Wakacje dla seniora bez przepłacania. Oto sposoby na duże oszczędności
Tańsze pociągi, darmowa komunikacja miejska, zniżki dla seniorów i wyjazdy poza sezonem - polscy emeryci udowadniają, że podróżowanie nie musi oznaczać ogromnych wydatków. Oto ich sprawdzone patenty na tani, ale wciąż atrakcyjny, wyjazd wakacyjny.

Spis treści:
- Podróże na emeryturze bez przepłacania
- Podróże śladem historii
- Odpoczynek pod palmami kilka tysięcy taniej
- "Dziadkowe przywileje" w praktyce
Tekst jest częścią cyklu "Mały budżet-wielka podróż" - wakacyjnej akcji redakcji lifestyle Interii, w ramach której co tydzień radzimy jak zorganizować niedrogie wakacje w popularnych miejscach. Zabierzemy Was nad Bałtyk, w góry, do Chorwacji, Grecji, Turcji i w wiele innych miejsc. Zaproponujemy atrakcje dla aktywnych i dla tych, którzy lubią poleniuchować. A to wszystko bez zaciskania pasa. Bądźcie z nami przez całe lato!
Podróże na emeryturze bez przepłacania
Ile senior z Polski może realnie zaoszczędzić na wakacjach - 100 zł, 500 zł, a może nawet kilka tysięcy? Wiele osób automatycznie myśli o wyjazdach poza sezonem lub promocjach last minute, ale sposobów na obniżenie kosztów jest znacznie więcej. Zniżki na transport, karty senioralne, Karta Dużej Rodziny, darmowa komunikacja miejska, tańsze atrakcje czy mniej oczywiste triki przy rezerwacjach mogą sprawić, że po urlopie w portfelu zostanie wyraźnie więcej pieniędzy. Emerytura nie musi być nudna, a jeśli wydaje ci się, że podróżowanie nie jest na twoją kieszeń - Waldemar, Danuta i Tadeusz udowadniają, że nie trzeba otrzymywać niebagatelnej emerytury ani przez cały rok "zaciskać pasa", by odłożyć na wspaniałe wyjazdy, dzięki którym poznasz nie tylko zakątki Polski, ale także całego świata.
Podróże śladem historii
Waldemar stał się zapalonym podróżnikiem dopiero, gdy został emerytem.
- Było się młodym, to tylko w wakacje z dziećmi nad jezioro czy nad morze raz w roku. A potem dzieci same jeździły już na kolonie, a my z żoną pracowaliśmy. Nie przywiązywaliśmy większej wagi do zwiedzania, wszystkim kiedyś kojarzyło się to z niemożliwymi pieniędzmi. Na szczęście to się zmieniło - przyznaje.
71-latek pasjonuje się historią, zatem każdy jego wyjazd z żoną Anną obowiązkowo musi "zahaczyć" o muzeum, zabytkowy kościół czy ciekawe pomniki.

- Nie mogę się nachwalić technologii, bo wystarczy poszperać w internecie i bez problemu znajduję arcyciekawe zabytki, mogę też sprawdzić, jakie aktualnie są wystawy. Oboje z żoną mamy Kartę Dużej Rodziny, dzięki której podróżujemy taniej pociągiem. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczamy na nocleg i nigdy nie wybieramy drogich hoteli w centrum miast, tylko tańsze na uboczu - zauważyliśmy, że często jedzenie jest smaczniejsze, a komunikacja miejska też najczęściej jest ze zniżką dla emerytów. Na tygodniowym wyjeździe potrafimy oszczędzić od 500 zł nawet do tysiąca, jeśli brać pod uwagę zarówno transport, jak i wyżywienie oraz atrakcje. Polecam korzystać z tych zniżek - radzi.
Dla przykładu: jeśli para seniorów za przejazd pociągiem w dwie strony miałaby zapłacić 400 zł, dzięki Karcie Dużej Rodziny może wydać około 250 zł. To ponad 140 zł oszczędności tylko na samym transporcie.
Rzeczywiście, zarówno posiadacze Ogólnopolskiej Karty Seniora, jak i Karty Dużej Rodziny mogą cieszyć się zniżkami. Ta pierwsza to program partnerski - warto zatem zapoznać się z ofertą, ale oferuje zniżki od 5 do nawet 30 proc. w biurach podróży, lokalnych atrakcjach, SPA i restauracjach. KDR to przede wszystkim oszczędność na paliwie, biletach PKP (zniżka 37 proc. na przejazd jednorazowy) czy bezpłatne wejścia do parków narodowych.
Odpoczynek pod palmami kilka tysięcy taniej

Danuta, 72-latka z zachodniej Polski, jest fanką zagranicznych wakacji, najczęściej all inclusive.
- Nasz kraj jest piękny, jednak ja nie mam zdrowia, żeby stresować się tym, czy będzie pogoda, czy nie. Wolę polecieć do Turcji czy Tunezji i mieć pewność, że będzie ciepło. Dzieci są dorosłe, wnuki już odchowane i to jest mój czas na odpoczynek pod palmą. Razem z mężem najczęściej wybieramy wycieczki poza sezonem, ceny potrafią być niższe nawet o kilka tysięcy złotych. A do tego nie ma jeszcze upałów, które kiepsko znoszę. Optymalne 24 stopnie, wiaterek i ciepła woda w morzu, do tego mam zawsze pościelone i sama wybieram sobie, czy zjem to, co znam, czy spróbuję lokalnej kuchni. Za to wszystko cenię sobie all inclusive - mówi.
Zachwala także transport z i na lotnisko oraz możliwość wykupienia zorganizowanych wycieczek, gdy zechce trochę pozwiedzać.
- W tym roku w planach, poza "byczeniem" się na leżaku, popłyniemy z mężem łodzią po rzece, a także zobaczymy lokalnych artystów tworzących gliniane arcydzieła. Lecimy w październiku, a w przyszłym roku planujemy też polecieć do Turcji w maju. Mąż wyliczył, że w porównaniu do cen w lipcu i sierpniu oszczędzamy na dwutygodniowym pobycie kilka tysięcy. Polecam wszystkim - podsumowuje.
Dla przykładu: dwutygodniowy pobyt dla dwóch osób w Turcji w sierpniu może kosztować około 11 - 12 tys. zł, podczas gdy podobny wyjazd w maju lub październiku można znaleźć za 7 - 8 tys. zł. W kieszeni zostaje więc nawet 3 - 4 tys. zł.
Choć może się to wydawać oczywiste, wiele osób nie korzysta z możliwości wykupienia wyjazdu wiosną lub jesienią, a dla seniorów może to oznaczać nie tylko oszczędności, ale także o wiele bardziej komfortowe warunki zachęcające do spacerów i zwiedzania. W Turcji w maju średnia temperatura to około 25 stopni w dzień i 14 stopni w nocy. W sierpniu słupek rtęci wskazuje nawet o 10 - 15 stopni więcej. Dla osób 60+ to nie tylko kwestia komfortu, ale także samopoczucia, bezpieczeństwa i zdrowia.
"Dziadkowe przywileje" w praktyce

Tadeusz, 76-letni emeryt, żartuje, że nie po to dożył takiego wieku, żeby nie korzystać z "dziadkowych przywilejów".
- Jako że pochodzę ze wsi i całe życie na niej spędziłem, postanowiłem sobie, że zobaczę na własne oczy jak najwięcej dużych miast w naszym kraju. Wstyd się przyznać, ale przez całe życie udało mi się być jedynie na wycieczce w Warszawie i w Krakowie - mówi.
Dziś ma już na swoim koncie Wrocław, Opole, Trójmiasto, Zakopane, Poznań i Toruń. W zależności od tego, jak chce spędzić czas, wyjeżdża tylko na weekendy lub nawet na tydzień.
- Bardzo miło wspominam pobyt we Wrocławiu - nie tylko ze względu na cudowną starówkę, ale także na fakt, że każdy, kto skończył 65 lat, podróżuje komunikacją miejską za darmo. Wyliczyłem, że podczas czterodniowego pobytu na biletach zaoszczędziłem kilkadziesiąt zł. Dzięki temu mogłem zjeść za to dwa porządne obiady w restauracji - mówi.
Przy założeniu korzystania z komunikacji kilka razy dziennie podczas intensywnego zwiedzania senior może wydać na bilety około 15 - 25 zł dziennie. W przypadku czterodniowego pobytu oznacza to około 60 - 100 zł oszczędności na osobę, a dla pary nawet do 200 zł.

Wrocław to nie jedyne przyjazne portfelom emerytów miasto. Darmowe przejazdy komunikacją miejską dla każdego, kto ukończył 65 lat, bez względu na miejsce zamieszkania przysługują także w Lublinie i Bydgoszczy. W Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Gdańsku, Gdyni i Zakopanem taka zniżka obowiązuje po ukończeniu 70. roku życia.
Oczywiście poza wymienionymi przez samych seniorów trikami oszczędzić można także, wykupując wczasy w opcji last minute, co wśród emerytów jest bardzo popularne. Jeśli wizja spakowania się w kilka godzin nie stanowi problemu, można zapłacić od 15 do nawet 60 proc. mniej.
Przykładowo wyjazd kosztujący standardowo 5 tys. zł za osobę może kosztować 3 - 4 tys. zł, co oznacza oszczędność od kilkuset do nawet 2 tys. zł.
Warto także zainteresować się ofertą lokalnych Uniwersytetów Trzeciego Wieku, które często organizują dla swoich członków (ale nie tylko) grupowe wyjazdy w bardzo atrakcyjnych cenach. Miłe towarzystwo oraz rozłożone na większą liczbę osób wydatki na paliwo, przewodnika czy nocleg to oszczędność rzędu kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych.
A jakie są wasze patenty na budżetowe wakacje na emeryturze?
Zainspiruj się nowymi kierunkami i praktycznymi poradami dla podróżniczek. Sprawdź więcej artykułów na kobieta.interia.pl










