Jak uratować zaniedbany żywopłot i sprawić, by znowu zachwycał
Miał być dumą ogrodu i naturalną zasłoną przed wzrokiem sąsiadów, a tymczasem straszy suchymi badylami i prześwitami? Spokojnie, to wcale nie musi być wina słabej ziemi czy braku nawozów. Większość problemów z żywopłotami wynika z błędnego harmonogramu i złej techniki strzyżenia. Zobacz, jak odmienić swoją zieloną ścianę, stosując kilka prostych, ogrodniczych trików.

Spis treści:
- Wiosenne przebudzenie i letnie poprawki, czyli idealny kalendarz
- Dlaczego kształt ma ogromne znaczenie?
- Twoje narzędzia mogą wyrządzić szkody
- Jeden zły ruch i dziura zostanie na lata
Wiosenne przebudzenie i letnie poprawki, czyli idealny kalendarz
Większość roślin tworzących żywopłoty uwielbia rutynę i potrzebuje cięcia zazwyczaj dwa razy do roku. Główne prace formujące przeprowadzamy na przedwiośniu (przełom marca i kwietnia), zanim roślina na dobre obudzi się do życia. To idealny moment, by nadać jej odpowiedni kształt i pozbyć się uszkodzonych po zimie gałązek. Drugie cięcie - tym razem jedynie kosmetyczne, wyrównujące to, co urosło - planujemy na środek lub koniec lata (najczęściej w sierpniu).
Dlaczego kształt ma ogromne znaczenie?
Największy błąd, jaki popełniają początkujący ogrodnicy? Strzyżenie żywopłotu idealnie od pionu, tak by przypominał prostopadłościan. Choć wydaje się to logiczne, dla rośliny bywa szkodliwe. W takim układzie górne, bujne gałęzie rzucają cień na dolne partie krzewu. Z braku światła słonecznego dół żywopłotu z czasem zaczyna łysieć i straszyć suchymi badylami. Złota zasada ogrodników brzmi: tnij w kształt trapezu (lub litery A). Żywopłot powinien być nieco szerszy u podstawy i delikatnie zwężać się ku górze. Różnica nie musi być drastyczna - wystarczy kilkanaście centymetrów spadu, by słońce mogło bez problemu dotrzeć do najniższych liści, gwarantując równomierne zagęszczenie od samej ziemi.
Twoje narzędzia mogą wyrządzić szkody
Nawet najlepsza technika zawiedzie, jeśli podejdziesz do pracy z tępym sprzętem. Tępe nożyce nie tną, lecz miażdżą i szarpią pędy. Takie "poszarpane" gałązki nie tylko wyglądają nieestetycznie (końcówki szybko brązowieją), ale też stają się otwartymi wrotami dla infekcji grzybowych i szkodników. Zanim ruszysz do ogrodu, upewnij się, że ostrza twoich sekatorów, nożyc ręcznych czy elektrycznych są naostrzone i czyste. Dobrą praktyką jest przemycie ich po skończonej pracy szmatką nasączoną alkoholem, zwłaszcza jeśli ciąłeś rośliny iglaste, które wydzielają lepką żywicę.

Jeden zły ruch i dziura zostanie na lata
Na koniec warto pamiętać, że różne rośliny mają różny próg tolerancji na nasze błędy. Żywopłoty liściaste (jak grab, buk czy ligustr) wybaczają bardzo wiele. Nawet jeśli przytniesz je zbyt mocno, szybko odbiją i zagęszczą się na nowo. Z iglakami (np. popularnymi tujami czy cyprysikami) sprawa wygląda nieco inaczej. Cięcie musisz przeprowadzać tylko na zielonych, młodych przyrostach. Jeśli dotrzesz ostrzem do starego, brązowego drewna, w którym nie ma już igieł, krzew prawdopodobnie w tym miejscu już nigdy nie odrośnie, a w twoim żywopłocie powstanie trwała dziura. Wyjątkiem wśród iglaków jest cis, który odradza się wspaniale nawet po bardzo mocnym cięciu.
Odkryj sekrety pięknych kwiatów w domu i ogrodzie. Sprawdź nasze porady i spraw, by każda roślina rosła zdrowo i pięknie. Więcej na kobieta.interia.pl/porady











