Podróże osobiste: Miasto na wyspie między trzema krajami. Trudno o bardziej malowniczy adres
Spektakularne zamki, charakterystyczny folklor oraz kaloryczne przysmaki - takie bywają pierwsze skojarzenia z Bawarią. Nie należy jednak utożsamiać jej wyłącznie z rubasznymi festiwalami jadła i napitków. W obrębie malowniczego regionu znaleźć można miejsca, które nie potrzebują krzykliwych szyldów i głośnej reklamy, a zamiast tego przyciągają spokojem i widokami przypominającymi ręcznie ilustrowane księgi.

"Podróże osobiste" to autorski cykl, realizowany przez Joannę Leśniak. W swoich reporterskich opowieściach autorka zabiera nas w mniej znane zakątki Polski i Europy, w poszukiwaniu tego, co warte zobaczenia, usłyszenia, posmakowania. W jej historiach kryją się nie tylko własne doświadczenia, ale również opowieści lokalnych mieszkańców i ciekawostki, wyszukane w przewodnikach.
Szukasz miejsca na nietypowe wakacje, długi weekend lub city break? Ruszaj z nami w drogę. Lindau to niewielkie bawarskie miasto położone nad Jeziorem Bodeńskim. Przemierzając jego uliczki, można stwierdzić, że cieszy się ogromną popularnością wśród niemieckich emerytów, którzy dominują w gronie turystów. Wjazd do miasta nie wymaga jednak spełnienia żadnego kryterium wieku, a jego spokój i łagodny klimat docenią nie tylko seniorzy.
Spis treści:
- Widoki jak na południu Europy. Trudno uwierzyć, że to u naszych sąsiadów
- Od rzymskiej osady do turystycznej perełki
- Całe miasto w zasięgu spaceru
- Wejścia do portu pilnuje lew. I to nie byle jaki
- Bawaria jak z obrazka. Zwiedzaj ją na luzie
- Zabytki, od których trudno oderwać wzrok. Największe atrakcje Lindau
- Lindau to "wyspa porośnięta lipami"
Widoki jak na południu Europy. Trudno uwierzyć, że to u naszych sąsiadów
Do zabytkowej części miasta położonej na niewielkiej wyspie, którą z lądem łączy wąska grobla, docieram pociągiem z oddalonego o około 70 kilometrów Memmingen. Im bliżej celu podróży, tym bardziej zastanawiam się, czy to jeszcze Niemcy. Trasa prowadzi przez zielone wzgórza i rozległe winnice. W słoneczny dzień łatwo odnieść wrażenie, że odwiedza się jeden z krajów śródziemnomorskich. Miła niespodzianka na samym początku podróży, a będzie ich jeszcze więcej.
Samo Lindau znajduje się w południowo-zachodniej części Bawarii. Dostęp do Jeziora Bodeńskiego dzieli z Austrią oraz Szwajcarią, a rejsy organizowane po tym wyjątkowym zbiorniku pozwalają swobodnie przemieszczać się między nimi. Jezioro zachwyca krystalicznie czystą wodą i górską panoramą odbijającą się w tafli wody. Oprócz celów rekreacyjnych pełni też funkcję rezerwuaru wody pitnej dla ponad 4 milionów osób.
Zobacz też: Nie Warszawa i nie Kraków. To Sopot spokojnie można nazwać polską stolicą seniorów
Od rzymskiej osady do turystycznej perełki
Prace archeologiczne prowadzone na terenie Lindau wykazały, że już w I wieku istniała tutaj rzymska osada. Z racji tego, że niewiele wiadomo na temat ówczesnej codzienności, opowieści o Lindau z perspektywy historycznej startują w IX wieku, co nadal świadczy o wielowiekowej karierze miasta.
Choć początkowo życie skupione było na stałym lądzie, z biegiem lat przeniosło się na wyspę. Z dzisiejszego punktu widzenia możemy się tylko cieszyć, ponieważ taka lokalizacja jeszcze bardziej ekscytuje turystów spragnionych pocztówkowych panoram. W okresie średniowiecza Lindau budowało swoją potęgę jako miasto handlowe. Dopiero XIX wiek przyniósł poważną zmianę. Wraz z otwarciem połączenia kolejowego z Monachium rozpoczął się nowy rozdział dla Lindau. Stało się modne. Nad brzegami jeziora zaczęły wyrastać imponujące wille, czekające na letników - najlepiej z zasobnymi portfelami.

Całe miasto w zasięgu spaceru
Na szczęście dziś nie trzeba być właścicielem bajecznej fortuny, by pozwolić sobie na pobyt w Lindau. Nie brakuje tu miejsc noclegowych, ale miasto doskonale sprawdza się jako cel jednodniowej wycieczki podczas zwiedzania Bawarii. Najciekawsze miejsca zgromadzone są w wyspiarskim centrum, które w sporej części jest wyłączone z ruchu samochodowego. Możemy więc beztrosko spacerować bez akompaniamentu pędzących aut, których kierowcy mają skłonność do nadużywania klaksonów.
Wejścia do portu pilnuje lew. I to nie byle jaki
Większość wycieczek po Lindau rozpoczyna się w porcie. Trudno się dziwić, że przyciąga jak magnes i to nie tylko przez możliwość podziwiania spokojnych wód Jeziora Bodeńskiego. Jego symbolem jest brama, której filarem z jednej strony jest Nowa Latarnia Morska (Neuer Leuchtturm), a z drugiej majestatyczna statua lwa. Taki strażnik miasteczka momentalnie budzi respekt, tym bardziej że jego wysokość (bez podstawy!) wynosi 6 metrów.

Warto dotrzeć promenadą do obu tych obiektów, aby zobaczyć je z bliska. Jeśli nie obawiasz się pokonania 139 schodów, polecam wejść na szczyt 36-metrowej latarni, która jest najlepszym punktem widokowym w okolicy. Przy dobrych warunkach pogodowych w oddali dostrzec można nawet alpejskie szczyty. Podczas wspinaczki drewnianymi schodami zobaczysz przy okazji zabawne malunki, które obrazowo tłumaczą m.in., dlaczego nie zaleca się bagatelizować sztormu. Walory edukacyjne zawsze mile widziane. Bilet wstępu dla osób powyżej 15 roku życia kosztuje 5 euro.

Bawaria jak z obrazka. Zwiedzaj ją na luzie
Skoro mamy Nową Latarnię Morską, to czy istnieje też wcześniejsza wersja? Poniekąd. Na wybrzeżu w oczy rzuca się średniowieczna wieża Mangturm. Współcześnie nazywa się ją starą latarnią morską, choć w rzeczywistości powstała jako element średniowiecznej fortyfikacji.
Chcąc uzupełnić spacer tym tropem, warto dotrzeć także do wieży Diebsturm o charakterystycznym dachu, przez który całość wygląda jak siedziba czarnoksiężników. Tuż obok znajdziemy dużo nowszą (bo pochodzącą z 1989 roku) atrakcję, czyli Fontannę głupców. Znawcy sztuki mogą dyskutować nad jej walorami estetycznymi. Jeśli jednak należysz do grona osób, którym nie zależy na podziwianiu wyłącznie poważnych pomników bohaterów narodowych, na pewno docenisz tego rodzaju element.

Zobacz też: Tanie wakacje nad polskim morzem. Gdzie nocować i kiedy jechać, by nie przepłacić?
Zabytki, od których trudno oderwać wzrok. Największe atrakcje Lindau
Niezależnie od tego, jaką trasę wybierzesz, w końcu dotrzesz do ulicy Maksymiliana, czyli głównego deptaku w zabytkowej części miasta. Zlokalizowane są tu kawiarnie, restauracje, sklepy z pamiątkami. Nawet jeśli nie masz potrzeby wracania z torbami pełnymi suwenirów i akurat nie masz ochoty na przekąskę w postaci tradycyjnego strudla jabłkowego, warto się tu przespacerować, by podziwiać lokalną architekturę. Budynki dawniej należały do najbogatszych mieszkańców, więc ich rozmach i dekoracyjność zasługują na przynajmniej krótki przystanek.

Wisienką na turystycznym torcie jest jednak Stary Ratusz z 1422 roku. Pierwotnie powstał w stylu gotyckim, a w XVI wieku dołączono elementy renesansowe. W XIX wieku z kolei dodano barwne freski, przedstawiające historię Lindau. Całość wygląda jak kwintesencja barwnej Bawarii zebrana w jednym budynku. Warto obejrzeć go także z tyłu - malowideł nie brakuje, a przy okazji znajdziemy się tuż przy wejściu udostępnionej do zwiedzania Biblioteki Imperialnej.

Intuicyjnie docieramy także do Marktplatz. Rynek, choć na pewno nie należy do rekordzistów pod względem wielkości, zgromadził w jednym miejscu kolejne atrakcyjne miejsca. Należą do nich Fontanna Neptuna, dom rodziny Cavazzen, kościół pw. Najświętszej Marii Panny i romański kościół św. Stefana.

Lindau to "wyspa porośnięta lipami"
Nazwa Lindau wywodzi się prawdopodobnie od staroniemieckich słów oznaczających "wyspę porośniętą lipami", a motyw drzewa do dziś można zobaczyć w herbie i wielu drobnych elementach zdobiących fasady miejskich budynków. Lepiej dobrze wytężyć wzrok, bo takich drobiazgów, które składają się na urok całego historycznego centrum jest tu co nie miara. To właśnie one wraz z Alpami majaczącymi na horyzoncie sprawiają, że Lindau tak łatwo polubić.
***
Kolejny tekst w cyklu "Podróże osobiste" już za dwa tygodnie, w czwartek 9 lipca.
***
O autorce:

Joanna Leśniak - Absolwentka socjologii o specjalizacji multimedia i komunikacja społeczna. Z Interią związana od 2021 roku. W zawodowej historii przez długi czas zgłębiała dynamicznie trendy związane ze stylem życia. Miłośniczka podróży, quizów i ciekawostek z najróżniejszych dziedzin, która rzadko kiedy wypuszcza z rąk aparat fotograficzny.
Zainspiruj się i zaplanuj swoją kolejną podróż. Nawet krótką, ale pełną wrażeń. Odkryj miejsca, które zachwycają klimatem, smakiem i spokojem, jakiego na co dzień brakuje. Więcej na kobieta.interia.pl










