Spis treści:
- Czym właściwie jest riwiera? Słowo nabrało nowego znaczenia
- Szwedzka riwiera z plażami i kulturą surfingu
- Portugalskie wybrzeże z dala od tłumów
- Polska riwiera? Brytyjczycy wyróżnili jedno nadmorskie miasto
Czym właściwie jest riwiera? Słowo nabrało nowego znaczenia
Dziś słowo "riwiera" przywołuje nam na myśl dość konkretny obraz - eleganckie kurorty, mariny pełne jachtów, nadmorskie restauracje, plaże i luksusowe hotele. Nie zawsze jednak tak było. W języku włoskim "riviera" oznacza po prostu wybrzeże, a swoje "prestiżowe" znaczenie termin ten zyskał dopiero z czasem.
Wszystko zaczęło się już w XIX wieku, gdy europejskie elity coraz chętniej wypoczywały nad Morzem Śródziemnym. Na wybrzeżu włoskiej Ligurii powstawały wówczas reprezentacyjne hotele i kurorty, a tamtejsze miejscowości szybko stały się celem zimowego i letniego wypoczynku zamożnych podróżnych. Podobny status zdobyło z czasem francuskie wybrzeże Morza Śródziemnego - Lazurowe Wybrzeże przez lata przyciągało arystokrację, artystów i gwiazdy kina. Dziś jednak oba te najbardziej rozpoznawalne regiony zmagają się z problemem, który dotknął wiele popularnych europejskich kierunków - nadmiernym ruchem turystycznym.
Przykładem tego zjawiska jest Portofino. Niewielkie włoskie miasteczko stało się jednym z symboli Riwiery Liguryjskiej, jednak jego rosnąca popularność doprowadziła do ogromnego napływu turystów. Miejscowe władze próbują dziś ograniczać tłok w najbardziej obleganych punktach miasta.
Zdaniem "The Telegraph" warto więc spojrzeć na europejskie wybrzeża z zupełnie innej perspektywy - niektóre z nich oferują podobne atuty, takie jak szerokie plaże, malownicze miejscowości, dobrą gastronomię czy komfortową bazę noclegową, a mimo to wciąż pozostają wolne od masowej turystyki.
Zobacz również: Nowy trend w podróżowaniu. Turyści wolą go od leżaka i basenu
Szwedzka riwiera z plażami i kulturą surfingu
Jednym z takich miejsc jest Halland, region leżący na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Może on zainteresować osoby, które podczas wakacji nie szukają wysokich temperatur, lecz połączenia plażowania, kontaktu z naturą i spokojnego wypoczynku.
Do Hallandu stosunkowo łatwo dotrzeć z Göteborga - po drodze mijamy wiejskie krajobrazy, pola i niewielkie miejscowości, a sam region oferuje zarówno nadmorskie kurorty, jak i tereny naturalne, muzea czy wrzosowiska. Rachel Mumford, ekspertka do spraw podróży w serwisie Kayak, wskazuje Halland jako jeden z ciekawszych kierunków na skandynawskie wakacje nad morzem.
- Są tu długie, piaszczyste plaże, nadmorskie miasteczka i kultura surfingu, choć samo doświadczenie jest zupełnie inne niż podczas tradycyjnych wakacji nad Morzem Śródziemnym - mówi cytowana przez "The Telegraph".
Najbardziej znanym miejscem w regionie jest Tylösand - plaża rozciągająca się na około 7 kilometrów, otoczona jest wydmami. Jej szeroki, piaszczysty pas oraz popularność wśród surferów sprawiają, że trudno kojarzyć ją wyłącznie ze Skandynawią. "The Telegraph" przyznał szwedzkiemu regionowi 8 na 10 punktów w kategorii riwierowego charakteru.

Portugalskie wybrzeże z dala od tłumów
Drugim wyróżnionym kierunkiem jest portugalskie Alentejo. W przeciwieństwie do wielu popularnych miejsc na południu Europy, tamtejsze wybrzeże wciąż wyróżnia się niewielką gęstością zabudowy oraz dużą ilością niezagospodarowanych, dzikich przestrzeni.
Jedną z najbardziej znanych miejscowości regionu jest Comporta. Około dwóch dekad temu zaczęła ona przyciągać zamożnych podróżnych, a skromne domy należące niegdyś do rybaków stopniowo przekształcały się w nowoczesne rezydencje wakacyjne. Wśród ich właścicieli znaleźli się między innymi przedstawiciele świata mody i designu, tacy jak Christian Louboutin czy Jacques Grange. Rosnąca popularność Comporty nie doprowadziła jednak do całkowitego przekształcenia regionu - wciąż można tu znaleźć rozległe tereny przyrodnicze, tradycyjne rzemiosło oraz lokalną kuchnię. To między innymi dzięki niskiej gęstości zaludnienia, Alentejo zachowało swój autentyczny charakter.
Podobnie jak Halland, region ten otrzymał od brytyjskiego dziennika notę 8 na 10.

Zobacz również: Sprawdzili ceny wakacji jesienią. W jednym z kurortów Chorwacji za dobę zapłacisz mniej niż 300 zł
Polska riwiera? Brytyjczycy wyróżnili jedno nadmorskie miasto
Największym zaskoczeniem całego zestawienia może być jednak Polska. "The Telegraph" zwrócił uwagę na polskie wybrzeże jako kierunek dla osób poszukujących nad Bałtykiem tego, co dziennikarze określili mianem "nieoczekiwanej elegancji".
Wśród najważniejszych miejsc znalazł się Sopot. Historia miasta jako nadmorskiego kurortu sięga XIX wieku, gdy rozwój kolei znacznie ułatwił podróżowanie między Berlinem a bałtyckim wybrzeżem. Z czasem miejscowość stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych kurortów w całej Polsce.
Brytyjscy dziennikarze zwracają uwagę przede wszystkim na tamtejszą plażę, tereny zielone, restauracje oraz charakterystyczne sopockie molo, nie zapominając też o miejscach, w których można odpocząć z dala od najbardziej zatłoczonych fragmentów centrum.
Sopot ma być jednak dopiero punktem wyjścia do dalszej podróży po polskim wybrzeżu. "The Telegraph" zachęca Brytyjczyków, by ruszyć w stronę Półwyspu Helskiego, gdzie czekają spokojniejsze plaże i rozległe wydmy. Jedną z atrakcji regionu pozostaje również bursztyn, od wieków nierozerwalnie związany z Bałtykiem.
Polskie wybrzeże otrzymało w zestawieniu 7 na 10 punktów. Choć pod względem klimatu trudno porównywać Bałtyk z południem Francji czy Włoch, to właśnie chłodniejsze lato, piaszczyste plaże i mniejsza skala najbardziej ekskluzywnych kurortów mogą dziś stanowić jego największy atut - zwłaszcza dla podróżnych, którzy nad morzem szukają czegoś innego niż zatłoczone promenady i temperatury przekraczające 30 stopni.










