Czy rośliny nocą "zabierają tlen"? Nie jest tak źle, jak sądzono
Naukowcy już dawno udowodnili, że rośliny zachowują się nocą inaczej niż w dzień - oddychają, ale w większości nie wydzielają już tlenu. Czy oznacza to, że nocą kradną nam go, utrudniając oddychanie? Odpowiedź nie jest jednoznaczna.

Czy rośliny nocą kradną nam tlen?
Choć latami straszono nas, że duża ilość roślin w sypialni może mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie, a one same kradną nam tlen, dziś wiemy, że nie jest to do końca prawda. Rośliny wydzielają tlen w dzień, w czasie tzw. jasnej fazy fotosyntezy (fotoliza wody i wydzielanie O2), ale jednocześnie oddychają i zużywają ten sam tlen. W nocy sytuacja wygląda inaczej - rośliny oddychają, ale większość z nich nie wydziela już tlenu, więc można powiedzieć, że zabierają go nam, gdy śpimy. W tym miejscu do głosu dochodzi jednak matematyka - ilość pobieranego nocą przez rośliny tlenu jest znikoma, więc finalnie jesteśmy "na plusie" i możemy spać spokojnie, bez strachu o dostępne zapasy tlenu.
W tym miejscu warto też zauważyć, że większość z nas ogranicza ilość roślin w sypialni - popularne od wielu lat urban jungle (miejska dżungla w domu) tworzone są głównie w salonach i pomieszczeniach, w których przebywamy w dzień. To dobra decyzja - w sypialni wystarczy nam kilka donic z kwiatami, najlepiej tymi, które czyszczą powietrze i pochłaniają groźny smog.
Wybierając rośliny do sypialni, powinniśmy unikać tych o dużych i bardzo rozłożystych liściach. Wprawdzie doskonale oczyszczają one powietrze w dzień, ale nocą wydzielają duże ilości dwutlenku węgla i pobierają równie duże ilości tlenu. Złym wyborem są również intensywnie pachnące i pylące kwiaty w sypialni - ich drażniący zapach utrudnia sen i powoduje mocne bóle głowy. W skrajnych wypadkach takie rośliny mogą nawet powodować bezsenność i są bardzo groźne dla alergików.
Kupując kwiaty do sypialni zrezygnujmy z takich gatunków jak m.in:
- róże,
- lilie,
- hiacynty,
- hortensje,
- stapelie,
- oleandry,
- wilczomlecze,
- monstery.

Rośliny, które oczyszczają powietrze. Warto mieć je w domu
Badania wykazały, że istnieje całkiem spora grupa roślin doniczkowych, które pochłaniają i neutralizują toksyny wchodzące w skład smogu takie jak choćby:
- mieszaniny toksycznych pyłów zawieszonych (PM2.5 i PM10),
- mieszaniny tlenków azotu i dwutlenku siarki,
- metale ciężkie (ołów, arsen, nikiel, kadm),
- rakotwórczy benzen.
Substancje te przedostają się szybko do układu oddechowego i krwionośnego, zwiększając ryzyko chorób płuc, nowotworów oraz niewydolności oddechowej. W naszych domach i mieszkaniach nie brakuje także groźnych substancji, które wydzielają się z farb, wykładzin, ścian, a nawet instalacji w budynkach. To m.in.:
- trichloroetylen,
- aldehyd mrówkowy,
- ksyleny,
- amoniak.
Z nimi również poradzą sobie rośliny oczyszczające powietrze.
NASA, czyli National Aeronautics and Space Administration (Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej) wytypowała zestaw takich roślin do hodowli na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Wybrano gatunki, które najlepiej czyszczą powietrze, a przy tym są dość powszechne, tanie i łatwo dostępne. Na pierwszych miejscach znalazły się takie rośliny jak:
- chryzantema wielkokwiatowa,
- dracena odwrócona,
- skrzydłokwiat,
- bluszcz pospolity,
- sansewieria gwinejska.
To tylko kilka najlepiej wyspecjalizowanych w tych zadaniach roślin, ale lista jest zdecydowanie dłuższa. Jeśli zależy nam na czystym powietrzu w domu, powinniśmy zakupić takie rośliny jak:
- palma bambusowa,
- figowiec benjamina,
- zielistka,
- daktylowiec niski,
- aloes,
- epipremnum złociste,
- rapis wyniosły,
- paprocie,
- anturium Andreego.
Odkryj sekrety pięknych kwiatów w domu i ogrodzie. Sprawdź nasze porady i spraw, by każda roślina rosła zdrowo i pięknie. Więcej na kobieta.interia.pl/porady









