"Podróże osobiste", otwiera się w nowym oknie to autorski cykl, realizowany przez Joannę Leśniak. W swoich reporterskich opowieściach autorka zabiera nas w mniej znane zakątki Polski i Europy, w poszukiwaniu tego, co warte zobaczenia, usłyszenia, posmakowania. W jej historiach kryją się nie tylko własne doświadczenia, ale również opowieści lokalnych mieszkańców i ciekawostki, wyszukane w przewodnikach.
Szukasz miejsca na nietypowe wakacje, długi weekend lub city break? Ruszaj z nami w drogę. Side to urokliwa miejscowość, która w zupełnie niewymuszony sposób łączy starożytną historię z typowo wakacyjnym luzem. Z jednej strony możemy obcować tutaj z imponującym dziedzictwem cywilizacji, a z drugiej - oddać się błogiemu lenistwu, za którym wielu z nas tęskni przez większość roku.
Spis treści:
- Fascynujące miejsce na Riwierze Tureckiej
- Turecka perełka, której nie warto pominąć
- Historia na kamieniu pisana
- Fenomen tureckiej gościnności. Dlaczego Polacy tak chętnie tu wracają?
Fascynujące miejsce na Riwierze Tureckiej
Side znajduje się w sercu śródziemnomorskiego wybrzeża Turcji. Od Antalyi, w której większość przyjezdnych rozpoczyna swoją wizytę w rejonie za sprawą dużego portu lotniczego, dzieli je około 60 kilometrów. Podobny dystans trzeba pokonać, aby dostać się do równie popularnej Alanyi. To wszystko czyni Side idealną bazą wypadową, choć samo miasto ma w sobie tyle uroku, że wielu turystów w ogóle nie ma ochoty z niego wyjeżdżać. Mimo że sama nie przepadam za siedzeniem w jednym miejscu zbyt długo, tym razem jestem w stanie całkowicie zrozumieć tę moc przyciągania.

Z jednej strony jest to nowoczesny, tętniący życiem kurort. Wieczorna przejażdżka samochodem po obrzeżach Side daje wrażenie wizyty w Las Vegas. Luksusowe hotele zaznaczają swoją obecność w krajobrazie kolorowymi światłami, które widać z daleka. Baza noclegowa jest jednak na tyle szeroka, że bez trudu znajdziemy tutaj także bardziej kameralne obiekty w zróżnicowanych cenach.
Turecka perełka, której nie warto pominąć
O wyjątkowości Side w skali całego kraju decyduje charakterystyczny układ urbanistyczny. Zabytkowa część zlokalizowana jest na cyplu, więc szybko poczuć tu można orzeźwiającą bryzę i morski zapach, który zapewne dla niejednej osoby oznacza jedno: wakacje czas zacząć. Luźną atmosferę potęguje fakt, że centrum jest wolne od ruchu samochodowego. Pojazdy można zostawić na parkingu i ruszyć na spacer lub dotrzeć do serca miasta niedużym autobusem, stylizowanym na pociąg.
Polecam jednak pierwszą opcję, ponieważ od razu będziemy w stanie chłonąć niezwykłą atmosferę i podziwiać dawne rzymskie łaźnie oraz agorę. Bez stania w kolejkach i kupowania biletów wstępu - wszystko jest dostępne na wyciągnięcie ręki, bez konieczności sięgania po portfel.

Warto jednak po drodze skusić się na wizytę w muzeum w Side. Nie jest zbyt duże, więc wizyta nie zajmie połowy dnia, ale będziemy w stanie przybliżyć sobie historię miasta w bardzo atrakcyjnej lokalizacji. Obiekt powstał bowiem w miejscu dawnych łaźni, a wejściówka kosztuje około 10 euro - warto jednak wiedzieć, że preferowana jest tutaj płatność w lirach tureckich.
Część zbiorów znajduje się pod gołym niebem w zielonym ogrodzie, część w klimatycznych, zacienionych wnętrzach. W takich warunkach nietrudno rozbudzić w sobie niemal dziecięcą ciekawość i przypomnieć sobie, dlaczego tak wiele osób uwielbia filmy, których bohaterem jest Indiana Jones - najbardziej znany w popkulturze archeolog, którego praca daleka jest od mało porywających posiedzeń w archiwum.
Historia na kamieniu pisana
Spacerując uliczkami starego miasta, można odnieść wrażenie podróży w czasie. Zamiast zabetonowanych, bezdusznych przestrzeni, dostajemy półwysep, gdzie klimatyczne restauracje i sklepiki sąsiadują z budowlami pamiętającymi czasy starożytne.
Dzieje Side sięgają VII wieku p.n.e., kiedy to pojawili się tutaj greccy osadnicy. Ze względu na swoje strategiczne położenie miasto szybko stało się ważnym portem handlowym. Złote czasy w jego rozwoju nadeszły jednak wraz z panowaniem rzymskim. Z tego właśnie okresu pochodzi większość imponujących zabytków, które rozsławiają Side na całym świecie.

Najbardziej ikonicznym punktem miasta są ruiny Świątyń Apollina i Ateny, usytuowane na samym skraju półwyspu, tuż nad brzegiem morza. Białe kolumny zarysowujące się na tle zachodzącego słońca stanowią jeden z najbardziej rozpoznawalnych widoków w całej Turcji. Podobnie jest z monumentalnym amfiteatrem, który w czasach swojej świetności mógł pomieścić nawet kilkanaście tysięcy widzów. Czapki z głów dla ówczesnych architektów i budowniczych. Byli w stanie stworzyć tak wielki obiekt, który przetrwał do naszych czasów i nadal staje się sceną licznych wydarzeń kulturalnych.

Fenomen tureckiej gościnności. Dlaczego Polacy tak chętnie tu wracają?
Przechadzając się głównym deptakiem, co chwilę słyszę polski język. Nie jest to jednak kwestia wyłącznie turystów. Restauratorzy i sklepikarze podstawowe zwroty opracowali do perfekcji. "Cześć, jak się masz?" słyszę od obsługi lokalu, serwującego lody, przekąski i zimne napoje, zwłaszcza o smaku granatu - tutejszego przysmaku. Na tym nie koniec. Widzę, że na szyldach umieszczono polskie napisy, a przy jednym z nich powiewa nawet biało-czerwona flaga.
Sympatia skierowana do turystów znad Wisły jest mocno wyczuwalna. Dowiaduję się, że lokalni mieszkańcy doceniają Polaków za serdeczność i otwartość w poznawaniu ich ojczyzny. Choć wątpię, że przeprowadzimy głęboką rozmowę o zawiłościach tego świata, w wielu restauracjach czy sklepach bez problemu porozumiemy się w języku polskim, gdy mowa o podstawowych sprawach.

Szerokie plaże z łagodnym zejściem do wody, których w Side i okolicach nie brakuje, a także zachwycające zabytki to tylko część fenomenu Turcji w kontekście najpopularniejszych kierunków wakacyjnych Polaków. Statystyki wskazują, że każdego roku prawie dwa miliony naszych rodaków postanawiają spędzić swój urlop właśnie tutaj. W tym roku Turcja może pochwalić się pierwszym miejscem w kategorii krajów najchętniej wybieranych przez osoby podróżujące z biurami podróży. Polacy kochają Turcję? Na podstawie wizyty w Side mogę stwierdzić, że z wzajemnością.
***
Kolejny tekst w cyklu "Podróże osobiste" już za dwa tygodnie, w czwartek 1 października.
***
O autorce:

Joanna Leśniak - Absolwentka socjologii o specjalizacji multimedia i komunikacja społeczna. Z Interią związana od 2021 roku. W zawodowej historii przez długi czas zgłębiała dynamicznie trendy związane ze stylem życia. Miłośniczka podróży, quizów i ciekawostek z najróżniejszych dziedzin, która rzadko kiedy wypuszcza z rąk aparat fotograficzny.













