Przestrzeganie kilku prostych zasad nie wymaga dużego wysiłku, a potrafi diametralnie zmienić jakość wypoczynku. Część z nich jest uniwersalna i warto mieć je w pamięci niezależnie od miejsca pobytu. O zwyczaje panujące w Turcji zapytałam Monikę Szklanny-Kaçar, licencjonowaną przewodniczkę i organizatorkę wycieczek, która od 2000 roku mieszka w tym kraju na stałe.
Spis treści:
- Kultura stołu, czyli savoir-vivre na wczasach all inclusive
- Sztuka dziękowania i sprawa napiwków w Turcji
- Uważaj na mowę ciała i gesty
- Basenowe zasady i bitwa o leżaki
Kultura stołu, czyli savoir-vivre na wczasach all inclusive
Sercem każdego tureckiego hotelu jest główna restauracja, w której stoły uginają się zarówno od lokalnych specjałów, jak i popularnych dań kuchni z różnych stron świata. Choć posiłek kojarzy się głównie z przyjemnością, hotelowy bufet jest miejscem, w którym najłatwiej o gafy.
Jednym z najbardziej rażących błędów jest nakładanie na talerze ogromnych porcji jedzenia, których nie będziemy w stanie zjeść. Zachłanność sprawia, że marnują się ogromne ilości żywności. To problem uniwersalny, widoczny nie tylko w tureckich kurortach. Trzeba jednak przyznać, że w tutejszej kulturze marnowanie pożywienia jest postrzegane wyjątkowo negatywnie. Zamiast budować piramidy z przekąsek, znacznie lepiej brać mniejsze porcje i w razie większego apetytu, wrócić do bufetu po dokładkę. Jak wygląda podejście samych Turków do tej kwestii?

- Dawniej, w okolicach 2003 roku, zdarzały się sytuacje, że część gości nakładała kopiaste porcje jedzenia, a reszta głodowała. Szczególnie widoczne było to w obiektach w Alanyi, Antalyi. Obecnie hotele starają się sprostać temu zapotrzebowaniu, choć nigdy nie są w stanie przeliczyć, ile jedzenia faktycznie zejdzie. Temat marnowania żywności był poruszany przez tureckich dziennikarzy, a teraz faktycznie widzę, że dopiero jeśli czegoś w bufecie brakuje - jest to donoszone przez obsługę. Wiele zależy jednak od wewnętrznych regulacji hotelu. W wielu miejscach nadmiar jedzenia jest wydawany personelowi. Część wysyła się za pośrednictwem urzędu miasta do schronisk dla zwierząt i organizacji zajmujących się pomocą bezdomnym zwierzakom, według ściśle określonych norm. Resztki jedzenia przeznaczane są na bio kompost.
- Turcy nie lubią wyrzucać jedzenia do kosza. Chleb leżący na ziemi to świętokradztwo. Marnotrawstwo jedzenia jest źle widziane, choć w branży turystycznej nie da się go całkowicie uniknąć. Niestety.
Zobacz też: "Pienińska Prowansja" podbija serca turystów. Lawendowe wzgórze w znanym uzdrowisku
Sztuka dziękowania i sprawa napiwków w Turcji
Gościnność leży w naturze mieszkańców Turcji, a obsługa hotelowa wykonuje ciężką pracę, aby zapewnić wczasowiczom najwyższy standard. W tutejszej kulturze ważną rolę odgrywa bakszysz, czyli napiwek. Czy jest obowiązkowy? Co trzeba wiedzieć, aby nie narazić się na nieprzyjemności?
- Do napiwków już dawno temu przyzwyczaili Turków turyści angielscy. Stały się zwyczajem ugruntowanym od dziesiątek lat i nie należy z nim dyskutować.
- Sami Turcy też zostawiają napiwki za usługi, z których korzystają. Niezależnie od tego, czy to restauracja, czy fryzjer. Stanowią dodatkowe wsparcie, ponieważ wynagrodzenia na miejscu nie są wysokie. Gdy wracamy z wakacji uszczęśliwieni, jedzenie było w porządku, pokój hotelowy regularnie sprzątany, nie ma powodu, by z napiwku rezygnować. W hotelach często przy recepcji znajdziemy pojemniki, do których można wrzucić pieniądze, doceniając starania całej obsługi. Jeżeli jedziemy na wyjazd zorganizowany, tą kwestią zajmuje się agencja. Każdy turysta może jednak dać coś od siebie - nawet konkretnej osobie do ręki, np. kelnerowi. Wyjątkiem są jedynie sytuacje, kiedy faktycznie nie byliśmy zadowoleni z obsługi w hotelu czy restauracji.
- Nie chodzi jednak o to, by zostawiać minimalne kwoty. W Turcji mówi się, że drobne to nie pieniądz, a napiwek w tej formie (np. gdy mówimy o kwotach w euro) może być uznawany za obrazę. Tego bym się wystrzegała. Zdarza się również, że w restauracjach napiwek jest automatycznie doliczany do rachunku - zalecam dokładnie czytać podsumowanie zamówienia. Oczywiście, decyzja o zostawieniu napiwku ostatecznie należy do nas. Musimy jednak liczyć się z tym, że za jego brakiem pójdzie komentarz restauratora czy obsługi w stylu "patrz, jaki sknera".
Uważaj na mowę ciała i gesty
Zasady tureckiego savoir-vivre'u obejmują także komunikację niewerbalną. Niektóre gesty, które w Polsce uchodzą za neutralne, w Turcji mogą zyskiwać zupełnie inny wydźwięk. Uprzejmości obsługi nie należy też rozumieć jako zaproszenia do nadmiernego spoufalania się. Jakie faux-pas możemy nieświadomie popełnić podczas pobytu?
- Z personelem na pewno nie należy się spoufalać. Możemy sympatycznie się odzywać, pozdrawiać, nauczyć się kilku prostych wyrażeń w stylu "dzień dobry" i "do widzenia". Nawet jeśli np. kierowca naszego autobusu mówi wyłącznie po turecku, na pewno będzie mu miło.
- Nadmierne skracanie dystansu może jednak skończyć się źle. Bywa, że dochodzi do wyłudzeń. Nie znamy intencji każdego człowieka, a niektórzy z nich mogą chcieć w wejść w związki z turystami, wyłącznie po to, by otworzyć sobie prostą i szybką drogę do wyjazdu z kraju.
Zobacz też: Najbardziej nostalgiczny polski kurort? W PRL przyciągał tłumy
Basenowe zasady i bitwa o leżaki

Poranek jest jeszcze chłodny, a przestrzeń wokół hotelowego basenu pusta. Nawet ratownik pewnie jeszcze smacznie śpi we własnym mieszkaniu. W tym spokojnym obrazku da się zauważyć pewną rysę - puste leżaki przykryte ręcznikami. To zmora wielu bywalców kurortów.
Rezerwowanie miejsc na zapas o wczesnych godzinach porannych, a następnie znikanie na pół dnia, to zachowanie bardzo źle widziane, zarówno przez obsługę, jak i współtowarzyszy wypoczynku. Coraz więcej obiektów wprowadza zasady, na mocy których obsługa ma prawo zabierać pozostawione bez opieki ręczniki.
Warto pamiętać również o zasadach dotyczących opalania. Choć tutejsze kurorty są bardzo otwarte na zachodnich turystów, opalanie w negliżu na terenie hotelowego basenu wciąż może wywoływać konsternację. Jeśli szukamy bardziej kameralnych warunków, należy na miejscu zapytać o strefy przeznaczone wyłącznie dla dorosłych, zezwalające na takie zachowanie.
Zainspiruj się nowymi kierunkami i praktycznymi poradami dla podróżniczek. Sprawdź więcej artykułów na kobieta.interia.pl













