Schronisko Friedrich August (Rifugio Friedrich August) usytuowane jest w sercu włoskich Dolomitów na wysokości prawie 2300 m n.p.m. Do obiektu prowadzi malownicza dolina Val di Fassa, a dotarcie na miejsce pozwala podziwiać imponujący masyw Sassolungo - z tej perspektywy wydaje się być na wyciągnięcie ręki. Przed dekady miejsce to stanowiło spokojną przystań dla wytrawnych piechurów i miłośników aktywnego wypoczynku. Dziś jednak tętni życiem i to z jednego, słodkiego powodu.
Spis treści:
- Górskie schronisko jak pączkowy raj
- Co to za pączki i ile kosztują?
- Gorzka strona medalu. Rozczarowanie i zniszczona górska atmosfera?
Górskie schronisko jak pączkowy raj
Choć w miesiącach wakacyjnych ruch turystyczny zawsze był tutaj bardziej nasilony, dopiero w tym roku schronisko zaczęło przeżywać prawdziwe oblężenie. Machiną napędzającą ten stan rzeczy okazały się media społecznościowe. Wystarczyło kilka wiralowych nagrań opublikowanych przez blogerów podróżniczych i kulinarnych. Filmy przedstawiające pączki przekrawane na pół na tle górskich szczytów błyskawicznie podbiły serwisy takie jak TikTok i Instagram.

Zadziałał efekt domina i można zaryzykować stwierdzenie, że samo ustawienie się w kolejce do przeszklonej gabloty, za którą czekają puszyste wypieki, stało się elementem tego gastronomicznego (bo trudno mówić o typowo górskim) doświadczenia. Zamiast odstraszać, zdjęcia wielometrowych sznurów ludzi jeszcze bardziej podsyciły ciekawość. Najbardziej zdeterminowani fani słodkości spędzają noc w okolicy lub ruszają na szlak o bardzo wczesnych godzinach rannych, by mieć pewność, że nie obejdą się smakiem.
Zobacz też: Małopolskie uzdrowisko kusi poza sezonem. Tyle zapłacisz za pobyt po wakacjach
Co to za pączki i ile kosztują?
Mowa o tradycyjnych krapfenach, czyli puszystych, smażonych na złocisty kolor pączkach. Są obficie nadziewane kremem waniliowym i obsypywane cukrem pudrem. Warto wspomnieć, że nie jest to nowinka czy sezonowy, dostępny przez krótki moment w roku przysmak. Obsługa schroniska wypieka pączki od kilkudziesięciu lat według tradycyjnej receptury. Koszt jednej sztuki to około 4 euro. To relatywnie niedroga przyjemność dla kubków smakowych, gdy porówna się ją z cenami w np. alpejskich kurortach.
Gorzka strona medalu. Rozczarowanie i zniszczona górska atmosfera?
Wiralowy sukces schroniskowych krapfenów wiele osób postrzega jako przekleństwo. Kolejki turystów na wąskiej, kamienistej ścieżce generują zatory i konflikty, a pracownicy nie ukrywają zmęczenia ciągłym chaosem.
Sytuacja budzi też obawy lokalnych społeczności oraz klubów górskich. Coraz głośniej mówi się o "turystyce dla kontentu". Podkreśla się, że sprowadzanie majestatu Dolomitów - wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO - do roli zaledwie tła dla tiktokowego pączka niszczy prawdziwą ideę obcowania z naturą, a same góry zaczynają przypominać zatłoczony park rozrywki.
Zainspiruj się nowymi kierunkami i praktycznymi poradami dla podróżniczek. Sprawdź więcej artykułów na kobieta.interia.pl












