Wielka podróż nad Bałtyk za małe pieniądze. Przewodnik zdradza, jak zorganizować urlop
Miłośnicy Bałtyku zachwycają się kilometrami piaszczystych plaż, ci bardziej sceptyczni narzekają na kapryśną pogodę, tłumy, parawany i paragony grozy. Prawda jak zwykle leży pośrodku, ale często wystarczy zmienić podejście i sposób zwiedzania, by polskie wybrzeże odkryć na nowo. Poza utartym szlakiem, z dala od komercji i wysokich cen. O wakacjach innych niż zwykle, pełnych różnorodnych aktywności, odkrywania fascynującej historii i piękna natury w rozmowie z Interią opowiada Sebastian Małyszczyk, lokalny przewodnik po Trójmieście z Poland by Locals.

Magdalena Kowalska, Interia: Jak budżetowo zwiedzać Trójmiasto? I czy w ogóle się da? Wakacje nad Bałtykiem zaczęły się kojarzyć z drożyzną...
Sebastian Małyszczyk, Poland by Locals: - Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie ceny nad Bałtykiem znacznie się zwiększyły. Widzimy to też po opiniach klientów, więc zachęcamy naszych gości odwiedzających Gdańsk, Pomorze, ale też całe wybrzeże, do poruszania się poza utartymi szlakami. Dobrze jest wyjść poza turystyczne centra, w których ceny zawsze będą wyższe. Przed wyjazdem warto więc czytać blogi podróżnicze, korzystać z punktów informacji turystycznej, żeby odkryć mniej znane miejsca i atrakcje. My, jako lokalni przewodnicy, bardzo mocno promujemy aktywną turystykę poza utartymi szlakami. Dlatego mocno rozwijamy ofertę wycieczek rowerowych i promujemy całą branżę rowerową. Zachęcamy, by zwiedzając Trójmiasto, ruszyć też na wschód - trasą R10 do Krynicy Morskiej. To jest 65 km pięknych tras rowerowych wzdłuż wybrzeża, a po drodze znajdziemy lokalne restauracje, które są o wiele tańsze i oferują wysoką jakość.
- Zachęcamy też, żeby ruszyć w głąb Pomorza, czyli odwiedzić Kaszuby, zwiedzać małe miejscowości, pojechać do lasu, spływać rzeką. Te atrakcje naprawdę nie muszą być drogie, a bardzo często są budżetowe, zwłaszcza dla rodzin, bo oferują korzystne pakiety. Taniej będzie też, jeśli podróżujemy większą grupą - wtedy zwykle możemy liczyć na niższe ceny noclegu czy transportu.

Ale czy to znaczny, że w samym Trójmieście nie da się zorganizować budżetowego urlopu?
- Absolutnie nie, chodzi jedynie o to, by unikać ścisłego turystycznego centrum, czyli Głównego Miasta w Gdańsku czy popularnych miejsc w Sopocie, bo tu ceny są najwyższe. Wystarczy ruszyć w inne, mniej uczęszczane miejsca, takie jak Jelitkowo, Stogi czy Brzeźno w Gdańsku. Chcąc zwiedzić Sopot, nie warto wjeżdżać autem do centrum, bo od maja obowiązują wysokie stawki za parkowanie. Samochód lepiej zostawić np. przy Ergo Arenie. To są drobne zmiany, dzięki którym każdego dnia pobytu możemy sporo zaoszczędzić.
- Historyczne centrum Gdańska niemal zawsze jest zatłoczone, ale nie musimy spędzać tam całego urlopu. Można pojechać do urokliwej Oliwy, zwiedzić na rowerze Lasy Oliwskie, ominąć Sopot i wybrać się na klify w Orłowie albo pojechać do centrum Gdyni, gdzie tłok jest o wiele mniejszy. Prawdziwą perełką jest Wyspa Sobieszewska, wokół której prowadzi przepiękna trasa rowerowa, idealna na całodniową wycieczkę. Można tu zobaczyć dzikie foki, zjeść lokalną rybkę.

Przeczytaj też: Podróże na dwóch kołach: Rowerem przez dwie mierzeje. Najpiękniejszy szlak nad Bałtykiem.
A da się uciec od tłumów w Gdańsku?
- Da się, tu jest wiele nieodkrytych miejsc. Jeśli chcemy uciec od tłumów, możemy się wspiąć na wieżę Bazyliki Mariackiej. Czterysta dziewięć stopni i mamy piękny widok, zjawiskową panoramę na całe śródmieście Gdańska. Innym takim ukrytym skarbem jest Piwnica Romańska - to jest jeden z oddziałów Muzeum Gdańska, gdzie możemy poczuć prawdziwie średniowieczny klimat miasta. Na Starym Mieście mamy Bazylikę pw. Świętej Brygidy z przepięknym, niesamowitym ołtarzem bursztynowym. A idąc troszeczkę dalej, możemy pójść na Górę Gradową. Znajdziemy tam dawne fortyfikacje obronne miasta i kolejną piękną panoramę na cały Gdańsk. Widać stąd port i zatokę. Wokół jest ogromny park, zielony kompleks, w którym można naprawdę odpocząć.

- Niedaleko Gdańska mamy Biskupią Górkę, ostatnio zrewitalizowaną piękną i oryginalną dzielnicę, w której czas się zatrzymał. Nic się tam nie zmieniło, ale odzyskała dawny blask. Stąd też rozpościerają się widoki na całe miasto, można zejść niżej na bastiony, do odpływu Motławy, na Dolne Miasto i tam popływać kajakami dookoła Gdańska przez malownicze kanały. Można skorzystać ze zorganizowanej wycieczki albo samodzielnie wynająć kajak. To ciekawe doświadczenie i możliwość zobaczenia Gdańska z zupełnie innej perspektywy.
- Taką odskocznią od tłumów dla miejscowych jest też Trójmiejski Park Krajobrazowy, który otacza całą aglomerację. Co ciekawe, oprócz standardowych ścieżek rowerowych powstały tu trasy MTB - profesjonalne ekstremalne trasy do jazdy na rowerach górskich. Wymagają doświadczenia i dobrego sprzętu, który można zresztą wypożyczyć w jednej z firm, które oferują też szkolenia z jazdy rowerem MTB.
Przeczytaj też: Najlepsze plaże nad Bałtykiem. Polacy wskazali ulubione miejsca.
Dlaczego Trójmiasto i okolice warto zwiedzać na rowerze?
- Po pierwsze, jazda rowerem to aktywny wypoczynek, a ruch to same plusy dla organizmu. Oddychamy świeżym powietrzem, a przy okazji zwiedzamy ciekawe miejsca z innej perspektywy. Wybrzeże Bałtyku to też jeden z lepszych regionów do jazdy na rowerze. W samej aglomeracji trójmiejskiej mamy ponad tysiąc kilometrów ścieżek rowerowych. Sam Gdańsk to rowerowy raj, bo wszędzie dojedziemy bezpiecznymi ścieżkami, tu też łączą się szlaki międzynarodowe - EuroVelo 10 wzdłuż wybrzeża Bałtyku czy EuroVelo 9, a więc żelazna kurtyna z północy na południe Europy. Nic dziwnego, że wiele osób przyjeżdża, a nawet przylatuje do Gdańska, traktując go jako bazę wypadową na szlak.

Mam wrażenie, że Bałtyk wciąż jest niedoceniony przez Polaków, a tymczasem można tam spędzić ciekawsze wakacje niż w Grecji czy Hiszpanii. Nawet pomimo niepewnej pogody.
- Do pogody nad Bałtykiem trzeba mieć trochę szczęścia, bo rzeczywiście jest kapryśna, ale ma to też swój urok. Mamy wielu klientów z południa Europy - z Hiszpanii, Malty, Grecji, którzy przyjeżdżają na weekend, bo u nich jest za gorąco na aktywności, które my uprawiamy na co dzień. Latem na południu Europy jest 40-45 stopni i można tylko siedzieć w klimatyzowanym pomieszczeniu. Rzeczywiście mamy więc do czynienia z trendem coolcation, czyli wakacjami, podczas których można się ochłodzić i korzystać z ruchu na świeżym powietrzu.
- Pomijając pogodę, warto skupić się na przepięknym dzikim wybrzeżu, które mamy. Podróżując rowerem, można zobaczyć puste plaże, piękne lasy, wydmy, parki narodowe. Krajobraz jest niezwykle urozmaicony.

A przede wszystkim niezabudowany, czego rzadko można doświadczyć np. na hiszpańskim czy włoskim wybrzeżu.
- Idealnym przykładem jest Półwysep Helski, który wiele osób ocenia jako ogromnie zatłoczony. Tymczasem wystarczy odjechać 4 km centrum miasta Hel, żeby być samemu na plaży. Tam jest jedno z moich ulubionych miejsc - Góra Szwedów. Jest piękna plaża z wydmami. Wystarczy chcieć, żeby znaleźć unikalne miejsca tylko dla siebie.
I wiedzieć, jak ich szukać. Dlatego warto korzystać z usług lokalnych przewodników, prawda?
- Wiele osób podróżujących dalej czy bliżej przygotowuje się do wyjazdu, czyta różne blogi, opinie innych turystów. Lokalny przewodnik pozwala uniknąć tego wysiłku i zaoszczędzić czas. Wiele firm czy osób oferuje możliwość skomponowania wycieczki pod kątem określonych preferencji, ulubionych aktywności. Oczywiście wiąże się to z kosztami, ale daje też szansę na łatwe wyjście poza utarte szlaki. Lokalni przewodnicy umożliwiają doświadczenie miasta wszystkimi zmysłami, oczami Gdańszczan.
Przeczytaj też: Największe atrakcje w województwie pomorskim. Zachwycające i nieznane.
Jakie wycieczki, które organizujecie, cieszą się największą popularnością albo są najlepiej oceniane?
- Skupiamy się na organizowaniu wycieczek, które nazywamy właśnie lokalnymi doświadczeniami. Poznajemy Trójmiasto, a tak naprawdę całe Pomorze wszystkimi zmysłami, bo mamy i wyprawy kulinarne, i historyczne czy blisko natury. Bardzo mocno ukierunkowaliśmy się na wycieczki rowerowe, podczas których w trzy godziny odkrywamy tysiąc lat historii Gdańska. Pole do popisu jest ogromne, bo Trójmiasto było areną wielkich wydarzeń historycznych - przywołujemy historię Solidarności, drogę Polski do wolności, pierwszą bitwę II wojny światowej czy Gdańsk ze złotego okresu XVI i XVII w., gdy miasto było potęgą morską.
- Niesamowitym terenem jest też Stocznia Gdańska, którą wciąż można zobaczyć w surowej, rustykalnej postaci, co wkrótce w związku z planami przeobrażeń może się zmienić. Ciekawym miejscem jest Galeria WL4 na terenie dawnej Stoczni Cesarskiej. Można tam obejrzeć dzieła lokalnych artystów.

Wracając do dalszych wycieczek rowerowych z Trójmiasta - jakie są najciekawsze kierunki i czy każdy podoła 30- czy 40-kilometrowej trasie? Wiele osób unika takich aktywności z obawy przed brakiem kondycji.
- Co do kondycji fizycznej, pamiętajmy, że w całym Trójmieście można wynająć rowery elektryczne. Więc jeśli ktoś się nie czuje na siłach, żeby pokonać 50-60 km dziennie na zwykłym rowerze, to może ułatwić sobie życie. Koszt wynajęcia roweru elektrycznego nie są aż tak wysokie, zwykle to 100-130 zł za dzień.
- Wybierając się na wycieczkę rowerową na Kaszuby, Półwysep Helski czy do Krynicy Morskiej, możemy liczyć na bardzo dobrą infrastrukturę transportową. Z Helu kursuje pociąg przystosowany do przewozu większej liczby rowerów. Mamy też Żeglugę Gdańską, która pływa na trasie Hel-Gdynia-Sopot-Gdańsk. Jest też nowa inicjatywa w Zatoce Puckiej, czyli prom łączący Puck z Chałupami - to połączenie, które uruchomiono w połowie maja tego roku. Dzięki temu większość wypraw z Trójmiasta to są wycieczki w jedną stronę, więc dystans do pokonania nie jest aż tak duży.
- Kaszuby też są skomunikowane, aczkolwiek niestety w tej chwili trwa elektryfikacja trasy Gdańsk-Kościerzyna, więc pociąg nie kursuje. Jest komunikacja zastępcza, ale bez możliwości przewożenia rowerów. Ale gdy inwestycja się skończy, to Kaszuby znów będą w zasięgu wycieczek w jedną stronę.
- Krynica Morska, do której prowadzi przepiękny szlak rowerowy, niestety nie ma połączenia kolejowego, ale można skorzystać z oferty naszej firmy - wystarczy wynająć u nas rower, a my odbierzemy go w Krynicy. Do Gdańska można wrócić PKS-em. Trwają też prace, by uruchomić stałe połączenie autobusowe z przyczepą rowerową.
Możliwości rzeczywiście są ogromne. A co robić w Trójmieście, gdy pogoda rzeczywiście nie dopisuje?
- Wtedy zawsze można skorzystać z bogatej oferty kulturalnej i muzealnej. Jednym z najbardziej znanych i obleganych jest Muzeum II Wojny Światowej z niesamowitą podziemną wystawą. Koniecznie trzeba zwiedzić Europejskie Centrum Solidarności w Stoczni Gdańskiej. W ten sposób można kontynuować wyprawę w czasie i przestrzeni - zacząć od historii II wojny światowej, a później poznać dzieje po 1945 r.
- Ciekawe, ale dużo "lżejsze" tematycznie jest Muzeum Emigracji w Gdyni, w którym można poznać dzieje miasta, skupiając się na okresie, gdy było to nasze główne okno na świat. Polecam też Muzeum Bursztynu w Gdańsku i ciekawą historię "złota Bałtyku".








