Podróże osobiste: Jedno z najpiękniejszych miejsc obok Krakowa. Niewiele brakło, by popadło w ruinę
Pośród wapiennych skał i zielonych dolin wznosi się zamek, który często jest porównywany do Wawelu. Skojarzenia te wynikają zarówno z malowniczego położenia, jak i renesansowej elegancji. Większość turystów przybywających do niewielkiej małopolskiej wsi jest w stanie na pierwszy rzut oka stwierdzić, że jest to atrakcja warta zobaczenia. Zdecydowanie mniej osób zdaje sobie sprawę z nieoczywistej historii twierdzy. Władali nią zarówno rozbójnicy, jak i pasjonaci alchemii, a sam zamek pełnił najróżniejsze funkcje - od budowli obronnej, poprzez ekskluzywny pensjonat, aż do sierocińca.

"Podróże osobiste" to autorski cykl, realizowany przez Joannę Leśniak. W swoich reporterskich opowieściach autorka zabiera nas w mniej znane zakątki Polski i Europy, w poszukiwaniu tego, co warte zobaczenia, usłyszenia, posmakowania. W jej historiach kryją się nie tylko własne doświadczenia, ale również opowieści lokalnych mieszkańców i ciekawostki, wyszukane w przewodnikach.
Szukasz miejsca na nietypowe wakacje, długi weekend lub city break? Ruszaj z nami w drogę. Pierwszy majowy weekend dla wielu osób jest oficjalnym rozpoczęciem sezonu turystycznego. Szukając inspiracji, warto zaznaczyć na mapie oddaloną o około 18 kilometrów od Krakowa wieś. To właśnie na terenie Sułoszowej znajduje się Zamek Pieskowa Skała. Wbrew nazwie niewiele ma wspólnego z sympatycznymi czworonogami, ale jest w stanie zaintrygować nawet te osoby, które nigdy nie uważały historii za swój ulubiony przedmiot szkolny.
Spis treści:
- Idealny pomysł na majówkę i weekendowy wypad
- Początki zamku i jego praktyczna funkcja
- Pieskowa Skała w rękach m.in. alchemików
- Szemrane historie, ale i rozbudowa
- Od twierdzy po luksusowy pensjonat
- Jak się nie ma, co się lubi... Zwiedzanie i ekspozycje
Idealny pomysł na majówkę i weekendowy wypad
Pieskowa Skała doskonale wpisuje się w plan krótkiej wycieczki na majówkę albo spontaniczny wypad. Mieszkańcy Krakowa i okolic nie muszą oddawać się skomplikowanej logistyce, aby dotrzeć tutaj własnym samochodem albo komunikacją zbiorową. Zamek warto uwzględnić w planie zwiedzania Małopolski, kiedy przybywamy z bardziej odległych regionów kraju i chcemy odpocząć od gwaru panującego na krakowskim Rynku Głównym.
Malownicze krajobrazy, w których dominują wszystkie odcienie zieleni i wapienne skały to pierwszorzędny punkt startowy do dalszej eksploracji Ojcowskiego Parku Narodowego, który już kilka lat temu został doceniony przez zagraniczne media. Okrzyknęły go "mniej znanym cudem natury".

Początki zamku i jego praktyczna funkcja
Pierwsze oficjalne wzmianki na temat obiektu pojawiły się w dokumencie wydanym przez Władysława Łokietka w 1315 roku. Wygląda na to, że mamy więc do czynienia z wielowiekową karierą. W swoich początkach zamek nosił niemiecko brzmiącą nazwę "Peskenstein" i pełnił rolę warowni, strzegącej bezpieczeństwa na szlaku handlowym łączącym Kraków i Śląsk.
Obecny wygląd zamku jest wynikiem wielu przebudów, zmian koncepcji architektonicznych i remontów. Z całą pewnością nie patrzymy na tę samą twierdzę, którą z daleka było widać na początku XIV wieku. Już Kazimierz Wielki zmienił wygląd strażnicy, dzieląc ją na zamek górny (po którym dziś nie został ślad) oraz dolny, usytuowany na miejscu obecnego renesansowego dziedzińca.

Pieskowa Skała w rękach m.in. alchemików
Jeden z najbarwniejszych rozdziałów historii zamku zaczyna się w 1377 roku, kiedy król Ludwik Węgierki ofiarował posiadłość Piotrowi Szafrańcowi. Nie był to dar w ramach docenienia zasług, a raczej zadośćuczynienie za rany, jakie podstoli krakowski odniósł w zatargu z węgierskimi dworzanami króla. Jak widać, nieporozumienia nie zawsze dało się rozwiązywać w sposób wyłącznie dyplomatyczny.
Panowanie Szafrańców na zamkowych terenach trudno ocenić jednoznacznie. O ile początkowo członkowie rodu byli cenionymi doradcami monarchy, o tyle z czasem utracili swój autorytet, dobre imię oraz majątek. Jan Długosz, historyk i kronikarz, donosił, że jeden z potomków Szafrańca w murach zamkowych zgłębiał tajniki czarnej magii oraz alchemii, co kojarzono z podejrzanymi konszachtami i coraz bardziej pogardzano znanym nazwiskiem.
Nie była to jedyna czarna owca w rodzinie. Kolejny pan na włościach być może miał w ręku fach rycerski, ale wykorzystywał go do rozbójniczej działalności. Zamiast ochraniać handlowy trakt, napadał na kupców, licząc na łatwy zarobek.

Szemrane historie, ale i rozbudowa
Mimo że w XV wieku właściciele zamku nie cieszyli się zbyt dużym poważaniem, prowadzono intensywną rozbudowę zamku. Z czasem poprawie uległa także opinia rodu. Potwierdza to fakt, że Hieronim Szafraniec został sekretarzem i zięciem króla Zygmunta Starego. Zastrzyk gotówki w postaci posagu królewskiej córki pozwolił na gruntowną przebudowę Pieskowej Skały, inspirowaną renesansowymi rozwiązaniami prosto z Wawelu. W podkrakowskiej posiadłości mieli pracować włoscy architekci. Architektoniczne plany Hieronima kontynuował jego bratanek - Stanisław. To za jego panowania dawna twierdza obronna zmieniła się w okazałą rezydencję.
Od twierdzy po luksusowy pensjonat
Początek XVII wieku to czas, kiedy pieczę nad zamkiem przestał trzymać ród Szafrańców, a zabudowania przechodziły z rąk do rąk. Zazwyczaj takie rozwiązania nie są zbyt korzystne dla utrzymania okazałych dworów w dobrej kondycji. Tak było i w tym przypadku.
Wieki zaniedbań doprowadziły do tego, że w XIX wieku wieku rezydencja prezentowała się bardzo kiepsko. Nie została jednak pozostawiona sama sobie. Dla jej uratowania utworzono specjalną spółkę, która zamek wykupiła i zamieniła w ekskluzywny pensjonat. Działał w latach 1903-1939, przyciągając głównie mieszkańców Warszawy i terenów należących do zaboru rosyjskiego. W czasie II wojny światowej nikt nie myślał o wypoczynku, a pomieszczenia dawnej szlacheckiej siedziby zamieniono w sierociniec. W kolejnych latach Pieskowa Skała została przejęta przez Ministerstwo Kultury i Sztuki.

Zobacz też: Podróże osobiste: Białego kruka znaleźli w komisie. To jeden z trzech egzemplarzy na świecie
Jak się nie ma, co się lubi... Zwiedzanie i ekspozycje
Obecnie zamek jest dostępny dla zwiedzających, którzy mają do wyboru kilka wariantów. Wśród wystaw stałych oglądać można: Europejskie Style i Mody w Sztuce, Kulturę Staropolską, Historię Pieskowej Skały oraz Angielskie Wnętrza z Kolekcją Obrazów. Podczas eksplorowania murów zamkowych odwiedzić warto także kryptę i kaplicę.
Na uwagę zasługują ogrody utrzymane w stylu włoskim, lecz trzeba wziąć pod uwagę, że są dostępne przez stosunkowo krótki czas w roku - od 1 lipca do 30 września (w sprzyjających warunkach atmosferycznych).

Czy wizyta w Pieskowej Skale pozwoli przenieść się w czasie? I tak, i nie. Oryginalne wnętrza zamku nie zachowały się, więc trudno poczuć klimat czasów, gdy zamek faktycznie był zamieszkany. Z braku oryginalnego wyposażenia stworzono tu przestrzeń muzealną, która w jakiś sposób nawiązuje do czasów, kiedy po salach dumnie przechadzali się dawni właściciele. Momentami jednak można odnieść wrażenie, że zbiory to odrobinę przypadkowa mozaika dla wypełnienia komnat. Nadal jednak warto przyjechać, by samemu ocenić i zobaczyć twierdzę o tak bogatej historii. Tym bardziej że tuż obok niej stoi Maczuga Herkulesa - jedna z wizytówek całego Ojcowskiego Parku Narodowego.
***
Kolejny tekst w cyklu "Podróże osobiste" już za dwa tygodnie, w czwartek 14 maja.
***
O autorce:

Joanna Leśniak - Absolwentka socjologii o specjalizacji multimedia i komunikacja społeczna. Z Interią związana od 2021 roku. W zawodowej historii przez długi czas zgłębiała dynamicznie trendy związane ze stylem życia. Miłośniczka podróży, quizów i ciekawostek z najróżniejszych dziedzin, która rzadko kiedy wypuszcza z rąk aparat fotograficzny.
Nie musisz jechać daleko, by poczuć klimat przygody! Zobacz, dokąd warto wybrać się w weekend lub na wakacje. Więcej inspiracji znajdziesz na kobieta.interia.pl/podróże










