Podróże na własną rękę: Kupujesz tani lot? Przez ten błąd dopłacisz nawet 200 zł
Czy tanie latanie naprawdę odchodzi do przeszłości? Choć ceny biletów rosną, wciąż można znaleźć atrakcyjne oferty - problem w tym, że nie zawsze oznaczają one realnie tanią podróż. W wielu przypadkach dopiero po przylocie okazuje się, ile naprawdę kosztuje dotarcie do celu.

Czujesz, że czas ruszać w drogę? Na swojej liście marzeń masz zachód słońca w Kenii, karaoke w Tokio, salsę na Kubie, spacer z alpakami w Peru i plażowanie na Malediwach? Chcesz przekonać się, czy Taj Mahal, Machu Picchu, Chiński Mur, Statua Wolności i Petra, na żywo wyglądają tak samo spektakularnie jak na pocztówkach? Masz piękne plany, ale... nie wiesz, jak zabrać się za ich realizację? Spokojnie, w "Podróżach na własną rękę" autorka - Agata Zaremba i zaproszeni przez nią eksperci podpowiadają, jak samodzielnie, bezpiecznie i niskobudżetowo zorganizować wycieczkę do najbardziej odległych zakątków świata (oraz do tych całkiem bliskich, bo przecież w Europie też jest tyle do odkrycia). Doradzają jak kupić tanie bilety, zarezerwować bezpieczny nocleg, korzystać z komunikacji publicznej i odczytać kulturowe kody. Tobie pozostaje tylko... cieszyć się podróżą.
Spis treści:
- Era tanich lotów dobiegła końca?
- Lotniska oddalone nawet o 100 km od miasta
- Na jakie lotniska w Europie trzeba uważać?
- Te lotniska znajdują się zaledwie kilka km od centrum
Era tanich lotów dobiegła końca?
Sytuacja geopolityczna oraz rosnące ceny paliw mają ogromny wpływ na rynek lotniczy. Przewoźnicy ponoszą coraz wyższe koszty operacyjne, co bezpośrednio przekłada się na ceny biletów oferowanych pasażerom.
Prezes United Airlines, Scott Kirby, wskazał, że ceny paliwa lotniczego w ostatnich tygodniach wzrosły ponad dwukrotnie, co może oznaczać dodatkowe 11 miliardów dolarów rocznych kosztów dla firmy. Nic więc dziwnego, że sytuacja budzi niepokój pasażerów, którzy obawiają się wzrostu cen biletów lotniczych.
Na ich poziom wpływa również utrzymujący się od kilku lat wysoki popyt. Coraz więcej osób decyduje się na zagraniczne podróże po Europie, a rosnącą popularnością cieszą się tzw. city breaki, czyli krótkie wyjazdy do dużych miast. W efekcie w okresach wzmożonego ruchu turystycznego ceny biletów potrafią znacząco rosnąć.
Czy jednak faktycznie era tanich lotów dobiegła końca?
Jeśli przyjrzymy się naszym europejskim realiom, okazuje się, że atrakcyjne cenowo połączenia nadal są dostępne, choć ich poziom jest dziś wyższy niż jeszcze kilka lat temu. Oferty przelotów w obie strony za 90 zł należą już do rzadkości, jednak wciąż możemy znaleźć bilety w cenie poniżej 140 zł.
Warto jednak zachować ostrożność. Niska cena biletu nie zawsze oznacza realną oszczędność - część ofert to "pułapki", które w praktyce mogą wiązać się z dodatkowymi kosztami i utrudnieniami, o których nie wszyscy podróżni wiedzą na etapie zakupu biletów lotniczych.
Zobacz również: Podróże osobiste: Zapomniane uzdrowisko na emeryturze. Dawniej przyjeżdżali tu królowie i szlachta
Lotniska oddalone nawet o 100 km od miasta
Oprócz dodatkowych opłat, na których tanie linie lotnicze próbują zarabiać - takich jak dopłata za wybór miejsca w samolocie, opłaty za bagaż (nawet podręczny), napoje i przekąski na pokładzie, a w ostatnim czasie również opłaty za odprawę na lotnisku, jeśli nie wykonamy jej na czas online - tanie latanie może wiązać się także z mniej oczywistymi, ukrytymi kosztami.
Niektóre połączenia do popularnych europejskich stolic są atrakcyjne cenowo tylko dlatego, że w rzeczywistości nie prowadzą bezpośrednio do tych miast, lecz do mniejszych portów lotniczych, położonych nawet 100 km od miejsc docelowych.
Przykładem jest polskie lotnisko w Radomiu, z którego w kwietniu czy maju możemy polecieć bezpośrednio do Larnaki. Jego oficjalna nazwa to Lotnisko Warszawa-Radom (RDO). Choć dla wielu Polaków jest jasne, że mimo obecności nazwy stolicy port ten nie znajduje się w Warszawie, lecz ponad 100 km na południe od jej centrum, dla zagranicznych turystów może to być mylące i prowadzić do błędnych założeń.
W praktyce oznacza to konieczność poniesienia dodatkowych kosztów dojazdu, a niestety w wielu krajach ceny transferu z lotniska do centrum są naprawdę wysokie - niekiedy mogą podnieść koszt podróży nawet o 200 zł. Do tego dochodzi oczywiście kwestia czasu - dotarcie do właściwego miejsca docelowego może zająć nam nawet do 2 godzin.
Na jakie lotniska w Europie trzeba uważać?
Jak się okazuje lotnisk "pułapek" w Europie jest dość sporo. Najczęściej latają tam wyłącznie niskobudżetowe linie lotnicze, więc prawdopodobieństwo, że podczas podróży natkniemy się na taki właśnie port, jest dość wysokie. Które lotniska są najdalej położone od miast docelowych, a przez wysokie koszty transportu do centrum lepiej je omijać?
Dobrym przykładem jest Londyn Stansted. Na to lotnisko można dolecieć niemal z wszystkich większych portów lotniczych w Polsce - od Szczecina, przez Łódź, po Rzeszów. Ceny są bardzo atrakcyjne - za loty w dwie strony z wielu miast, w tym z Poznania czy Wrocławia, w kwietniu zapłacimy około 140 zł. Warto jednak pamiętać, że lotnisko znajduje się 64 km od centrum Londynu. Dojazd pociągiem trwa około 40 minut, ale kosztuje około 40 funtów w dwie strony, czyli niemal 200 zł. Tańszą alternatywą jest autobus - podróż trwa około 1,5 godziny, a cena wynosi minimum 16 funtów, czyli około 80 zł w dwie strony.
Podobna sytuacja dotyczy lotniska Torp Sandefjord, które w systemach rezerwacyjnych często widnieje jako Oslo (TRF). Loty z Polski można znaleźć już od około 120 zł w dwie strony. W rzeczywistości port lotniczy znajduje się jednak aż 110 km od Oslo. Dojazd - niezależnie od wybranego środka transportu - zajmuje około 1,5 godziny. Koszt również może zaskoczyć - około 329 NOK, czyli 125 zł w jedną stronę. Oznacza to, że całkowity koszt podróży może wzrosnąć z 120 zł do niemal 400 zł.
Kolejnym przykładem jest lotnisko Beauvais-Tillé, obsługujące tanie loty do Paryża. Bilety, zwłaszcza z Poznania, możemy znaleźć już za około 140 zł. Port ten położony jest jednak około 85 km na północny zachód od miasta. Choć dojazd jest dobrze zorganizowany - dziennie kursuje ponad 60 autobusów - koszt transferu wynosi około 30 euro, czyli mniej więcej 130 zł. Sam przejazd trwa średnio około 1,5 godziny.
Warto zwrócić uwagę również na inne popularne porty lotnicze w Europie, które - mimo nazwy sugerującej bliskość dużego miasta - znajdują się w znacznej odległości od jego centrum:
- Londyn Luton - ok. 55 km od Londynu
- Londyn Southend - ok. 65 km od Londynu
- Frankfurt-Hahn - ok. 120 km od Frankfurtu nad Menem
- Barcelona Reus - ok. 100 km od Barcelony
- Barcelona Girona - ok. 90 km od Barcelony
- Mediolan Bergamo - ok. 50 km od Mediolanu
- Brussels South Charleroi - ok. 60 km od Brukseli
- Wenecja-Treviso - ok. 40 km od Wenecji
Wybierając tanie połączenia lotnicze, warto więc dokładnie sprawdzić nie tylko cenę biletu, ale również lokalizację lotniska docelowego oraz koszt i czas dojazdu.

Zobacz również: Nowe zasady w samolotach. Pasażerowie mogą mieć poważne problemy
Te lotniska znajdują się zaledwie kilka km od centrum
Gdzie zatem lecieć, by realnie ograniczyć koszty podróży? Takich miejsc w Europie nie brakuje - kluczowe jest jednak to, by lotnisko znajdowało się blisko centrum miasta. Dzięki temu oszczędzamy nie tylko pieniądze, ale i czas.
Dobrym przykładem są Włochy, a konkretnie Neapol. Tutejszy port lotniczy położony jest zaledwie 7 km od centrum miasta. Dojazd zajmuje około 15 minut, a koszt biletu wynosi 5 euro, czyli nieco ponad 20 zł. Równie wygodnym rozwiązaniem jest lotnisko w Pizie. Do centrum można dostać się automatyczną kolejką Pisa Mover, która w zaledwie 8 minut dowozi pasażerów do głównej stacji kolejowej. Stamtąd bez problemu dotrzemy do najważniejszych atrakcji - na przykład pod Krzywą Wieżę w około 25 minut. Koszt przejazdu to 6,50 euro, czyli niespełna 27 zł.
Bardzo dobrze skomunikowane jest także lotnisko na greckiej wyspie Korfu. Znajduje się ono jedynie 3 km od centrum miasta Korfu. Dojazd autobusem miejskim zajmuje około 10 minut, a przystanek znajduje się tuż przy wyjściu z hali przylotów. Bilet kosztuje 1,20 euro przy zakupie w kasie na lotnisku lub 1,70 euro u kierowcy. Dla osób preferujących spacer dotarcie do centrum pieszo zajmuje około 35 minut.
Na uwagę zasługuje również lotnisko w Tallinnie, oddalone o zaledwie 4 km od centrum miasta. Dojazd transportem publicznym trwa około 15 minut, a koszt biletu wynosi około 2 euro, czyli mniej niż 10 zł.
Wśród popularnych kierunków warto wymienić także Cypr. W przypadku Larnaki port lotniczy znajduje się około 8 km od centrum miasta. Dojazd autobusem miejskim zajmuje około 15 minut, a bilet kosztuje 2,40 euro w ciągu dnia oraz 4 euro w godzinach nocnych. Można go kupić bezpośrednio u kierowcy.
Wybierając tego typu kierunki, możemy znacząco ograniczyć dodatkowe wydatki i uniknąć długich, kosztownych transferów.
***
Kolejny odcinek "Podróży na własną rękę" już za dwa tygodnie, w czwartek 9 kwietnia.
***

O autorce cyklu "Podróże na własną rękę"
Agata Zaremba: Absolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa o specjalności fotografia prasowa, reklamowa i wydawnicza. W Interii najczęściej zajmuje się tematyką podróżniczą i społeczną. Miłośniczka Włoch i Japonii, amatorka tanich podróży. Odwiedziła ponad 25 krajów w tym Brazylię, Tajlandię, Japonię i Stany Zjednoczone, organizując wszystkie podróże na własną rękę. I to wszystko z małym plecakiem podręcznym!
Zainspiruj się nowymi kierunkami i praktycznymi poradami dla podróżniczek. Sprawdź więcej artykułów na kobieta.interia.pl









