. Mimo to Święta Bożego Narodzenia są dla niej wyjątkiem. - U mnie święta spędza się raczej w kameralnym, ale jednak rodzinnym gronie. Z tego powodu nie biorę pod uwagę wyjazdów bożonarodzeniowych w góry albo pod palmy, choć nie ukrywam - czasem kusi. Dziwi mnie jednak fakt, że u mojego partnera wygląda to zupełnie inaczej. Choć ze swoją rodziną ma dobre relacje, zupełnie nie czuje potrzeby odwiedzin bliskich w okresie świątecznym, tak samo jego rodzina nie namawia go do tego tygodniami. Nie powiem, dla mnie to jednocześnie pewien plus, bo nie musimy spędzać połowy świąt w rozjazdach, tym bardziej że pochodzimy z dwóch końców kraju.
"Nie wyobrażam sobie świąt poza domem ani bez rodziny"
Choć mogłoby się wydawać, że to starsze osoby krytykują odchodzenie od tradycji i wyjeżdżanie w święta, to czasem jest odwrotnie. 35-letnia Ewa zdradza, że nie wyobraża sobie Bożego Narodzenia poza domem czy bez rodziny. - Mimo że nie przepadam za świętami, to źle bym się czuła, nie robiąc ich w swoim czy rodzinnym domu. Te wszystkie przygotowania i cały trud mają swój urok - gotowanie, "kłótnie" o podział obowiązków albo o to, że ktoś czegoś zapomniał kupić. Można się z tego pośmiać, to też scala ludzi, wszystko zależy od podejścia.
"Wyjazdy na narty albo wycieczki w ciepłe kraje to znak naszych czasów"
Zdecydowanym przeciwnikiem świątecznych wyjazdów jest 50-letni Andrzej. - Dla mnie od zawsze święta to spotkania z rodziną, dzielenie się opłatkiem i śpiewanie kolęd. Nie wyobrażam sobie zostawić w tym czasie rodziców i teściów, często spotykamy się razem i łączymy dwie duże rodziny przy jednym stole. Bez wymówek, że mamy ciasne mieszkania. Wyjazdy na narty albo wycieczki w ciepłe kraje to znak naszych czasów - coraz więcej osób myśli tylko o własnej wygodzie i przyjemności, nie oglądając się na innych. Niestety, ale mam wrażenie, że ludzie nie chcą podjąć już żadnego wysiłku dla drugiego człowieka, nawet jeśli to tylko upieczenie ciasta.

Czy warto "uciekać" przed świętami? Psycholog zdradza, jak sprawić, by ten czas nie był męczący, ale wartościowy
Coraz częściej słyszymy, by dbać o swój dobrostan i kierować się własnymi potrzebami. Jednocześnie eksperci zwracają uwagę na "epidemię samotności", która niszczy człowieka bardziej niż palenie papierosów. Czy warto więc unikać kontaktu z rodziną nawet w święta? Czy w ten sposób nie szkodzimy sobie bardziej?
Małgorzata Godlewska, psycholog i trener grupowy, podkreśla, że o ile nie mamy do czynienia z toksycznym, wyniszczającym nas środowiskiem, to zawsze warto dbać o relacje, nawet jeśli wydają się dalekie od ideału. Radzi też, jak ułatwić sobie przygotowania do świąt.
- Organizacja świąt to ogromny wysiłek, ale zwykle wystarczy poprosić o pomoc bliskich. Możemy sobie odpowiednio wcześniej rozpisać, kto czym się zajmie. Jeśli zapraszamy dalszych krewnych, warto zasugerować przyniesienie czegoś konkretnego, np. ciasta czy sałatki. Albo zaproponować wprost: "Może chcielibyście przygotować coś ulubionego?". Dzięki temu znacznie zmniejszamy stres związany z tym, że absolutnie wszystko jest na naszej głowie.
Ekspertka radzi też, by nie unikać świątecznych spotkań z rodziną, tylko dlatego, że są one nudne, męczące i co roku wyglądają tak samo.
- Spotkanie tworzy grupa ludzi, jeżeli jestem jej członkiem, to także na mnie spoczywa odpowiedzialność za jakość tego spotkania, ja też mogę zaproponować różne rzeczy. Mogę przynieść stare albumy ze zdjęciami albo pamiątki o naszych zmarłych bliskich, którzy łączą naszą przeszłość. Zamiast narzekać na poruszanie wciąż tych samych tematów, zaproponujmy coś własnego - opowiedzmy anegdotę, podzielmy się jakimś ważnym wydarzeniem. Zrelacjonujmy udział w jakiejś imprezie kulturalnej, to może być cokolwiek. Reszta osób może podchwycić temat, a to krok do zmiany i powiewu świeżości w relacjach - mówi Małgorzata Godlewska.
Jeśli dopiero zaczynasz świąteczne przygotowania, zajrzyj do naszych wskazówek i zobacz, jak w prosty sposób wprowadzić do domu więcej spokoju, ciepła i dobrej organizacji. Kilka drobnych kroków wystarczy, by poczuć, że wszystko zaczyna układać się idealnie. Zajrzyj na kobieta.interia.pl i zacznij tworzyć atmosferę, którą poczują wszyscy domownicy.











