Japończycy mają prosty sposób na upały. Nie potrzebują klimatyzacji przez cały dzień
Fale upałów i tropikalne noce coraz częściej dają się we znaki także w Polsce. W takich warunkach trudno o regenerację, a nie każdy ma klimatyzację. Warto skorzystać z doświadczeń Japończyków, którzy od pokoleń radzą sobie z jeszcze wyższymi temperaturami. Ich sposoby są zaskakująco proste i można je bez problemu zastosować także u nas.

Spis treści:
- Uchimizu - Japoński sposób na chłodzenie miasta
- Kiedyś wachlarze, dziś wiatraczki
- Jak Japończycy chłodzą się nocą? Upały im niestraszne
- Małe triki, które robią wielką różnicę
Choć w Kraju Kwitnącej Wiśni klimatyzacja jest normą, Japończycy ograniczają jej używanie. Ten zdyscyplinowany naród stara się oszczędzać energię elektryczną i w czasie upałów sięga po inne metody chłodzenia. Niektóre z nich stały się elementami kultury Dalekiego Wschodu, rozpoznawalnymi na całym świecie.
Uchimizu - Japoński sposób na chłodzenie miasta
Jedną z najbardziej charakterystycznych japońskich metod walki z upałem jest uchimizu, czyli polewanie wodą ulic, chodników czy przestrzeni wokół domu. Ten sposób pochodzi jeszcze z epoki Edo i działa na zasadzie prostej fizyki. Parująca woda obniża temperaturę otoczenia i daje natychmiastowe uczucie ulgi. Przy okazji sprawia, że kurz miejski przestaje się unosić.
W Japonii uchimizu to nie tylko domowy trik, ale element miejskiej kultury. W upalne dni mieszkańcy potrafią wspólnie polewać nagrzane nawierzchnie, ograniczając efekt betonowego piekarnika, który dobrze znamy także z polskich miast. W Kraju Kwitnącej Wiśni to również wyraz gościnności, polane chodniki są sposobem na okazanie szacunku wszystkim przybyszom.
Nie oznacza to, że Japończycy marnują wodę, do rytuału wykorzystują tę pochodzącą z recyklingu. Mowa tu o deszczówce czy tak zwanej "szarej wodzie" (furiko) pochodzącej z kąpieli, kuchni czy z łaźni. Ten rytuał wykonuje się rano lub wieczorem, by schłodzić okolicę przed snem.
Kiedyś wachlarze, dziś wiatraczki
Nie bez powodu Japonia kojarzy się z wachlarzami i parasolkami. Do dziś są one jednym z najprostszych i najtańszych sposobów na ulgę w upale. Tradycyjne i składane sensu czy półokrągłe uchiwa dają natychmiastowy efekt chłodzenia i wciąż są powszechnie używane.
Dziś jednak mieszkańcy japońskich miast sięgają po ich nowocześniejsze wersje. Ulicami Tokio czy Osaki chodzą ludzie z małymi, przenośnymi wiatraczkami, przypinanymi do szyi lub noszonymi w dłoni. Równie częsty jest widok osób z opaskami chłodzącymi na szyi. Przynoszą one ulgę przez to, że chłodzą skórę karku.
Tradycyjne, papierowe czy jedwabne parasolki dziś Japończycy zastąpili parasolami z filtrem UV. Chronią one przed palącymi promieniami i udarem słonecznym. W czasie upałów ulice wyglądają jak Londyn w deszczu, wokół wiele osób chroni się pod parasolami.
Jak Japończycy chłodzą się nocą? Upały im niestraszne
Największym wyzwaniem podczas upałów są noce. W Polsce coraz częściej mamy do czynienia z nocami tropikalnymi, kiedy temperatura nie spada poniżej 20°C, co utrudnia sen i regenerację organizmu. W Japonii takie warunki to norma, dlatego wypracowano sprytne metody, które pomagają zasnąć bez klimatyzacji.
Jednym z najprostszych trików jest chłodna kąpiel przed snem. Obniża temperaturę ciała i pomaga szybciej zasnąć, nawet w nagrzanym mieszkaniu. Schłodzenie organizmu jest warunkiem zaśnięcia. Dużą popularnością cieszą się także chłodzące poduszki, maty i poszewki, które dają przyjemne uczucie chłodu w kontakcie ze skórą.
Nie bez znaczenia jest też sposób spania. W tradycyjnych domach Japończycy korzystają z futonów rozkładanych na matach na ziemi. Taki materac jest lekki, przewiewny i znajduje się nisko nad podłogą. Ciepłe powietrze unosi się ku górze, a to oznacza, że najchłodniej jest przy ziemi. Kiedy jest naprawdę gorąco, Japończycy na noc przykrywają się wilgotnym prześcieradłem.

Małe triki, które robią wielką różnicę
Japońska filozofia radzenia sobie z upałem opiera się na drobiazgach, które decydują o komforcie. Latem wiele osób nosi przy sobie mały ręcznik tenugui, którym można wytrzeć pot i odświeżyć skórę w każdej chwili. Kawałki materiału mają wielkość 40x90 cm i często są zwilżane wodą, by służyły do chłodzenia karku.
Popularne są także chłodzące mgiełki do ciała i ubrań, opaski na kark czy specjalne rękawki z efektem chłodzącym. W sklepach dostępne są chusteczki chłodzące, którymi szybko można zwilżyć kark czy nadgarstki. Widok osoby wycierającej sobie kark, czoło czy ręce jest dość częsty.
Do tego dochodzi zmiana codziennych przyzwyczajeń. Japońskie posiłki są lekkie, w czasie upałów popularnym owocem jest pełen wody arbuz. W Polsce w słoneczne dni staramy się odkryć jak najwięcej ciała, w Japonii jest na odwrót. Stroje są przewiewne, z lekkich, naturalnych materiałów, ale zakrywają ręce, ramiona i plecy. Tradycyjne, bambusowe kapelusze coraz częściej zastępują chłodzące czapki z filtrem UV.











