W skrócie
- Xiao Yun przyjechała do Krakowa z Tajwanu na wymianę studencką w 2021 roku, szybko zakochała się w mieście i postanowiła otworzyć w nim lokal z oryginalną tajwańską bubble tea.
- Dla Xiao Yun największym zaskoczeniem w Polsce były pierogi na słodko, które na początku wydawały się jej nietypowe, a także wysoka proaktywność Polaków szukających pracy w jej lokalu.
- Mimo początkowego wrażenia chłodu, autorka zauważyła, że Polacy są życzliwi i pomocni, a życie w Krakowie stało się dla niej i jej adoptowanej kotki drugim domem mimo tęsknoty za Tajwanem.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Karolina Wachowicz: Co sprawiło, że zdecydowałaś się przeprowadzić do Polski?
Xiao Yun: Po raz pierwszy przyjechałam do Krakowa w 2021 roku jako studentka, na wymianę. Chciałam wyjść ze swojej strefy komfortu i doświadczyć czegoś zupełnie innego, a Polska naprawdę bardzo mnie zainteresowała. Szybko zakochałam się w Krakowie, a nawet poznałam tutaj mojego chłopaka - nasza pierwsza randka odbyła się w lokalu z bubble tea!
Chyba bardzo ci się spodobało w Krakowie, bo szybko wróciłaś, a nawet otworzyłaś własny biznes!
Tak. Kiedy wróciłam na Tajwan, cały czas myślałam o Krakowie i chciałam tu mieszkać. Miałam też pragnienie, aby "przywieźć" ze sobą kawałek mojego domu, dlatego ostatecznie zdecydowałam się otworzyć tutaj lokal z oryginalną, tajwańską bubble tea.
Polska stała się drugim domem nie tylko dla mnie, ale także dla mojej kotki. Adoptowałam ją na Tajwanie po tym, jak została ranna i straciła jedną z łap. Kiedy pierwszy raz zabrałam ją do domu, była bardzo przestraszona i nie pozwalała się nikomu dotykać. Ale po przeprowadzce do Polski stała się o wiele spokojniejsza i szczęśliwsza. Chyba więc ona również znalazła tutaj swój drugi dom.
Co było dla ciebie największym szokiem kulturowym?
Jedną z pierwszych rzeczy, które mnie zaskoczyły, były… pierogi na słodko. Na Tajwanie pierogi kojarzą nam się zazwyczaj z wytrawnym smakiem, więc pomysł na słodkie pierogi był dla mnie czymś zupełnie nowym. Ale ostatecznie bardzo je polubiłam!

Czy potrafisz wskazać największą, twoim zdaniem, różnicę między Polakami a Tajwańczykami?
Na początku Polacy wydawali mi się dość chłodni i trudni do zagadania. Jednak po dłuższym pobycie tutaj zrozumiałam, że to pierwsze wrażenie może być bardzo mylące.
Kiedy już kogoś poznasz, wiele osób okazuje się niezwykle życzliwych i pomocnych. Wielokrotnie zdarzało mi się, że zupełnie obcy ludzie byli gotowi mi pomóc, mimo że w ogóle mnie nie znali. Bardzo podoba mi się też to, że ludzie witają się ze sobą w różnych miejscach. Dzięki temu codzienne życie jest zaskakująco ciepłe.
Czy jest coś w Polakach, co szczególnie cię zaskoczyło, pozytywnie albo negatywnie?
Prowadzę mój sklep z bubble tea już od roku i jedną z rzeczy, które naprawdę mnie zaskoczyły, jest to, jak bardzo proaktywni są Polacy. Nigdy nawet nie publikowaliśmy ogłoszenia o pracę, a mimo to prawie co tydzień ktoś przychodzi i pyta, czy szukamy pracowników.
Na Tajwanie byłoby to raczej rzadkością. Dzięki temu zrozumiałam, jak bardzo pewni siebie i proaktywni potrafią być ludzie tutaj. I myślę, że to jest piękne.
Co Tajwańczycy zazwyczaj myślą o Polsce i Polakach? Czy istnieje jakiś stereotyp dotyczący Polski na Tajwanie?
Polska wciąż jest dość mało znanym krajem dla wielu Tajwańczyków. Na Tajwanie istnieje nawet taki zabawny mem, że jeśli ktoś zrobi coś kompromitującego, powinien kupić bilet lotniczy i uciec do Polski - dlatego, że Polska jest tak daleko!
Ale myślę, że to się zmienia. Ostatnio coraz częściej widzę w internecie, że Tajwańczycy rozmawiają o Polsce. Pojawia się też coraz więcej kontaktów i współpracy między Tajwanem a Polską. Na przykład w czerwcu premier Donald Tusk mówił o planach współpracy z tajwańskim Foxconnem przy produkcji samochodów elektrycznych, a także o dalszej współpracy w dziedzinie półprzewodników i nowych technologii.
Myślę, że takie wydarzenia sprawiają, że coraz więcej Tajwańczyków zaczyna interesować się Polską. Coraz więcej osób dostrzega też, że Polska jest niedocenianym kierunkiem podróży. Mam nadzieję, że wraz z rozwojem relacji między Tajwanem a Polską coraz więcej Tajwańczyków przyjedzie tutaj i odkryje Polskę na własną rękę.
Ilu Tajwańczyków mieszka w Polsce? Masz jakieś kontakty i związki z tą społecznością?
Jestem raczej introwertyczką, więc nie znam zbyt wielu Tajwańczyków tutaj. Z tego, co widzę, w Krakowie nie mieszka ich zbyt wielu. W Warszawie istnieją pewne społeczności tajwańskie, ale Tajwańczycy mieszkający w Krakowie wydają się raczej niezależni.
Większość z nich po prostu żyje własnym życiem i wtapia się w miasto.
Co było najtrudniejszą częścią przeprowadzki z Tajwanu do Polski, pomijając oczywiste kwestie, takie jak język czy biurokracja?
Myślę, że najtrudniejszą częścią życia za granicą, z którą może utożsamić się wielu imigrantów, jest po prostu bycie daleko od domu.
Czasami czuję się jak "roślina bez korzeni". Mieszkałam na Tajwanie przez prawie 30 lat, więc oczywiście tęsknię za rodziną i za poczuciem bycia u siebie. Ale jednocześnie zbudowałam tutaj nowe życie. Kraków stał się dla mnie kolejnym domem.














