Podróże osobiste: Większość turystów jedzie dalej. Nie wiedzą, że mijają perełkę Pomorza
Miasto o imponującym rodowodzie wyrasta na mapie północnej Polski jako punkt obowiązkowy dla każdego, kto w podróżach szuka widocznych śladów średniowiecznej historii, a zarazem bliskości natury. Chojnice, często pomijane na rzecz nadmorskich kurortów, okazują się miejscem, w którym kończy się wielkomiejski pośpiech, a zaczyna szum Borów Tucholskich.

"Podróże osobiste" to autorski cykl, realizowany przez Joannę Leśniak. W swoich reporterskich opowieściach autorka zabiera nas w mniej znane zakątki Polski i Europy, w poszukiwaniu tego, co warte zobaczenia, usłyszenia, posmakowania. W jej historiach kryją się nie tylko własne doświadczenia, ale również opowieści lokalnych mieszkańców i ciekawostki, wyszukane w przewodnikach.
Szukasz miejsca na nietypowe wakacje, długi weekend lub city break? Ruszaj z nami w drogę. Chojnice w województwie pomorskim nie stawiają żadnych warunków. Można potraktować je jako krótki przystanek podczas eksplorowania malowniczych Borów Tucholskich albo w drodze nad Bałtyk. Mają jednocześnie moc przyciągania, przez którą niejeden podróżnik zrobi tutaj przerwę dłuższą, niż pierwotnie planował.
Spis treści:
- Chojnice jako Brama Pomorza i Wrota Kaszub
- Turystyczna wyprawa przez wieki
- Serce miasta bijące w rytmie średniowiecznych ballad
- Gusła, czary i skandale. Tych historii nie ma w podręcznikach
- Chojnice i najważniejsze zabytki
- Zielone płuca u progu miasta
Chojnice jako Brama Pomorza i Wrota Kaszub
Oto dwie dostojne nazwy, którymi często określa się to niewielkie miasto. Czy na wyrost? Niekoniecznie. Wrota Kaszub doskonale oddają rolę miasta jako kulturowego pomostu między nowoczesnymi aglomeracjami a folklorem, który wciąż jest żywy, wykracza poza progi skansenów i widać go nie tylko w muzealnych zbiorach. Mimo to miano Bramy Pomorza przylgnęło do Chojnic najmocniej.
Warto przy okazji sprostować popularną legendę. Choć ukucie tego sformułowania często przypisuje się słynnemu kronikarzowi Janowi Długoszowi, w rzeczywistości używał on innych określeń, podkreślających strategiczne i militarne znaczenie grodu w systemie obronnym zakonu krzyżackiego. Chojnice były w jego oczach kluczem do panowania nad regionem i punktem, w którym ważyły się losy wielkiej polityki. Dzisiaj "bramę" dużo przyjemniej jest interpretować jako zaproszenie do krainy zapierających dech w piersiach jezior i lasów.

Zobacz też: Najlepsze miejsca nad Bałtykiem dla seniora. Tu jest ładnie i tanio
Turystyczna wyprawa przez wieki
W Chojnicach nadal da się znaleźć obiekty, pamiętające czasy bardzo dawne. Uważa się, że pierwszy gród obronny istniał tutaj już w XI wieku. Oficjalnie powstanie miasta datuje się na rok 1275, co potwierdza dokument wystawiony augustaniom z pobliskiej wsi Swornegacie.
Na początku XIV wieku miasto weszło w skład dóbr krzyżackich i zaczęło budować swoją potęgę jako ważny punkt na trakcie łączącym Berlin z Królewcem. Mimo że dziś nie przypomina żyjącej w biegu metropolii, dawniej stanowiło ważny węzeł komunikacyjny i ośrodek handlowy. Pojawiły się mury obronne, baszty i trudne do sforsowania bramy, których część można podziwiać do dziś.

Serce miasta bijące w rytmie średniowiecznych ballad
Historyczny układ urbanistyczny przetrwał do naszych czasów w niemal nienaruszonym stanie, więc nie trzeba mocno się skupiać, aby wyczuć w centrum Chojnic ducha przeszłości. Spacerując między odrestaurowanymi kamienicami i spoglądając na monumentalny neogotycki ratusz, łatwo zapomnieć o nowoczesności czekającej tuż za rogiem.

Można jedynie nieco ubolewać nad tym, że z trzech bram miejskich zachowała się jedynie Brama Człuchowska, a z 22 baszt stanowiących ważne elementy murów obronnych zostały zaledwie trzy. W tym przypadku stare przegrało z nowym - na przestrzeni wielu lat część murów została rozebrana, a zebrany w ten sposób materiał wykorzystano do rozbudowy miasta.
Gusła, czary i skandale. Tych historii nie ma w podręcznikach
Nadal jednak istnieją źródła historyczne, które pozwalają zajrzeć do codzienności mieszkańców. Wielu z nich było rzemieślnikami, a Chojnice słynęły z produkcji wysokiej jakości sukna. Z ksiąg rady miejskiej z lat 1544-1662 wyłania się obraz miasta momentami zabawny, a chwilami dość mroczny.
Zanotowany został m.in. oficjalny spór czeladników balwierskich. O co poszło? O honor i fakt, że jeden drugiego określił haniebnym mianem "szelmy". Powód do oburzenia niewątpliwie zrozumiały. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że choć dawniej zupełnie naturalnym było korzystanie z zaklęć i rytuałów w celu np. zjednania sobie obiektu westchnień, w Chojnicach niejednokrotnie odbywały się zupełnie poważne procesy o czary. Jak widać, życie miejskie nie koncentrowało się wyłącznie wokół jarmarków i pracy w warsztatach.
Chojnice i najważniejsze zabytki
Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od rynku, otoczonego kolorowymi kamienicami. Nad całością góruje okazały ratusz. Choć wcześniej siedzibę władz miejskich pełniła budowla gotycka, a potem barokowa, żadna z nich nie miała szansy dotrwać do naszych czasów.
Nad tym akurat trudno zapłakać, bo obecny ratusz, wzniesiony na początku XX wieku, w pełni zasługuje na miano architektonicznej perełki. Warto przystanąć na dłuższą chwilę, by na jego elewacji odnaleźć wizerunki pszczół i sów - symboli pracowitości i mądrości, które powinny przyświecać pracującym w tym miejscu urzędnikom.

Tuż przed nim ustawiona została fontanna z wizerunkiem trzech kobiet - niektórzy nazywają je rusałkami. To podobno jedno z ulubionych miejsc spotkań zakochanych. Nie trzeba czekać do walentynek, by w Chojnicach wykrzesać z siebie iskrę romantyzmu.
Do największych skarbów miasta zaliczyć można fortyfikacje obronne. Brama Człuchowska, wznosząca się dumnie nad starówką, mieści w swoich murach Muzeum Historyczno-Etnograficzne. Podążając dalej historycznym tropem, trafimy do Baszty Szewskiej i Kurzej Stopki, które niegdyś strzegły bezpieczeństwa mieszkańców. Rzut beretem od rynku znajduje się również Bazylika Mniejsza pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Surowe wnętrza XIV-wiecznego obiektu w stylu gotyku pomorskiego kryją cenne zabytki sztuki sakralnej.
Zobacz też: Noclegi od 70 zł i all inclusive za 999 zł. Ten kraj cenami bije Chorwację na głowę
Zielone płuca u progu miasta

Przyjazd do Chojnic to przede wszystkim obietnica spotkania z Borami Tucholskimi. Park narodowy i liczne parki krajobrazowe otaczające miasto, oferują setki kilometrów szlaków rowerowych i pieszych. W okolicy znajduje się aż 50 jezior, więc relaks lub aktywny wypoczynek nad wodą to pewniak. Miasto sprawdzi się doskonale jako komfortowy punkt startowy do odkrywania zielonej krainy, która nie jest tak popularna, jak obszar Warmii i Mazur czy nadbałtyckie plaże. Oto przepis na wakacje bez hałasu i ścisku.

Zaledwie kilka kilometrów dzieli Chojnice od Jeziora Charzykowskiego. Jest na tyle duże, że z powodzeniem znajdziemy tutaj zaciszny zakątek do odpoczynku lub wyruszymy na spotkanie z przygodą w postaci sportów wodnych. Jeśli jednak chwilowo nie chcemy opuszczać granic miasta, nic straconego.

Rozległy Park Tysiąclecia to obszar, którego niejedno większe miasto mogłoby Chojnicom pozazdrościć. Pięknie utrzymane alejki, mostki i stawy stały się ulubionym miejscem rekreacji mieszkańców. I trudno się dziwić. Nawet w szczycie sezonu wakacyjnego nie doświadczymy tu przytłaczających tłumów. Przy okazji poczujemy się jak dumni odkrywcy, którzy nie muszą za każdym razem podążać szlakami zadeptanymi przez tysiące turystów.
***
Kolejny tekst w cyklu "Podróże osobiste" już za dwa tygodnie, w czwartek 23 lipca.
***
O autorce:

Joanna Leśniak - Absolwentka socjologii o specjalizacji multimedia i komunikacja społeczna. Z Interią związana od 2021 roku. W zawodowej historii przez długi czas zgłębiała dynamicznie trendy związane ze stylem życia. Miłośniczka podróży, quizów i ciekawostek z najróżniejszych dziedzin, która rzadko kiedy wypuszcza z rąk aparat fotograficzny.
Nie musisz jechać daleko, by poczuć klimat przygody! Zobacz, dokąd warto wybrać się w weekend lub na wakacje. Więcej inspiracji znajdziesz na kobieta.interia.pl/podróże










