Spis treści:
- Dlaczego Włosi nie piją cappuccino po obiedzie?
- Co pić po obiedzie we Włoszech?
- Czy faktycznie Włosi kpią z turystów?
Dlaczego Włosi nie piją cappuccino po obiedzie?
To pytanie zadaje sobie chyba każdy turysta odwiedzający Włochy. Niemal wszyscy, którzy choć raz byli w tym kraju, wiedzą, że zgodnie z lokalnym zwyczajem cappuccino zamawia się w barach wyłącznie do godziny 11 lub 12 - później, ani po obiedzie, ani po południu, po prostu się go nie pije. Skąd jednak wzięła się ta zasada? Zapytałam o to Barbarę, właścicielkę włoskiego baru w regionie Apulia.
- Cappuccino nie pijemy po obiedzie głównie z uwagi na zawarte w nim mleko. Mleko to produkt śniadaniowy, ewentualnie pijemy je też przed pójściem spać - odpowiada.
Warto w tym miejscu podkreślić istotną kwestię: dla Włochów cappuccino to przede wszystkim napój, a nie kawa w ścisłym tego słowa znaczeniu. Mówiąc "kawa", mają na myśli zazwyczaj klasyczne espresso lub jego warianty - ristretto, czyli wersję z mniejszą ilością wody, albo lungo, przygotowywane z jej większym dodatkiem. Cappuccino traktowane jest natomiast jako odrębna kategoria napoju kawowego. Jego bazą jest mleko i to właśnie dlatego tak dobrze komponuje się ze słodkimi wypiekami - rogalikiem cornetto czy kruchymi ciastkami z marketu, które Włosi tak chętnie jedzą na śniadanie.
Włosi chętnie maczają je w cappuccino, dzięki czemu zmieniają konsystencję i robią się miękkie i puszyste. I choć poranki spędzane w domowym pośpiechu rzadko sprzyjają dłuższym śniadaniom, to gdy tylko pojawia się chwila wolnego czasu, Włosi chętnie siadają w barach przy stolikach, zamawiają cappuccino i cornetto i w spokoju rozpoczynają swój poranny rytuał.
Zobacz również: Włosi od razu wiedzą, że to polscy turyści. Zdradza nas jeden poranny nawyk
Co pić po obiedzie we Włoszech?
Choć dla wielu osób samo wyjaśnienie kulturowe może wydawać się niewystarczające, sensu tej zasady można doszukiwać się także w tym, jak mleko zawarte w cappuccino komponuje się z typowym włoskim obiadem. Trudno się zresztą dziwić - po talerzu makaronu w sosie pomidorowym czy sycącym daniu mięsnym niewiele osób ma ochotę na mleczny napój.
Niektórzy tłumaczą tę zasadę jeszcze inaczej, nazywając cappuccino napojem zbyt ciężkim, by sięgać po niego zaraz po obiedzie - i można w tym doszukiwać się ziarna prawdy. Jednak, co ciekawe, Włosi nie mają już żadnego problemu z zamówieniem sporej porcji tiramisu czy lodów zaraz po posiłku - tak gelato, które przygotowuje się właśnie na bazie… mleka!
Co więc zamówić po włoskim obiedzie? Dobrym wyborem pozostaje klasyczne espresso, choć zamówić możemy również wersję z odrobiną mleka, czyli espresso macchiato. Latem natomiast doskonałą alternatywą jest espresso affogato (z lodami), które w jednym daniu łączy w sobie kawę i deser.

Zobacz również: Pojechałam zobaczyć najwyższy sztuczny wodospad w Europie. Jedyne 1,5 h z Rzymu
Czy faktycznie Włosi kpią z turystów?
Zamawianie cappuccino po godzinie 11 czy 12 we włoskich barach i restauracjach w polskich mediach społecznościowych oraz na blogach podróżniczych bywa opisywane niemal jak poważne faux pas. Osobiście uważam to za nieco przesadzone, zważywszy, że Włochy to kraj mocno turystyczny, a wiele lokali wręcz utrzymuje się z tego ruchu. Włosi, zwłaszcza ci pracujący w branży turystycznej, dobrze znają już przyzwyczajenia odwiedzających ich gości. O ile starsze pokolenie, obsługujące bary czy restauracje, może wciąż uznawać zamawianie cappuccino po obiedzie za coś zabawnego, o tyle młodzi Włosi nie robią już z tego problemu.
Czy mimo to warto dostosować się do tej zasady? Zawsze uważam, że podróżując w dane miejsce, warto jak najpełniej chłonąć jego atmosferę i zwyczaje, a przynajmniej na kilka dni spróbować żyć jak lokalni mieszkańcy. Dlatego każdemu polecam dostosowanie się do tego rytuału - nie ze strachu przed wyśmianiem, lecz z chęci wejścia w czyjeś buty i prawdziwego doświadczenia kultury danego miejsca.
Czy oznacza to jednak, że nigdy nie powinniśmy zamawiać cappuccino, gdy akurat mamy na nie ochotę? Oczywiście, że nie. Osobiście ani razu nie spotkałam się z sytuacją, w której ktokolwiek wyśmiałby mój wybór - a cappuccino zdarzało mi się zamawiać nawet wieczorem.
Zainspiruj się i zaplanuj swoją kolejną podróż. Nawet krótką, ale pełną wrażeń. Odkryj miejsca, które zachwycają klimatem, smakiem i spokojem, jakiego na co dzień brakuje. Więcej na kobieta.interia.pl, otwiera się w nowym oknie











