Spis treści:
- Zanim stery przejęły dancingi. Czasy rozkwitu Augustowa
- Legendarna Beata i jedna z najsłynniejszych restauracji w Polsce
- Zachodni lans nad Jeziorem Necko
- Nie tylko wypoczynek nad wodą. Augustów warto oglądać z uwagą
Zanim stery przejęły dancingi. Czasy rozkwitu Augustowa
Być może właśnie teraz część osób nuci pod nosem piosenkę Marii Koterbskiej, opisującej tajemnicze, a zarazem romantyczne augustowskie noce. Dynamiczny rozwój miasta zaczął się jednak na długo przed momentem, w którym Augustów rozbłysnął na rozrywkowej mapie PRL-u.
Już w dwudziestoleciu międzywojennym przeszedł metamorfozę. Z cichej miejscowości stał się ważną lokalizacją z punktu widzenia życia politycznego, gospodarczego i kulturalnego. Ekskluzywny kurort o ogólnopolskiej renomie? Jak najbardziej. W tym okresie powstały pierwsze ośrodki wypoczynkowe. Wygodne połączenie kolejowe z Warszawą przysłużyło się popularności Augustowa. Odpoczywali tutaj m.in. prezydent Ignacy Mościcki, minister Józef Beck i marszałek Edward Rydz-Śmigły. Augustów był nie tylko modny, ale i elegancki.
Zobacz też: Czarny koń wśród małopolskich uzdrowisk. Alternatywa dla zatłoczonych kurortów
Legendarna Beata i jedna z najsłynniejszych restauracji w Polsce
Trudno byłoby opowiedzieć historię Augustowa bez przywołania "Beaty z Albatrosa", czyli kultowej piosenki Janusza Laskowskiego. Wydana w latach 60. XX wieku, na zawsze upamiętniła jedną z tutejszych restauracji. "Albatros" był w tamtej epoce miejscem szczególnym - symbolem blichtru, szyku i namiastką luksusu. Idealnie wpisywał się w wakacyjny klimat, który przecież ma służyć temu, by oderwać się od codzienności i spraw bardziej przyziemnych.

Właśnie tam odbywały się najbardziej oblegane potańcówki. Dziś przed budynkiem na turystów czeka rzeźba, przedstawiająca słynną Beatę. Sam lokal pozostaje obowiązkowym punktem na mapie każdego miłośnika kultury tamtych lat.
Zachodni lans nad Jeziorem Necko
W czasach, gdy zagraniczne wyjazdy były dla większości obywateli kraju jedynie marzeniem, Augustów dawał poczucie europejskiej swobody. Przybywało tutaj coraz więcej ekip filmowych, aby zamienić miasto w scenografię do swoich produkcji. Jezioro Necko stało się centrum sportów wodnych. Choć trzeba było na to trochę poczekać, to właśnie w Augustowie w 1999 roku uruchomiono pierwszy w Polsce wyciąg do nart wodnych.
Można odnieść wrażenie, że miasto nigdy nie osiadało na laurach. Podczas intensywnej odbudowy po II wojnie światowej, nie skupiano się wyłącznie na typowym remoncie. W 1968 roku dokonano pierwszych odwiertów głębinowych, które pozwoliły odkryć pokłady wody zdrojowej, a dwa lata później Augustów otrzymał częściowe uprawnienia uzdrowiska. Dziś jest nim już pełną parą.

Zobacz też: Najbardziej słoneczne uzdrowisko w Polsce. Na pogodę trudno narzekać
Nie tylko wypoczynek nad wodą. Augustów warto oglądać z uwagą
Wyjątkowy urok Augustowa wynika zarówno z przestronnej plaży miejskiej, przyjemnego molo i położenia wśród pachnących żywicą sosnowych lasów, jak i z fascynującego wymieszania epok, które można dostrzec w tutejszej przestrzeni. Przedwojenna elegancja kamienic skupionych wokół rynku w ciekawy sposób kontrastuje z modernizmem, którego najsłynniejszym przykładem jest Dom Turysty, zaprojektowany przez Macieja Nowickiego. Dziś obiekt pozostaje w prywatnych rękach i funkcjonuje jako zajazd, ale nadal zobaczyć można tutaj tablicę upamiętniającą wysiłki architekta.
Sercem obszaru pozostaje unikalny Kanał Augustowski, czyli majstersztyk XIX-wiecznej inżynierii. Liczy ponad 100 km długości, a możliwość podziwiania zabytkowych śluz i innych elementów złożonego mechanizmu daje wrażenie prawdziwej podróży w przeszłość. Nic dziwnego, że rejsy statkami i spływy kajakowe cieszą się tutaj dużym uznaniem i są wskazywane jako jedna z największych atrakcji województwa podlaskiego.
Zainspiruj się i zaplanuj swoją kolejną podróż. Nawet krótką, ale pełną wrażeń. Odkryj miejsca, które zachwycają klimatem, smakiem i spokojem, jakiego na co dzień brakuje. Więcej na kobieta.interia.pl












