Turyści zostawiają tu krocie. Sprawdziłam, jak obniżyć koszty pobytu w Dubrowniku
Dubrownik bez wątpienia należy dziś do najdroższych miejsc w Chorwacji. Nie widać jednak, by ten fakt odstraszał zbyt wielu turystów, ponieważ w sezonie wakacyjnym miasto pęka w szwach. Pobyt nie musi mimo wszystko oznaczać wydania fortuny. Wystarczy odejść kilka ulic dalej od głównej promenady, szukać mniej oczywistych miejsc i korzystać z tego, co oferują mieszkańcy. Przy dobrym planie Dubrownik wyłącznie zachwyci i nie sprawi, że z wakacji wrócimy z pustym kontem.

Tekst jest częścią cyklu "Mały budżet-wielka podróż" - wakacyjnej akcji redakcji lifestyle Interii, w ramach której co tydzień radzimy jak zorganizować niedrogie wakacje w popularnych miejscach. Zabierzemy Was nad Bałtyk, w góry, do Chorwacji, Grecji, Turcji i w wiele innych miejsc. Zaproponujemy atrakcje dla aktywnych i dla tych, którzy lubią poleniuchować. A to wszystko, bez zaciskania pasa. Bądźcie z nami przez całe lato!
Spis treści:
- Tania Chorwacja to już tylko wspomnienie?
- Parkingi - nowy symbol chorwackiej drożyzny
- Zamiast starówki wybierz nocleg w Lapad
- Odkryj mniej znane wybrzeże Dubrownika
- Mury miejskie w Dubrowniku. Piękne, ale można taniej
- Wyspa obok Dubrownika przyciąga tłumy. Istnieje alternatywa
- Lokalne piekarnie ratują wakacyjny budżet
Tania Chorwacja to już tylko wspomnienie?
Jeszcze kilka-kilkanaście lat temu Chorwacja uchodziła za jeden z najtańszych kierunków wakacyjnych w Europie. Niskie ceny, zachwycające wybrzeże i malownicze miasta brzmiały jak przepis na urlop idealny. Dziś jednak coraz częściej słyszy się o tym, że tania Chorwacja to przeszłość, a budżetowe wakacje w tym kraju już nigdy nie wrócą.
Jeśli gdzieś ten trend widać szczególnie wyraźnie, to właśnie w Dubrowniku. Perła Adriatyku od lat znajduje się na listach najpiękniejszych miast Europy, a popularność zyskała dodatkowo dzięki serialowi "Gra o tron". Wiele ujęć było kręconych w mieście i jego najbliższych okolicach. Efekt? Tłumy i wysokie ceny.
Parkingi - nowy symbol chorwackiej drożyzny
W szczycie sezonu wakacyjnego na jednego mieszkańca Dubrownika przypada nawet 36 turystów. Szacuje się, że miasto każdego roku jest odwiedzane przez około milion osób. Nic dziwnego, że uchodzi za jedno z najdroższych miejsc w Chorwacji.

Widać to nie tylko po cenach atrakcji czy restauracyjnych posiłków. Drogo zaczyna być tuż po przyjeździe, gdy zależy nam na zaparkowaniu samochodu w pobliżu historycznego centrum miasta. Jak możemy przeczytać w biznes.interia.pl, pozostawienie samochodu przy starówce może kosztować nawet 20 euro za godzinę, a całodzienny postój w najdroższej strefie to wydatek sięgający 250 euro. W przeliczeniu wychodzi ponad 1000 zł, czyli więcej niż koszt noclegu dla dwóch osób w wielu chorwackich miejscowościach. Na szczęście Dubrownik da się zwiedzać rozsądnie i bez nadwyrężania budżetu, choć wymaga to pewnej elastyczności.
Zobacz też: Co warto kupić sobie nad Bałtykiem i przywieźć na pamiątkę do domu?
Zamiast starówki wybierz nocleg w Lapad
Największym błędem, jaki można popełnić pod względem finansowym podczas planowania pobytu w Dubrowniku, jest rezerwacja noclegu tuż przy murach starego miasta. To prawda, że widoki są piękne, zwłaszcza jeśli obiekt jest zlokalizowany na wzniesieniu, ale ceny potrafią przyprawić o zawrót głowy.

Znacznie rozsądniejszym wyborem będzie dzielnica Lapad położona kilka kilometrów od centrum. To spokojna, zielona część miasta z dobrą komunikacją autobusową, dużym wyborem apartamentów i bardziej przystępnymi cenami. Do starówki można dotrzeć w kilkanaście minut, a różnica w cenie noclegu pozwala zaoszczędzić nawet kilkaset złotych podczas tygodniowego pobytu. Jednocześnie trasy spacerowe i rowerowe pozwalają odetchnąć od tłumów, przyciąganych przez średniowieczne serce miasta.
Zobacz też: Podróże osobiste: Jedno z najstarszych miast na świecie. Nazywano je "hańbą narodu"
Odkryj mniej znane wybrzeże Dubrownika
Stacjonowanie w okolicach dzielnicy Lapad ma jeszcze jedną ogromną zaletę. Północno-zachodnie wybrzeże Dubrownika jest zdecydowanie mniej zatłoczone niż plaże położone w pobliżu historycznego centrum. Zamiast walczyć o mały skrawek miejsca na popularnej Banje Beach, z przyjemnością można odpocząć na bardziej kameralnych plażach. Do najsłynniejszych należy Uvala Lapad Beach, ale w jej okolicy nie brakuje cichych zatoczek z krystalicznie czystą wodą.

W tym rejonie znajdują się także atrakcyjne punkty widokowe, z których podziwiać można spokojne wody Adriatyku. Zaryzykuję stwierdzenie, że najlepszych wrażeń dostarczają tutaj zachody słońca. Wzdłuż wybrzeża spacerować można przyjemną promenadą, przy której znajdują się restauracje i bary oferujące bardziej przystępne ceny niż te w centrum miasta. Nadal nie będzie bardzo tanio, ale rachunek za obiad czy kolację nie wywoła już takiego szoku jak w obrębie dubrownickich murów.
Mury miejskie w Dubrowniku. Piękne, ale można taniej
Słynne mury obronne, których długość wynosi prawie dwa kilometry, to jedna z największych atrakcji Dubrownika. Sława i widoki, jakie zapewniają, wiążą się jednak z niemałą opłatą. Cena biletu dla dorosłej osoby wynosi aktualnie 40 euro, a dla dzieci w wieku 7-18 lat 15 euro. Łatwo wyliczyć, że wycieczka całej rodziny to niemały wydatek, zresztą nawet pojedyncza wejściówka potrafi wywołać ból portfela.

Jeśli jednak zależy nam zarówno na spektakularnych widokach, jak i budżetowym zwiedzaniu, lepszym rozwiązaniem okaże się wejście na wzgórze Srd. Wędrówkę rozpoczynamy w centrum miasta. Do przejścia mamy niecałe cztery kilometry, a trasa obejmuje kamienisty szlak. Trudności technicznych brak, choć przydadzą się wygodne buty sportowe - odradzam klapki. Na zdobycie góry o wysokości 412 m n.p.m. należy przeznaczyć mniej więcej godzinę. Dokładny czas przejścia zależy od naszej kondycji i liczby przerw na podziwianie widoków. Podejrzewam, że będzie ich co najmniej kilka, bo z każdym metrem Dubrownik pokazuje się z coraz piękniejszej strony.
Zobacz też: Niezwykła plaża Grecji "między dwoma morzami". Każdego dnia wygląda inaczej
Wyspa obok Dubrownika przyciąga tłumy. Istnieje alternatywa
Wyspa Lokrum jest jednym z najpopularniejszych kierunków jednodniowych wycieczek z Dubrownika. To wyjątkowy rezerwat przyrodniczy, po którym dumnie przechadzają się pawie. Zobaczyć tu można wiekowy klasztor Benedyktynów i pozwolić sobie na kąpiel w słonym jeziorze, połączonym z morzem podziemnymi tunelami. Z racji tego, że wyspa stała się scenografią "Gry o tron", do miejsca udają się wszyscy fani serialu, aby zasiąść na słynnym Żelaznym Tronie.
W sezonie oznacza to kolejki do promów, tłumy turystów i kolejne wydatki. Koszt krótkiego rejsu w obie strony to 30 euro, a sama przeprawa nie ma wiele wspólnego z relaksującą wycieczką morską. Dużo bardziej adekwatne skojarzenia idą w kierunku ścisku jak w puszce sardynek.
Tymczasem zaledwie kilkanaście kilometrów od miasta znajduje się Trsteno - kameralna miejscowość, słynąca z jednego z najpiękniejszych arboretów w całej Chorwacji. To właśnie tutaj kręcono sceny ogrodów Królewskiej Przystani we wspominanym już serialu. Dojazd nie zajmuje wiele czasu i kosztuje zaledwie kilka euro. Dla wielu podróżników Trsteno jest jednym z największym pozytywnych zaskoczeń w okolicach Dubrownika. Więcej na jego temat znajdziesz w artykule "Podróże osobiste: Rzut beretem od wakacyjnego raju Polaków. Tajemniczy ogród i kameralne plaże bez tłumów".

Lokalne piekarnie ratują wakacyjny budżet
Nie trzeba codziennie stołować się w restauracjach, aby dobrze zjeść w Chorwacji. Jednym z najlepszych sposobów na ograniczenie wydatków jest korzystanie z lokalnych piekarni. Świeże wypieki, zarówno słodkie, jak i wytrawne, napełnią brzuchy i pozwolą spróbować lokalnych przysmaków.

Jednocześnie tego rodzaju przekąski sprzedawane są w cenach znacznie bardziej przyjaznych dla portfela niż restauracyjne menu. Śniadanie kupione rano w piekarni i zabrane jako prowiant na plażę potrafi kosztować mniej niż jedna kawa w turystycznej części miasta.
Zainspiruj się nowymi kierunkami i praktycznymi poradami dla podróżniczek. Sprawdź więcej artykułów na kobieta.interia.pl











