Spis treści:
- Na te owoce lepiej uważać w hotelowym bufecie
- Nie tylko jedzenie. Problemy może wywołać również woda
- Tych produktów również lepiej nie lekceważyć
Na te owoce lepiej uważać w hotelowym bufecie
Pokrojone arbuzy, melony, ananasy czy kolorowe sałatki owocowe należą do najchętniej wybieranych produktów w hotelowych bufetach. Mimo że wyglądają świeżo i apetycznie, to właśnie ich spożywanie może wiązać się z największym ryzykiem problemów żołądkowo-jelitowych.
Po przekrojeniu owoców ich miąższ staje się podatny na rozwój drobnoustrojów. Szczególnie dotyczy to melonów, których wilgotny miąższ i neutralne pH stwarzają sprzyjające warunki do namnażania bakterii. Pamiętajmy, że jeżeli skórka nie została dokładnie umyta przed krojeniem, znajdujące się na niej zanieczyszczenia mogą zostać przeniesione do wnętrza owocu.
Znaczenie ma również sposób przechowywania. Pokrojone owoce pozostawione przez wiele godzin na bufecie, zwłaszcza w wysokiej temperaturze, stają się idealnym środowiskiem do rozwoju bakterii, takich jak Salmonella czy Listeria.
Znacznie bezpieczniejszym wyborem są owoce z grubą, nieuszkodzoną skórką, które można obrać samodzielnie. Banany, mandarynki czy pomarańcze ograniczają ryzyko kontaktu miąższu z bakteriami oraz dłońmi innych gości.
Zobacz również: Nigdy nie rób tego pierwszego dnia w hotelu all inclusive. Wielu turystów później żałuje
Nie tylko jedzenie. Problemy może wywołać również woda
Ryzyko dolegliwości pokarmowych podczas urlopu nie zawsze wynika z niedostatecznej higieny hotelu. W wielu popularnych kierunkach turystycznych problemem jest odmienna flora bakteryjna, z którą organizm przyjezdnych nie miał wcześniej kontaktu.
Dotyczy to między innymi krajów Afryki Północnej, takich jak Egipt czy Tunezja, a także wielu państw Azji Południowo-Wschodniej, w tym Tajlandii. Bakterie obecne w lokalnej wodzie, choć nie stanowią zagrożenia dla mieszkańców, mogą wywołać u turystów biegunkę i inne dolegliwości ze strony układu pokarmowego.
Z tego powodu warto zachować ostrożność nie tylko podczas picia wody z kranu. Ryzyko dotyczy również kostek lodu dodawanych do napojów oraz produktów, które mogły zostać umyte w nieprzegotowanej wodzie. W krajach o odmiennych standardach sanitarnych najbezpieczniej sięgać po wodę butelkowaną.

Zobacz również: Greckie plaże bez tłumów. Te ukryte perełki najlepiej odwiedzić we wrześniu
Tych produktów również lepiej nie lekceważyć
Ostrożność warto zachować nie tylko przy owocach. Zagrożenie mogą stanowić również potrawy przechowywane przez dłuższy czas w niewłaściwej temperaturze.
Dotyczy to przede wszystkim gorących dań, takich jak jajecznica, parówki czy kiełbaski, które przez wiele godzin pozostają w podgrzewaczach niespełniających swojej funkcji. Jeżeli temperatura nie jest odpowiednio wysoka, bakterie mogą namnażać się bardzo szybko.
Podobny problem dotyczy produktów wymagających stałego chłodzenia. Jogurty, sery, wędliny, mleko czy świeżo wyciskane soki powinny być przechowywane w niskiej temperaturze. Jeżeli chłodzenie nie działa prawidłowo lub produkty zbyt długo stoją poza lodówką, ich spożycie może wiązać się z ryzykiem zatrucia.
Zaleca się również ostrożność w przypadku sałatek i warzyw liściastych. Sałata, kapusta pekińska czy mieszanki sałat powinny być dokładnie umyte i odpowiednio schłodzone. W przeciwnym razie mogą stać się źródłem bakterii, takich jak E. coli czy Campylobacter, a także norowirusów.
Nie oznacza to jednak, że hotelowych bufetów należy unikać. W większości przypadków serwowane jedzenie jest bezpieczne. Warto jednak wybierać potrawy przygotowywane na bieżąco, zwracać uwagę na sposób ich przechowywania, a w przypadku owoców sięgać po te, które możemy samodzielnie obrać lub pokroić. Takie proste nawyki mogą skutecznie zmniejszyć ryzyko problemów zdrowotnych i sprawić, że jedyną pamiątką z wakacji pozostaną dobre wspomnienia.
Zainspiruj się nowymi kierunkami i praktycznymi poradami dla podróżniczek. Sprawdź więcej artykułów na kobieta.interia.pl











