Czy można sadzić rośliny na nie swoim gruncie? Czy są kary?
Choć sadzenie roślin na nie swoim gruncie już w teorii brzmi jak samowolka, mogąca skutkować przykrymi konsekwencjami, to przypadki takich czynów rozpatrywane są zawsze indywidualnie i niekoniecznie wiążą się z obowiązkiem zapłaty wysokiej grzywny. Co mówi prawo?

Według prawa, rośliny sadzić możemy wyłącznie na własnym gruncie. Istnieje wprawdzie możliwość zrobienia tego na cudzej działce, ale tylko za zgodą właściciela, a najlepiej na mocy podpisanej z nim umowy:
- dzierżawy,
- umowy użyczenia.
Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście umowa pisemna, ale czasem wystarczy ustna.
Rzeczywistość pokazuje, że często o tym zapominamy, a przypadki sadzenia roślin na nie swoim gruncie nie należą wcale do rzadkości. Warto jednak pamiętać, że za takie działanie grożą wysokie kary!
Jaka kara grozi za sadzenie roślin na nie swoim gruncie?
W sytuacji, gdy posadziliśmy roślinę na nie swoim gruncie i bez zgody jego właściciela, doszło do bezumownego korzystania z nieruchomości. Zgodnie z kodeksem cywilnym, właściciel gruntu może wtedy od nas zażądać:
- przywrócenia nieruchomości do stanu poprzedniego,
- ewentualnego odszkodowania za pogorszenie stanu działki,
- zapłaty za okres bezumownego korzystania z gruntu.
Sprawę możemy załatwić polubownie, ale w sytuacji, gdy nie możemy dojść do porozumienia, czeka nas postępowanie cywilne. Konsekwencje zależeć będą od tego, czy z działki korzystano w dobrej, czy w złej wierze. Co to oznacza?
Korzystanie w dobrej wierze oznacza, że użytkownik gruntu mylnie założył, że ma prawo go użytkować. Mógł np. uznać, że to on jest właścicielem działki lub nie zauważył, że wygasła umowa dzierżawy. W takiej sytuacji nie będzie musiał płacić za użytkowanie działki w okresie, w którym nie miał świadomości swojego błędu. Jeśli jednak korzystał z niej, wiedząc, że nie jest jego, zobowiązany jest uiścić opłatę za okres użytkowania i ewentualne pogorszenie stanu działki.
Korzystanie w złej wierze niesie z sobą te same konsekwencje, ale dodatkowo użytkownik będzie musiał zwrócić właścicielowi "wartość pożytków, których z powodu złej gospodarki nie uzyskał".
Osoba, która korzystała z gruntu w dobrej wierze, może przywracając działkę do stanu poprzedniego, zachować zebrane plony. W przypadku złej wiary, prawo do plonów ma właściciel gruntu, ale musi on zwrócić osobie bezumownie korzystającej z ziemi "wartość i koszt robocizny albo sumę odpowiadającą zwiększeniu wartości rzeczy".
Szczególnym przypadkiem jest samowolne sadzenie roślin w pasie drogowym. Warto pamiętać, że zabrania tego art. 39 ust. 1 ustawy o drogach publicznych. Za złamanie prawa grożą wysokie kary pieniężne, sięgające nawet setek tysięcy złotych!
Sadzenie roślin na zaniedbanych, opuszczonych terenach. Co za to grozi?
Jeszcze innym przypadkiem jest sadzenie roślin na zaniedbanych terenach. Dzieje się tak najczęściej w dużych miastach, których mieszkańcy podejmują oddolnie takie inicjatywy w celu poprawy wyglądu zapomnianego terenu. Jeśli miasto zachęca do takich inicjatyw, to oczywiście warto się ich podjąć, ale nielegalna partyzantka ogrodnicza grozi nie tylko usunięciem nasadzeń, ale również karami finansowymi. Wszystkie takie prace należy więc wcześniej skonsultować z miastem.
Odkryj sekrety pięknych kwiatów w domu i ogrodzie. Sprawdź nasze porady i spraw, by każda roślina rosła zdrowo i pięknie. Więcej na kobieta.interia.pl/porady









