Tych szlaków na Maderze nie znajdziesz w przewodnikach. Obłędne widoki gwarantowane
Madera to wyspa, która dosłownie śniła mi się po nocach. Wystarczył jeden tygodniowy wyjazd, by zakochać się w tym miejscu bezwarunkowo i od pierwszego wejrzenia. Szlaki przypominające dżunglę, imponujące góry, wodospady i kilometry obłędnie zielonych lewad - to prawdziwy raj dla piechurów i miłośników przyrody. Dlatego po kilku latach zdecydowaliśmy się wrócić na "wyspę wiecznej wiosny" - tym razem na dłużej i przede wszystkim w celach trekkingowych. Madera zachwyciła po raz kolejny, ale też nieco zaskoczyła. Przypadkiem odkryliśmy też "sposób" na nowe zasady zwiedzania wyspy i konieczność wcześniejszej rezerwacji wejścia na szlak.

Spis treści:
- Przygoda na Maderze zaczyna się już w samolocie
- Kontrowersyjne zmiany dla turystów na Maderze
- Jak "ominąć" zmiany dla turystów na Maderze, by móc spontanicznie zwiedzać wyspę?
- Najpopularniejsze szlaki na Maderze i ich atrakcyjne alternatywy
- Najpiękniejsze lewady na Maderze - czy są zatłoczone?
- Jak znaleźć na Maderze piękne i pozbawione turystów lewady?
- Madera bywa niebezpieczna - zadbaj o siebie
Przygoda na Maderze zaczyna się już w samolocie
Już samo lądowanie na Maderze jest zapowiedzią wielkiej przygody - tamtejsze lotnisko od lat kojarzone jest z krótkim pasem wybudowanym na palach na oceanie. Latać mogą tam tylko piloci ze specjalnymi kwalifikacjami. Przede wszystkim to jednak pierwszy kontakt z potęgą natury - widoczne wyraźnie z okien samolotu ogromne zielone klify poprzecinane kanionami i "obsypane" niewielkimi miasteczkami to pierwsze, ale wyraźne zaproszenie do wyjątkowych wędrówek po wyspie.
Nic dziwnego, że w ostatnich latach padały tam prawdziwe turystyczne rekordy. W 2024 r. niewielką wyspę odwiedziło 2,5 mln osób, jeszcze większe wzrosty odnotowano w 2025 r. Polacy są już w czołówce narodów, które najchętniej przylatują na Maderę. To, jak bardzo zwiększył się ruch turystyczny na wyspie, było dla mnie sporym zaskoczeniem. Podczas pierwszego wyjazdu w 2017 r. nawet popularne szlaki były raczej puste, w 2024 r. mieliśmy już problemy ze znalezieniem miejsca parkingowego, a na niektórych lewadach trudno było o ciszę i samotne delektowanie się widokami.

Kontrowersyjne zmiany dla turystów na Maderze
To właśnie gwałtownym rozwojem turystyki władze Madery tłumaczą kontrowersyjne zmiany w zwiedzaniu wyspy. Od 1 stycznia 2026 r. wejście na każdy oficjalny szlak wymaga wcześniejszej rezerwacji i opłaty przez portal simplifica (4.50 euro od osoby lub 3.00 euro, jeśli korzystamy z usług określonych operatorów). Największym wyzwaniem dla podróżujących może być konieczność rezerwowania określonego slotu na popularne szlaki. Slot to półgodzinny przedział czasowy, w trakcie którego możemy wejść na szlak. Warto wiedzieć, że "wejściówki" na najpopularniejszą trasę, czyli szlak PR1 Vereda do Areeiro rezerwowane są już z kilkutygodniowym wyprzedzeniem. Obecnie szlak jest dostępny tylko do pewnego momentu, otwarcie całości planowane jest na kwiecień 2026 r. Bilety na tę jedną trasę są też droższe (10.50 euro samodzielnie lub 7.00 euro z operatorem). Na popularnych szlakach turyści są kontrolowani, a brak biletu wiąże się z mandatem w wysokości 250 euro.
Dla wielu osób nowe zasady zwiedzania szlaków są zbyt rygorystyczne. Na forach i grupach dotyczących wyspy można przeczytać, że oznacza to koniec spontanicznego planowania tras, zwłaszcza w kontekście zmiennej pogody. Jednak wbrew pozorom może to wyjść na dobre wszystkim - nie tylko zadeptywanej przyrodzie, ale i samym turystom, którzy nie będą musieli podążać w pieszym korku na wąskich lewadach, czego sami doświadczyliśmy któregoś dnia.

Jak "ominąć" zmiany dla turystów na Maderze, by móc spontanicznie zwiedzać wyspę?
Drugi pobyt na Maderze nauczył nas też, by dosłownie "chodzić własnymi ścieżkami". Lewad i szlaków na wyspie jest tak wiele, że starczy ich dla każdego. Dlatego po odwiedzeniu tych najpopularniejszych (często rzeczywiście też najpiękniejszych) skupiliśmy się na szukaniu tras, które zapowiadały piękne widoki, a jednocześnie znajdowały się w nieznanych zakątkach wyspy. I to właśnie tam byliśmy zupełnie sami, co diametralnie zmienia odczucia, oczywiście na plus.
To też obecnie chyba najlepszy sposób, by "ominąć" nowe zasady - przynajmniej w kwestii planowania tras z wyprzedzeniem. Na oficjalnych, ale mało znanych szlakach nie będzie problemu z rezerwacją w tym samym momencie, raczej nikt nie będzie też sprawdzał tam "wejściówek". Wiele niezbyt popularnych szlaków nie zostało też uwzględnionych w systemie rezerwacyjnym, więc można się po nich swobodnie poruszać.

Najpopularniejsze szlaki na Maderze i ich atrakcyjne alternatywy
"Dach Madery', czyli najpiękniejszy szlak na wyspie
Szlak PR1 łączy dwa najwyższe szczyty Madery, czyli Pico do Areeiro i Pico Ruivo. Widoki na całej trasie dosłownie zapierają dech w piersiach - ogromne góry wydają się być na wyciągnięcie ręki, a za niezwykły klimat odpowiadają też wpływające do dolin chmury i egzotyczna roślinność. Dodatkową atrakcją na trasie są wilgotne i ciemne tunele - po ich przekroczeniu sceneria zmienia się radykalnie, a oczy bombardowane są kolejnymi spektakularnymi widokami.

Nic dziwnego, że trasa cieszy się ogromną popularnością. Kiedy szliśmy nią w kwietniu 2024 r. pomimo wczesnej godziny zaskoczył nas ponad kilometrowy korek do parkingu. Na szlaku nie było wiele lepiej - wręcz można się było poczuć nieco jak w polskich Tatrach w szczycie sezonu. Na szczęście wraz z kolejnymi kilometrami i upływem czasu było tylko lepiej, a w drodze powrotnej już na spokojnie można się było delektować widokami. Dlatego konieczność rezerwacji czasu wejścia na trasę i ograniczenie liczby turystów na szlaku każdego dnia może być dobrym rozwiązaniem.

Alternatywa dla szlaku PR1 na Maderze
Ciekawą alternatywą dla osób szukających spokoju i turystów, którym nie uda się zarezerwować slotu na "dach Madery", może być wejście na Pico Grande. Szlak rozpoczyna się w Dolinie Zakonnic lub na Przełęczy Encumeada, ale najłatwiej jest pokonać trasę, ruszając z punktu widokowego Boca da Corrida. Szlak, choć nie jest aż tak spektakularny, to oferuje fantastyczne widoki, a przede wszystkim spokój i ciszę.
Półwysep św. Wawrzyńca i wyjątkowa alternatywa
Półwysep św. Wawrzyńca (Szlak PR 8 Vereda da Ponta de São Lourenço) to kolejny najbardziej oblegany szlak na wyspie. Trasa jest dość prosta i oferuje przepiękne widoki na klify, formacje skalne i szafirowy ocean. Surowe krajobrazy, słońce i wiejący od oceanu wiatr to przepis na niezapomniane przeżycia. Coraz większą popularnością cieszy się zwiedzanie tego miejsca o wschodzie lub zachodzie słońca.
Doskonałą alternatywą dla osób, które wolą podążać mniej utartymi ścieżkami będzie Vereda do Lorano. Pierwsza część prowadzi przez gęste lasy laurowe, a druga oferuje niesamowite widoki na klify i ocean. Przy dobrej widoczności można dostrzec Półwysep św. Wawrzyńca.

Najpiękniejsze lewady na Maderze - czy są zatłoczone?
Za jedną z najpiękniejszych na wyspie uznaje się lewadę do Caldeirão Verde - to niezwykła kraina mchu, paproci i wodospadów, w której można poczuć się jak w dżungli. Chyba że idziesz razem z turystami z trzech autokarów i stoisz w pieszym korku, który powstał na skutek konieczności mijania się kolejnych wycieczek na wąskim chodniczku. To niestety bardzo zepsuło nam odbiór niezwykłych krajobrazów. Zachwyt wzbudził za to widok, jaki niespodziewanie wyłonił się z gęstej mgły. Mech jak mech, ale nagłe "objawienie się" monumentalnych zielonych gór było niesamowitym doznaniem.

Po doświadczeniach tłumu na lewadzie do Caldeirão Verde zrezygnowaliśmy z odwiedzenia dwóch kolejnych popularnych tras, czyli levady das 25 Fontes i levady do Risco (na szczęście zobaczyliśmy je podczas pierwszej podróży). Całkowicie zajęty parking przy wejściu na te szlaki utwierdził nas w przekonaniu, że była to dobra decyzja.
Zamiast tego wybraliśmy się na niezwykłą lewadę do Moinho i lewadę Nova, która całkowicie nas oczarowała i pozwoliła odetchnąć od wycieczkowych tłumów. Trasa jest pod wieloma względami niezwykła. Pierwszy fragment biegnie "piętro niżej" i kiedy myślimy, że trudno będzie zobaczyć jeszcze piękniejsze widoki, docieramy na drugą, jeszcze bardziej spektakularną część. Możemy się tu poczuć jak krasnale z bajki o królewnie Śnieżce, które żyją za siedmioma górami i siedmioma lasami - wyłaniające się z zza siebie wzniesienia robią ogromne wrażenie.

W pakiecie otrzymujemy urokliwe przejścia nad niewielką rzeką, emocjonujące przejście przez tunel i tuż pod dwoma ogromnymi wodospadami. Osoby, które mają jednak lęk wysokości albo przestrzeni, powinny zrezygnować z "górnej" lewady, bo w dużej części nie jest ona zabezpieczona, a ekspozycja momentami jest spora.

Jak znaleźć na Maderze piękne i pozbawione turystów lewady?
Chodzenie po lewadach na Maderze to jedno z najlepszych doświadczeń, jakie oferuje wyspa. W dodatku to rekreacja dostępna niemal dla każdego - szlaki te są niemal całkowicie płaskie, a oferują spektakularne widoki na góry, klify czy ocean. Zachwyceni odkrywaniem mniej znanych tras trekkingowych, postanowiliśmy mieć oczy szeroko otwarte, co bardzo się opłaciło. Wypatrywaliśmy szlaków za każdym razem, gdy poruszaliśmy się samochodem - drogowskazy często ustawione są przy drogach, bo wiele tras przecina całą wyspę i można na nie wejść w wielu różnych punktach. To był świetny pomysł, bo znaleźliśmy w ten sposób trzy piękne lewady, na których byliśmy niemal jedynymi turystami.
Lewada das Rabacas
Wejście na szlak rozpoczyna się przy drodze w pobliżu Boca de Encumeada. Wędrówka jest niezwykle przyjemna i niemal całkowicie płaska. Na trasie czekają też dwa tunele, po których pokonaniu można podziwiać różnorodne widoki. Ogromnym atutem szlaku są widoki na majestatyczne zielone góry i doliny, a także możliwość obcowania z fantastyczną przyrodą.

"Paprociowa" lewada
Jadąc autem z Achadas da Cruz w kierunku Ponta do Pargo, zobaczyliśmy wejście na niepozorną lewadę. Według mapy prowadziła ona na zachodnie wybrzeże, właśnie tam, dokąd chcieliśmy jechać. Szlak okazał się kolejnym strzałem w dziesiątkę. Mimo że tereny te mocno ucierpiały w pożarze sprzed kilku lat, przyroda odrodziła się tu na nowo. "Paprociowa lewada", jak ochrzciłam naszą trasę (na mapie to Levada Nova de Calheta) dosłownie zachwyciła nas zielenią, kolorowymi kwiatami, ciszą i totalnym brakiem innych ludzi. Wisienką na torcie było dojście do niesamowitego punktu widokowego Garganta Funda. Stojąc na krańcu ogromnego klifu, można podziwiać Maderę w najlepszym wydaniu. Dzikie wybrzeże i ogromne skały każdego przyprawią tu o szybsze bicie serca.

Przygoda w okolicy Boa Ventury
Niezwykłe widoki na zielone góry mijaliśmy też na trasie w okolicy Boa Ventury na północy wyspy. Dlatego tam postanowiliśmy znaleźć lewadę, która pozwoliłaby na trekking w tym rejonie. Według mapy w niewielkiej wiosce Lamaceiros można było wejść na szlak LF. Widoki po raz kolejny przeszły nasze najśmielsze oczekiwania, a w dodatku czuliśmy się jak prawdziwi odkrywcy wyspy. Szlak pośród oszałamiających gór prowadził do niewielkiego wodospadu Cascata do Fojo. Szukanie własnych szlaków na Maderze, poza przewodnikowym schematem, to najlepsza przygoda, jakiej można doświadczyć na tej niezwykłej wyspie.

Madera bywa niebezpieczna - zadbaj o siebie
Chociaż szukanie lewad na własną rękę to wielka frajda, na nieoficjalnych szlakach zawsze trzeba zachować ostrożność. Zdarzyło nam się też trafić na wspaniałą lewadę położoną wysoko pośród gór. Jednak ze względu na brak zabezpieczeń i ogromne przepaście zawróciliśmy. Warto mieć oczy dookoła głowy - na zarośniętych szlakach można też się zgubić, a nawet spaść do głębokiego wąwozu. Władze wyspy zalecają, by nigdy nie wędrować w pojedynkę.
Zainspiruj się nowymi kierunkami i praktycznymi poradami dla podróżniczek. Sprawdź więcej artykułów na kobieta.interia.pl













