Kto pod żadnym względem nie powinien rezygnować z węglowodanów? O tym wiele osób nie pamięta
Diety niskowęglowodanowe w ciągu ostatnich lat zyskały ogromną popularność. Polecane są nawet przez wielu ekspertów i lekarzy, jako pomoc w powrocie do zdrowia i utracie kilogramów. Czy jadłospis opierający się na restrykcyjnym ograniczaniu zbóż, warzyw skrobiowych i roślin strączkowych będzie jednak korzystny dla każdego? U pewnej grupy osób rezygnacja z tego typu produktów może przynieść więcej szkód, aniżeli pożytku.

Spis treści:
- Komu poleca jest dieta keto?
- Kto nie powinien rezygnować z węglowodanów w diecie?
Komu poleca jest dieta keto?
Dieta "low card" (ubogowęglowodanowa), zwana też ketogeniczną (keto) to ostatnimi czasy jeden z najpopularniejszych modelów żywieniowych, stosowany bardzo często w jednym celu - aby pozbyć się nadprogramowych kilogramów. Zasada najprościej ujmując opiera się na znacznym ograniczeniu spożycia węglowodanów (zwykle do 50-150 g dziennie), a zwiększeniu podaży tłuszczy i białka (głównie odzwierzęcego). Celem takiej diety jest stabilizacja poziomu glukozy, redukcja insuliny, zwiększenie sytości oraz przyspieszenie spalania tkanki tłuszczowej. Jest coraz częściej stosowana przez osoby z insulinoopornością, cukrzycą typu II, a także zaburzeniami metabolicznymi. W takich przypadkach zdaniem ekspertów, ograniczanie zbóż czy skrobi, a także cukru może przynieść ogromne korzyści - poprawić samopoczucie i parametry zdrowotne, a także pomóc w walce z otyłością i nawagą. Dieta ketogeniczna nie będzie jednak idealnym rozwiązaniem dla wszystkich. U niektórych osób takie restrykcje mogą bowiem spowodować gorsze samopoczucie, drastyczny spadek energii, a nawet zaostrzenie niektórych dolegliwości. Kto zatem nie powinien rezygnować z pieczywa, makaronów, strączków, kasz czy ziemniaków?

Kto nie powinien rezygnować z węglowodanów w diecie?
Mimo iż dieta ketogeniczna ma dziś ogrom zwolenników, którzy chwalą sobie ten sposób żywienia, bo pozytywnie wpływa na ich samopoczucie. Zdaniem wielu dietetyków, dla niektórych jest to jednak bardzo ryzykowne, a wręcz niezalecane. Długotrwałe stosowanie diety niskowęglowodanowej (spożywanie dziennie mniej niż 50 g zakazanych produktów), prowadzi do stanu metabolicznego zwanego ketozą. Wówczas organizm z powodu braku glukozy zaczyna efektywniej spalać tłuszcz i traktuje je jako główne źródło energii. Wątroba natomiast przekształca tłuszcze w ciała ketonowe, które zasilają ciało i mózg. W efekcie u wielu osób mogą na początku pojawić się dolegliwości takie jak bóle głowy, zmęczenie czy suchość w ustach. Niekiedy mogą pojawić się także zaparcia, wzdęcia czy bóle brzucha. Dla kogo ostawienie węglowodanów nie jest więc wskazane? Dieta ketogeniczna jest zdaniem ekspertów ds. żywienia niezalecana u osób:
- Mocno aktywnych fizycznie i sportowców - trenujących dużo, intensywnie i regularnie. Węglowodany to bowiem paliwo dla mięśni, a rezygnacja z nich skutkować będzie zmęczeniem i gorszą regeneracją
- Z chorobami nerek i wątroby - dieta bogata w białko i tłuszcze, a uboga w węglowodany może obciążać te narządy
- Z problemami jelitowo-żołądkowymi - drastyczne ograniczenie błonnika może sprzyjać zaparciom
- Kobiet w ciąży oraz karmiących piersią - w ich przypadku wszelakie restrykcyjne diety są zabronione.
Ponadto rezygnowanie z produktów, które lubimy jeść na co dzień - jak pieczywo, ziemniaki czy kasze może wywoływać frustracje i pogarszać relacje z jedzeniem, a tym samym prowadzić do zaburzeń odżywiania. Zdecydowanie lepiej będzie odstawić przetworzone słodycze na rzecz świeżych owoców, a produkty z mąki oczyszczonej (jasnej, pszennej) zamienić na pełnoziarniste - dobrej jakości pieczywo, razowe makarony, gruboziarniste kasze, komosę ryżową itp. W przypadku niektórych osób zdecydowanie korzystniejsze dla zdrowia i samopoczucia może okazać się ograniczenie węglowodanów w diecie, a nie niemal całkowite ich odstawienie.








