Spis treści:
- Sinemorets - raj dla miłośników natury i szerokich plaż
- Tyulenovo - spektakularne klify zamiast zatłoczonych plaż
- Krapets - sześć kilometrów niemal pustej plaży
Sinemorets - raj dla miłośników natury i szerokich plaż
Położony zaledwie kilka kilometrów od granicy z Turcją Sinemorets uchodzi za jedno z najbardziej malowniczych miejsc na południowym wybrzeżu Morza Czarnego. Niewielka miejscowość otoczona jest lasami Parku Przyrody Strandża, dzięki czemu zachowała spokojny charakter i przyciąga osoby szukające kontaktu z naturą.
Największym atutem Sinemorets są szerokie, naturalne plaże. Plaża Butamiata to dobry wybór dla rodzin z dziećmi, natomiast Lipite zachwyca dzikim krajobrazem i krystalicznie czystą wodą. Nie ma tu rozbudowanej infrastruktury, ale właśnie to dla wielu turystów stanowi największą zaletę.
Kilka kilometrów dalej znajduje się także plaża Silistar z łagodnym zejściem do morza oraz zapleczem gastronomicznym i wypożyczalniami leżaków. Okolica sprzyja również spacerom, kajakarstwu i wycieczkom po terenach chronionych.
Zobacz również: Wakacje w Grecji za mniej niż 1500 zł? To możliwe. Te kierunki pozwolą sporo zaoszczędzić
Tyulenovo - spektakularne klify zamiast zatłoczonych plaż
Osoby, które zamiast piaszczystych plaż wolą surowe krajobrazy, powinny odwiedzić Tyulenovo. Ta niewielka miejscowość na północnym wybrzeżu Bułgarii zachwyca monumentalnymi klifami, jaskiniami i charakterystycznym skalnym łukiem, który jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji tego regionu.
Wybrzeże wygląda tu zupełnie inaczej niż w popularnych kurortach. Czerwono-pomarańczowe skały opadają stromo do turkusowego Morza Czarnego, tworząc krajobraz bardziej kojarzący się z Portugalią czy Szkocją niż z typowymi wakacjami w Bułgarii.
Tyulenovo przez lata pozostawało spokojną wioską rybacką i do dziś nie znajdziemy tu wielkich hoteli ani głośnych promenad. Noclegi oferują głównie rodzinne pensjonaty, a największą atrakcją pozostaje natura oraz możliwość podziwiania spektakularnych widoków.

Zobacz również: Podróże na własną rękę: Odwiedziłam popularny turecki kurort. Nie spodziewałam się, że kryje takie miejsca
Krapets - sześć kilometrów niemal pustej plaży
Na północnym krańcu bułgarskiego wybrzeża leży Krapets - niewielka miejscowość, która wciąż pozostaje poza głównym nurtem turystyki. To idealny kierunek dla osób, które marzą o spokojnym wypoczynku z dala od zatłoczonych plaż i hotelowych kompleksów.
Największym skarbem Krapets jest ponad sześciokilometrowa, szeroka plaża z piaszczystymi wydmami. Mimo swoich rozmiarów nawet w szczycie sezonu nie bywa tak zatłoczona jak plaże w Warnie, Złotych Piaskach czy Słonecznym Brzegu. Morze jest tu spokojne, a łagodne, piaszczyste dno sprawia, że miejsce doskonale nadaje się również dla rodzin z dziećmi.
Dodatkową atrakcją okolicy jest jezioro Durankulak, oddalone o zaledwie kilometr od wioski. To jeden z najcenniejszych przyrodniczo obszarów w Bułgarii, znany z licznych gatunków ptaków oraz doskonałych warunków do obserwacji przyrody i wędkowania.
Choć Złote Piaski czy Słoneczny Brzeg wciąż pozostają najpopularniejszymi kurortami w Bułgarii, coraz więcej turystów szuka miejsc spokojniejszych i bliższych naturze. Sinemorets, Tyulenovo i Krapets pokazują, że bułgarskie wybrzeże ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko hotele all inclusive i zatłoczone plaże.
Zainspiruj się nowymi kierunkami i praktycznymi poradami dla podróżniczek. Sprawdź więcej artykułów na kobieta.interia.pl











