Borowikowe eldorado
Z województwa podkarpackiego płyną doniesienia o wysypie płachetki zwyczajnej. O dużych zbiorach tego gatunku słychać także na Podlasiu:
“Las mieszany, blisko brzegu 90% zbiorów płachetka zwyczajna, dwa borowiki, 4 koźlarze, dwa podgrzyby, kilka kurek”.
Choć na Podkarpaciu nadal są miejsca takie jak Raj, który zyskał miano "borowikowego eldorado", to z wielu stron tego województwa płyną doniesienia, że w lasach jest coraz mniej grzybów.
Grzybiarze z Mazowsza nie narzekają na zbiory, w koszykach tamtego regionu dominują prawdziwki i podgrzybki:
“Trzy osoby, około 5 godzin w lesie. Zebraliśmy około 30 kg grzybów. Borowiki około 100 szt., przeważnie duże, ale w 90% bez robaków. Podgrzybków około wiadro”.
Choć dla wielu zbiory są udane, to nierzadko słychać doniesienia, że można znaleźć jedynie starsze okazy, a brakuje młodych, małych kapeluszy. Natomiast grzybiarze ze Śląska wracają zadowoleni z koszami borowików.
"Mam na rydza smaczek"
W Małopolsce grzybiarze donoszą, że niskie temperatury i przymrozki, które wystąpiły w ostatnich dniach, zahamowały rozwój grzybów. Nie oznacza to, że lasy są puste, jednak potrzeba dużo czasu i cierpliwości, by uzbierać pełen kosz. Największe zbiory zgłaszają amatorzy rydzów.
Rydzami obrodziło także w województwie świętokrzyskim, skąd można zobaczyć zdjęcia koszy wypełnionych "rudzielcami". Smakiem tych grzybów cieszą się również mieszkańcy Pomorza.
O rydzach i borowikach płyną też informacje z województwa zachodniopomorskiego, ale większość tamtejszych grzybiarzy jest zgodna, że aby uzbierać pełen kosz, trzeba się wybrać na dłuższy spacer.
W wielkopolskich lasach morko i wilgotno, co budzi nadzieję na obfite zbiory w weekend. Część grzybiarzy już wyruszyła w lasy i mogą pochwalić się okazałymi zbiorami:
"Znowu rano na rydze. Gdy doszliśmy na miejscówkę, inni już wychodzili. Mimo to 84 szt. zdrowych rydzów w dwie osoby w 45 minut. Kilka kozaków, dwa podgrzybki. Kani i maślaków nie zbieraliśmy. Grzyby już w marynacie z goździkami i kardamonem. Serdeczności dla grzybniętych" - napisał Perch na forum grzyby.pl
Grzyby końca sezonu
Na Dolnym Śląsku można zobaczyć coraz więcej koszyków wypełnionych opieńkami. Pojawiające się w coraz większej sile, dla wielu grzybiarzy są dowodem, że sezon nieubłaganie, acz powoli dobiega końca. Opieńki (czy jak mawiają na Podkarpaciu podpinki) można zbierać jeszcze w listopadzie, więc miłośnikom tych grzybów pozostało kilka tygodni spacerów z koszykami (choć to oczywiście zależeć będzie w dużej mierze od pogody).













