Spis treści:
- Co stało się z "Polskimi Malediwami"?
- Ekspertka uspokaja. To naturalne zjawisko
- Czy woda wróci do Parku Gródek?
Co stało się z "Polskimi Malediwami"?
Park Gródek w Jaworznie, położony na pograniczu Śląska i Małopolski, od kilku lat należy do najbardziej charakterystycznych letnich atrakcji turystycznych regionu. Dawne wyrobisko po eksploatacji dolomitu zostało przekształcone w niezwykle malowniczy teren z dwoma zbiornikami wodnymi. Turkusowa woda, drewniana kładka prowadząca nad zbiornikiem "Wydra" oraz możliwość nurkowania w akwenie "Koparki" sprawiły, że miejsce zyskało przydomek "Polskich Malediwów".
To właśnie tutaj od lat przyjeżdżali turyści z całego kraju, fotografowie, influencerzy czy pary młode, które wybierały park jako plener do sesji ślubnych.
W ostatnich tygodniach w mediach społecznościowych zaczęły jednak pojawiać się zdjęcia pokazujące zupełnie inny widok. W okolicy kładki zamiast lazurowej tafli wody widać rozległe połacie suchego dna, a linia brzegowa wyraźnie się cofnęła.
Jak informuje Urząd Miasta Jaworzna, Park Gródek obejmuje blisko 60 hektarów terenów po dawnej Cementowni Szczakowa, gdzie dolomit wydobywano od końca XIX wieku aż do 1990 roku. Obecnie opiekę nad tym miejscem sprawuje Ośrodek Edukacji Ekologiczno-Geologicznej GEOsfera, którego przedstawiciele potwierdzają, że poziom wody rzeczywiście się obniżył.
Zobacz również: Baśniowy ogród to unikat na skalę Polski. Prywatna inicjatywa zmieniła się w dzieło sztuki
Ekspertka uspokaja. To naturalne zjawisko
Choć widok może budzić niepokój, specjaliści podkreślają, że nie świadczy on o trwałym zanikaniu zbiorników.
Jak wyjaśnia dyrektorka GEOsfery i geolog Agnieszka Chećko, oba akweny reagują na zmiany pogodowe w zupełnie inny sposób.
"Każdy zbiornik reaguje inaczej. Większy i znacznie głębszy zbiornik "Koparki" ma strome (prawie pionowe) brzegi, więc widoczne jest tylko obniżenie poziomu wody w dotychczasowych granicach. Zbiornik "Wydra" to bardzo płytka niecka o łagodnym spadku dna, więc obniżeniu wody towarzyszy cofnięcie linii brzegowej. Przykładowo obniżeniu powierzchni wody o pół metra może towarzyszyć cofnięcie brzegu o trzy metry" - tłumaczy w rozmowie z tvn24.pl.
To właśnie niewielka głębokość zbiornika "Wydra" sprawia, że nawet stosunkowo niewielki spadek poziomu wody jest bardzo dobrze widoczny. Dodatkowo drewniana kładka, która dawniej znajdowała się tuż nad taflą jeziora, dziś zawieszona jest nad odsłoniętym dnem, przez co można odnieść wrażenie, że wody ubyło znacznie więcej, niż ma to miejsce w rzeczywistości.
Eksperci podkreślają również, że zbiornik nie wysechł całkowicie. Woda nadal się w nim znajduje, jednak jej poziom jest obecnie znacznie niższy niż zwykle. Efektem są poszerzone plaże i krajobraz, który bardziej przypomina wyschnięte dno jeziora niż znane z pocztówek "Polskie Malediwy".

Zobacz również: Tłumy w Tatrach i nad morzem? Oto region, który rocznie odwiedza garstka turystów
Czy woda wróci do Parku Gródek?
Specjaliści zapewniają, że obecna sytuacja jest konsekwencją wysokich temperatur i niewielkiej ilości opadów. Zbiorniki w Parku Gródek nie są bowiem sztucznie napełniane ani zasilane przez rzekę.
"Najważniejsze jest zrozumienie, że nie są to szczelne zbiorniki wodne. Nie doprowadza się do nich wody rurociągiem ani nie zasila ich rzeka do oczekiwanego poziomu. Zasilają je wody podziemne, które swobodnie płyną w szczelinach i porach otaczających skał, dlatego to, co widzimy na powierzchni, odzwierciedla sytuację pod ziemią" - tłumaczy dalej Agnieszka Chećko.
Oznacza to, że poziom wody zależy przede wszystkim od stanu wód podziemnych. W czasie długotrwałej suszy ich zwierciadło obniża się, co automatycznie przekłada się na poziom wody w zbiornikach. Podobne zjawisko dobrze znają właściciele przydomowych studni, w których podczas upałów również obserwuje się spadek poziomu wody.
Ekspertka zwraca uwagę, że nawet gwałtowne letnie ulewy nie rozwiązują problemu. Przesuszona ziemia zatrzymuje znaczną część opadów, dlatego odbudowa zasobów wód podziemnych wymaga czasu. Zwykle następuje dopiero jesienią i wiosną, kiedy opady są bardziej równomierne, a parowanie znacznie mniejsze. Wówczas poziom wody w "Polskich Malediwach" powinien stopniowo wrócić do normy.
Zainspiruj się i zaplanuj swoją kolejną podróż. Nawet krótką, ale pełną wrażeń. Odkryj miejsca, które zachwycają klimatem, smakiem i spokojem, jakiego na co dzień brakuje. Więcej na kobieta.interia.pl











