Liście sąsiada lecą na moją posesję. Co mówi prawo?
Polskie prawo traktuje opadające liście, igły czy owoce jako tzw. immisje naturalne. Oznacza to, że za czystość i porządek na posesji odpowiada jej właściciel. Najprostszym sposobem na rozwiązanie problemu jest więc szczera rozmowa z sąsiadem - możliwe, że podejmie się on uporządkowania naszej działki ze "swoich" liści. Dobrym rozwiązaniem mogą być też wspólne porządki, które nie tylko zapobiegną sąsiedzkiemu konfliktowi, ale staną się także okazją do integracji.
Jeśli nasze sąsiedzkie relacje nie należą do najlepszych to, zgodnie z kodeksem cywilnym, możemy obciąć gałęzie drzewa, które wkraczają na naszą działkę. Wcześniej należy jednak wyznaczyć sąsiadowi termin ich przycięcia - jeśli zrobimy to sami, bez ostrzeżenia, zadziałamy niezgodnie z prawem.

Do uporządkowania liści "przylatujących" od sąsiada możemy także zatrudnić zewnętrzną firmę sprzątającą, a następnie przekazać sąsiadowi fakturę za tę usługę. To czy ją opłaci, jest jednak tylko jego dobrą wolą.
Zobacz również: Z winy sąsiada zalewa ci działkę? Możesz domagać się odszkodowania
Kto powinien posprzątać liście z drzew sąsiada?
W sytuacji gdy sąsiad nie ma zamiaru uprzątnąć "swoich" liści na naszej działce, taki obowiązek spoczywa na nas. Nie musimy oczywiście tego robić i mogą tak przeleżeć do wiosny, ale nie możemy wymagać, by zajął się tym sąsiad.
Sprawa wygląda inaczej, gdy liście z drzew sąsiada spadają na chodnik przy naszej posesji - wówczas to my musimy je uprzątnąć. W przeciwnym razie grozi nam mandat, a nawet odpowiedzialność cywilna, jeśli ktoś poślizgnie się na nich i ulegnie wypadkowi.
Ostateczna opcja rozwiązania problemu to pójście do sądu, ale warto mieć świadomość, że spadające liście nie są uciążliwością, która zakłóca korzystanie z nieruchomości. Szanse, że sąd przyzna nam rację są więc nikłe.
Zobacz również: Sąsiad zamontował kamerę nad drzwiami do mieszkania w bloku. Czy miał do tego prawo?










