Reklama

Reklama

Jak smakuje najlepszy przyjaciel?

Należy do stale rosnącej, dumnej rzeszy właścicieli psów. Dzisiaj, jak pod koniec każdego miesiąca synodycznego, udał się do jednej z zatłoczonych restauracji w Hanoi, aby zajadać się przysmakiem tradycyjnie przygotowywanym na tę okazję. Przed Pham Dang Tienem stoi talerz soczystej psiny.

Psie mięso je się w Wietnamie od dawna. Ale płynąca z głębi serca miłość do czworonożnych przyjaciół to coraz częstsze zjawisko. Oznacza to, że pupil jednego człowieka może być kolacją drugiego i to dosłownie - biorąc pod uwagę działalność przestępców uprowadzających psy.

Swoich psów nie jem

Reklama

- Nigdy nie zabijamy własnych psów dla mięsa. Teraz jem w restauracji, więc nie obchodzi mnie jakie psy zabijają i jak - mówi 53-letni Pham Dang Tien, z zadowoleniem przeżuwając gotowanego psa.

Tien wierzy, że psie mięso jest zdrowe i dobrze wpływa na męskość. Nie widzi żadnej sprzeczności między comiesięcznymi ucztami, a posiadaniem psa. Jego rodzina miała kilka ukochanych piesków w ciągu ostatnich 20 lat.

Tradycyjna kuchnia wietnamska

Dla wielu starszych Wietnamczyków, psina jest zasadniczym elementem kuchni wietnamskiej. A jedzenie psów może współistnieć z posiadaniem ich jako pupili.

Psy, które lądują na talerzach, są również zabijane w sposób tradycyjny - czyli bite aż do śmierci.

Bandyci porywają psy

W ciężkich czasach po wojnie wietnamskiej lokalne władze ograniczały możliwość posiadania psów.

Obecnie, wraz z poprawą warunków ekonomicznych i standardów życia, coraz więcej ludzi trzyma psy w domu. I coraz więcej młodych ludzi czuje się jak 16-letnia Nguyen Anh Hong:

- Nie mogę zrozumieć, jak ludzie mogą jeść psy, to takie kochane zwierzęta - mówi.

Miłość do psów nie jest jednak łatwą sprawą w Wietnamie. Grasuje tam coraz więcej złodziei wędrujących z miasta do miasta i kradnących psy, które są później sprzedawane na mięso do restauracji.

 Zabić jak psa

Chociaż wartość skradzionego mienia jest zbyt niska - cena psiny to około 6 dolarów za kg - aby policja przejęła się przestępstwem, to strata ukochanego zwierzęcia, które ma trafić do garnka, sprawia, że emocje biorą górę.

W ostatnich latach nakręca się spirala przemocy wywołana kradzieżami psów. W czerwcu mężczyzna został śmiertelnie pobity przez mieszkańców pewnej miejscowości po tym, jak został przyłapany na próbie kradzieży domowego psa. Informacja o zdarzeniu wywołała falę poparcia dla tłumu, który brutalnie rozprawił się ze złodziejem.

- Pobicie kogoś na śmierć nie jest w porządku, ale każdy by się tak zachował w tej sytuacji - napisał jeden z internautów na stronach VNExpress. Rozumie wściekłość tych ludzi, bo sam stracił psa przez bandytów.

To jest modne!

W Hanoi codziennie setki ludzi wyprowadza na spacer swoje psy, często egzotycznych ras. Najmodniejsze są chihuahua i husky.

- Teraz w Wietnamie posiadanie psa stało się modne - mówi Cu Anh Tu, 20 letni student. - Wydaje się, że młode pokolenie bardzo kocha zwierzęta.

Psy egzotycznych ras można spotkać jedynie w miastach. Na wsiach królują kundelki. Są one trzymane jako psy domowe lub pilnujące obejścia. To właśnie takie psy, jako najtrudniejsze do opisania, są najbardziej narażone na porwania przez psich bandytów.

Większość psów serwowanych w restauracji Hoang Giang to psy lokalnych ras, hodowane specjalnie dla tego celu. Ale miejscowe psy są również trzymane jako psy domowe, dlatego czasami trudno jest się zorientować, które psy są hodowlane, a które kradzione.

Co za pech!

Wietnamczycy zazwyczaj jedzą mięso psów na zakończenie miesiąca synodycznego - to ma uchronić ich przed pechem. Postępuje tak wielu biznesmenów, twierdzi 30-letni Giang, szef kuchni specjalizujący się w psinie.

Tylko w jego restauracji sprzedaje się wtedy do 7 psów dziennie. Psy są przygotowywane na różne sposoby: od gotowanych po grillowane - często z sosem krewetkowym, ryżem, makaronem i świeżymi ziołami.

 

Hotel, salon piękności i cmentarz

Nguyen Bao Sinh, właściciel luksusowej hodowli i salonu piękności dla psów w Hanoi twierdzi, że Wietnam powinien zrezygnować z tradycji jedzenia psiego mięsa i uczyć się od kultur kochających zwierzęta.

Sinh podkreśla, że ludzie na Zachodzie kochają zwierzęta i dodaje: - Taki punkt widzenia jest bardzo dobry. Powinniśmy kochać psy tu i teraz, w tym życiu. Nie powinniśmy ich zabijać, ani traktować w barbarzyński sposób - dodaje.

Firma Sinha to jedyne tego typu przedsięwzięcie w Wietnamie. Oferuje on "pokoje hotelowe" dla piesków, których właściciele wyjeżdżają w podróż,. Prowadzi też cmentarz dla psów i kotów, na którym pochowano już setki zwierzaków, a mnisi co roku odprawiają błogosławieństwo.

- Byłoby lepiej gdyby państwo wydało zakaz spożywania psiego mięsa - mówi Sinh i dodaje - Jednakże nie powinniśmy patrzeć z góry albo dyskryminować tych, którzy jedzą psie mięso.

- Sinh podkreśla, że opinię publiczna należy stopniowo przekonywać do zmiany nastawienia.

 Na podst. AFP

Dowiedz się więcej na temat: PSY (Park Jae-Sang)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje