Polska wieś stała się wzorem dla Szwajcarii. Przybywali tu kuracjusze z całej Europy
Mała wieś na Dolnym Śląsku nie składa obietnic bez pokrycia. Nie zachęca do wizyty krzykliwymi banerami, opisującymi wątpliwej jakości atrakcje. Zaprasza za to do uważnego odkrywania mniej oczywistych zakątków Polski. Sokołowsko docenią osoby, które interesują się historią, kulturą i życiem w rytmie natury. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że właśnie ta miejscowość uzdrowiskowa stała się wzorem dla słynnego Davos w Szwajcarii.

Choć Sokołowsko może wydawać się niewielkie i niepozorne, trudno porównać je z jakąkolwiek inną wsią w Polsce. Przez długie lata było miejscem, które przyciągało artystów, miłośników gór oraz kuracjuszy - w dodatku raczej tych z bardziej zasobnym portfelem. Dziś być może trudno sobie to wyobrazić, lecz nadal warto tu zajrzeć. Zwłaszcza jeśli jest się miłośnikiem spokoju i autentyczności. Położone w Sudetach Środkowych, u stóp Gór Suchych, Sokołowsko zachwyca krajobrazem i kameralną atmosferą. Ewidentnie jest miejscem z duszą.
Spis treści:
- Zapomniana perełka Dolnego Śląska
- Klimat Sokołowska w służbie zdrowiu
- Narodziny uzdrowiska w Sokołowsku
- Dlaczego Sokołowsko jest nazywane "śląskim Davos"?
Zapomniana perełka Dolnego Śląska
Na Dolnym Śląsku nie brakuje urokliwych miejscowości, które skrywają nie tylko imponujące zabytki, ale też inspirujące historie i lokalne opowieści. Sokołowsko wyróżnia się połączeniem tradycji uzdrowiskowej i górskiej surowości, którego całokształt nie został dopasowany na siłę do masowej turystyki.
Oferuje autentyczne doświadczenie i możliwość obcowania z zapomnianym kurortem, który jednak powoli wraca do życia. Stare pensjonaty i wille, wąskie uliczki, a także specyficzny, łagodny mikroklimat nadają miejscu nieco melancholijny charakter.
Klimat Sokołowska w służbie zdrowiu
Wieś położona jest w dolinie i otoczona stokami Gór Suchych. Przy takich warunkach aż się prosiło, by stworzyć sanatorium. Sprzyjało temu nie tylko malownicze otoczenie. Osłonięte od porywistych wiatrów Sokołowsko przynosiło ulgę zwłaszcza w przypadku schorzeń dróg oddechowych. Stawało się oazą czystego powietrza w czasach, gdy rewolucja przemysłowa z jednej strony niosła ze sobą ogromny rozwój gospodarki i technologii, ale z drugiej powodowała rosnące zanieczyszczenie miast.
Narodziny uzdrowiska w Sokołowsku
Przez wieki Sokołowsko było niewyróżniającą się niczym konkretnym osadą. Zmieniło się to w połowie XIX wieku, kiedy do miejscowości przybyła hrabina Marianna von Colomb. Jako pierwsza oczyma wyobraźni ujrzała w Sokołowsku (funkcjonującym wtedy jeszcze pod nazwą Görbersdorf) leczniczą moc. Największy wpływ na rozkwit uzdrowiska mieli jednak jej szwagier - dr Hermann Brehmer oraz jego bliski współpracownik Alfred Sokołowski.

Miejscowość stała się pierwszym na świecie ośrodkiem leczenia gruźlicy metodą klimatyczno-dietetyczną. W kuracjach skupiano się więc nie tylko na bezpośrednim leczeniu dróg oddechowych, ale kładziono duży nacisk także na aktywność fizyczną i dietę. Choć dziś może nam się wydawać to niezbyt odkrywcze, w tamtych czasach było ewenementem.
Dlaczego Sokołowsko jest nazywane "śląskim Davos"?
To właśnie tutaj powstały innowacyjne sanatoria, a model leczenia opracowany w Sokołowsku stał się wzorem dla podobnych ośrodków w całej Europie. Miejscowość szybko zyskała międzynarodową renomę i zaczęła przyciągać kuracjuszy z najdalszych zakątków Europy.
Uzdrowisko było świetnie wyposażone jak na tamte czasy. Jeszcze przed 1888 rokiem dysponowało własną pocztą oraz połączeniami telefonicznymi. Sanatorium mogło pochwalić się dużym kompleksem parkowym z alejkami umożliwiającymi wygodne spacery, a także ławkami i altanami, aby kuracjusze mogli odpoczywać w dowolnym momencie na łonie przyrody. Za takie warunki wielu z nich było skłonnych zapłacić niemałą cenę - pobyt w Sokołowsku był dostępny przede wszystkich dla osób majętnych.
Przydomek "śląskie Davos" nie jest przypadkowy, choć wprowadza pewne zamieszanie. Słynny szwajcarski kurort rozwinął się na wzór Sokołowska - nie odwrotnie. Dlatego bardziej adekwatne byłoby określanie "Davos szwajcarskim Sokołowskiem", choć zapewne nie byłoby to określenie zbyt medialne.

Mimo to można uzmysłowić sobie, jak duże było znaczenie dolnośląskiej wsi w historii medycyny. Dziś sanatoryjna architektura i górskie położenie pozwalają przywołać obrazy XIX-wiecznych kuracjuszy, spacerujących po tutejszych alejkach.
Nie musisz jechać daleko, by poczuć klimat przygody! Zobacz, dokąd warto wybrać się w weekend lub na wakacje. Więcej inspiracji znajdziesz na kobieta.interia.pl/podróże











