Perła południowych Włoch. Zachwycające plaże i urokliwe miasto idealne na wiosnę
Kalabria to wyjątkowy region, w którym można poczuć prawdziwy klimat i duszę Italii. A jej niekwestionowaną perłą jest Tropea - urokliwe miasto położone na wysokim klifie, które góruje nad przepięknymi plażami i turkusowo-szmaragdowym morzem. Wystarczy jeden spacer po labiryncie wąskich i ukwieconych uliczek, by zakochać się w tym miejscu bez pamięci. Dodatkowym atutem jest słoneczna pogoda i przepyszna lokalna kuchnia. Popularny w sezonie kurort warto odwiedzić wczesną wiosną, to idealny kierunek na majówkę i nie tylko.

Spis treści:
- Kalabria - wspaniałe zabytki i dzika natura
- Kalabria - pogoda wiosną
- Tropea - perła Kalabrii
- Najpiękniejsze plaże w Tropei i okolicach
- Capo Vaticano - urzekający punkt na Wybrzeżu Bogów
- Nocne rejsy na Stromboli
- Kraina cebuli, czyli kalabryjskie przysmaki, których musisz spróbować
- Jak dotrzeć do Tropei z Polski?
Kalabria - wspaniałe zabytki i dzika natura
Kalabria, położona na samym czubku włoskiego buta, często bywa omijana przez zagranicznych turystów - próżno szukać tu bogatych kurortów, jakich mnóstwo jest na północy kraju. Jest tu zdecydowanie biedniej, ale dzięki temu - także autentyczniej. A im dalej na południe, tym bardziej zachwycające jest wybrzeże - pełne skalistych klifów opadających do morza i bujnej, soczystej zieleni. To tutaj znajduje się Wybrzeże Bogów (Costa degli Dei), czyli 55-kilometrowy odcinek między Pizzo a Nicoterą, który słynie ze spektakularnych klifów, stromych zboczy i urokliwych plaż z krystaliczną wodą ukrytych w zatokach. Klimat jest tu łagodny, a słońce świeci aż przez 320 dni w roku.
My odwiedziliśmy Tropeę w połowie listopada i pogoda wciąż była przyjemna, a na plaży można się było wygrzewać w pełnym słońcu. Jedynym minusem były wówczas krótkie dni - podobnie jak w Polsce, słońce zachodziło już przed 17.00. Wieczory były chłodne, ale nie przeszkadzało to w wielogodzinnych spacerach po labiryncie zabytkowych uliczek. Ogromnym plusem były za to znacznie niższe ceny noclegów i niewielka liczba turystów. Na spektakularnych plażach wypoczywaliśmy niemal sami.
Kalabria - pogoda wiosną
Zwiedzanie Kalabrii wczesną wiosną wydaje się więc świetnym pomysłem - z każdym dniem robi się coraz cieplej, a temperatura w maju oscyluje między 19-24 stopni. W pełnym słońcu można się więc spokojnie wygrzać i opalić, a dzień jest już bardzo długi. Morze jest jednak wciąż zimne i nie zachęca do kąpieli - temperatura wynosi ok. 18-20 stopni.
Tropea - perła Kalabrii
Tropea nie bez przyczyny zyskała miano "perły" Kalabrii. To jedno z najbardziej urokliwych miast południa Włoch. Zabytkowa część miasta położona jest na ogromnym skalistym klifie na wybrzeżu Morza Tyrreńskiego. Żyje tu zaledwie 6 tys. osób i poza sezonem można tu naprawdę odpocząć. Wizytówką miasteczka jest ogromna skała wchodząca do morza, na której znajduje się Sanktuarium Santa Maria dell'Isola. To jedno pocztówkowych miejsc, a z tarasu świątyni można podziwiać jeden z najpiękniejszych widoków na miasto i plażę. Co ciekawe, skała była niegdyś wysepką, ale zmieniło się to po jednym z trzęsień ziemi, które nawiedziło region. Niestety, silne wstrząsy zniszczyły też świątynię, która została odbudowana w nieco bardziej nowoczesnej formie. Kościółek można obecnie zwiedzić za darmo, cena biletu wstępu do ogrodów i na taras wynosi 3 euro.

Malowniczo położone sanktuarium wzbudza zachwyt, ale to tylko początek serii naszych "achów i ochów". Średniowieczna starówka zachęca i zaprasza, by się w niej zgubić. Wąskie uliczki wiją się tu bez żadnego logicznego układu, do tego pomiędzy nimi ukryte są kolejne przejścia, malutkie ukwiecone placyki i kolejne świątynie, których widok zapiera dech w piersi. Uliczki prędzej czy później prowadzą w kierunku jednego z kilku tarasów, z których rozpościera się przepiękny widok na wybrzeże i majaczący w oddali wulkan Stromboli.
Zarówno w środku dnia, jak i wieczorem, Tropea potrafi dosłownie przenieść człowieka w czasie. Także dlatego, że po większości brukowanych uliczek nie jeżdżą auta ani skutery. A jedyną oznaką, że wciąż żyją tu ludzie, są zaparkowane tu i ówdzie małe fiaty, i suszące się pranie, które zwisa z balkonów.
Nie jest tu jednak martwo, wręcz przeciwnie - nawet poza sezonem w wielu uliczkach, a przede wszystkim na głównych deptakach (zwłaszcza Via Umberto I i Corso Vittorio Emanuele) tętni życie. Kelnerzy zapraszają na kolację, wszędzie roznosi się zapach pizzy i makaronów, a z restauracyjnych ogródków dociera nastrojowa muzyka.

Najpiękniejsze plaże w Tropei i okolicach
Poza sezonem urokliwa jest miejska piaszczysto-żwirkowa plaża - Spiaggia della Rotonda - położona u podnóża ogromnego klifu, oferuje fantastyczne widoki na skałę z Sanktuarium Santa Maria dell'Isola. To idealne miejsce na popołudniowy relaks po zwiedzaniu miasta. Krystalicznie czysta, turkusowo-szmaragdowa woda, zachęca do kąpieli. Jedynym minusem jest biegnąca równolegle droga, z której dobiega szum aut.

Miłośnicy bardziej dzikich i kameralnych plaż nie będą jednak zawiedzeni. W odległości kilku-kilkunastu kilometrów od Tropei można znaleźć prawdziwe perełki. Jedną z nich jest słynna Spiaggia Paradiso del Sub (zwana też Marinella di Zambrone). Prowadzą do niej dość strome schody, ale warto je pokonać - to jedno z najbardziej rajskich miejsc na włoskim wybrzeżu. Klimatyczne plaże otoczone są klifami i bujną roślinnością.

Piękna jest również Spiaggia de Michelino położona w sąsiedniej miejscowości Parghelia. Parking poza sezonem jest bezpłatny, a na plażę prowadzą wygodne kamienne schody. Widać stąd centrum Tropei, a na horyzoncie można dostrzec Stromboli.

Capo Vaticano - urzekający punkt na Wybrzeżu Bogów
Obowiązkowym punktem wycieczki jest również Capo Vaticano - przylądek słynie ze spektakularnych formacji geologicznych i wysokich klifów, opadających do turkusowej wody. Najpiękniejsze widoki rozpościerają się z dwóch punktów widokowych - Belvedere Capo Vaticano oraz Punta Faro. Widać stąd chociażby słynną plażę Grotticelle, którą uznaje się za najpiękniejszą w Kalabrii. Można się tu nie tylko kąpać i opalać - zachwyceni będą także miłośnicy snorkelingu. W sezonie plaża jest jednak mocno zatłoczona, ale miłośnicy bardziej kameralnych miejsc mogą wynająć łódkę i ukryć się w jednej z zatoczek Capo Vaticano - wiele plaż dostępnych jest tu tylko od strony morza.

Nocne rejsy na Stromboli
W sezonie z Tropei można wybrać się na niezapomniany rejs na oddalone o ok. 60 km Wyspy Liparyjskie, zwane też Wyspami Eolskimi. Są one pozostałościami stożków i kraterów wulkanicznych, a dwie z nich wciąż są aktywne - Stromboli i Vulcano. Spośród 17 wysepek zamieszkanych jest zaledwie 7. W zależności od wybranej wycieczki, możemy wybrać się na całodzienny rejs i zwiedzać poszczególne wyspy. Szczególną atrakcją jest popołudniowy rejs z Tropei, dzięki czemu możemy podziwiać zachód słońca z łodzi, a po zmroku oglądać spływającą ze Stromboli do morza czerwoną lawę. Niektórym udaje się być świadkiem niewielkich, ale efektownych erupcji, kiedy wulkan wyrzuca z wnętrza rozgrzane kamienie. Koszt rejsu to ok. 45-65 euro od osoby.

Kraina cebuli, czyli kalabryjskie przysmaki, których musisz spróbować
Będąc w Kalabrii, musicie poznać nietypową królową Tropei - słodką czerwoną cebulę - cipolla rosa de Tropea. Jej czerwone warkocze spotkacie tu na każdym kroku, a jeden z nich może stać się wyjątkową pamiątką przywiezioną bliskim. Na pewno będą zdziwieni. Z uprawianej w regionie czerwonej cebuli wytwarza się tu nawet dżemy, marmolady i lody, których można skosztować w niektórych lodziarniach. My się nie odważyliśmy.

Ochoczo zajadaliśmy się za to kultowym lokalnym lodowym deserem, czyli tartuffo. Przed laty wymyślił go cukiernik z Pizzo, który został poproszony o przygotowanie jakiegoś wyjątkowego smakołyku. Wykorzystał więc to, co miał pod ręką. Z lodów orzechowych i czekoladowych ręcznie uformował kulę, a w środku umieścił płynną czekoladę. Okrągły warstwowy deser posypał orzeszkami i kakao. Deseru według starej oryginalnej receptury można spróbować w barze Dante w Pizzo, gdzie pracował ów cukiernik. My polecamy lodziarnię w Tropei - dostaliśmy tam pyszną kawę i wyborne tartuffo, które nie były tak mocno zmrożone, jak w wielu innych miejscach.

Najbardziej pikantny region Włoch słynie też z ostrej papryczki peperoncini, którą dodaje się tu do większości dań. Pikantna jest również kalabryjska miękka kiełbasa - nduja, która w konsystencji przypomina polskie pasztety. Ma charakterystyczny smak suszonego mięsa i papryki, i dodaje się ją do pizzy czy makaronów. Jeśli chcecie spróbować prawdziwej kalabryjskiej pizzy, wybierzcie taką z peperoncini, ndują, czerwoną cebulą czy bakłażanem. Warto skosztować też lokalnego ręcznie wyrabianego makaronu fileja - ma kształt wydłużonej skręconej rurki i chropowatą powierzchnię, dzięki czemu idealnie łączy się z różnymi sosami.
Jak dotrzeć do Tropei z Polski?
Najwygodniejsza opcja to bezpośredni lot z Krakowa, Warszawy, Wrocławia, Katowic czy Gdańska na lotnisko Lamezia Terme. Jest ono oddalone od Tropei o ok. 60 km, a trasę można pokonać pociągiem lub wynajętym na lotnisku autem. Uważajcie jednak na późne loty - my wylądowaliśmy w Kalabrii po północy, kiedy wypożyczalnie są zamknięte, a pociągi już nie kursują. Jedyną opcją było wynajęcie pokoju w pobliskim hostelu i dalsza podróż kolejnego dnia. Ceny lotów poza sezonem są bardzo atrakcyjne i zaczynają się od 280 zł w obie strony z bagażem podręcznym.
Zainspiruj się i zaplanuj swoją kolejną podróż. Nawet krótką, ale pełną wrażeń. Odkryj miejsca, które zachwycają klimatem, smakiem i spokojem, jakiego na co dzień brakuje. Więcej na kobieta.interia.pl











