Reklama

Reklama

Między nami kobietami. Intymne kompleksy

Jako kobiety często mamy skłonność do surowej samooceny. Poddajemy jej nie tylko swoją twarz, sylwetkę, biust czy pupę, ale także… części intymne. Te zaś, jak całe ciało, zmieniają się wraz z wiekiem. Czy to powód do wstydu i kompleksów? Bynajmniej! Zamiast żyć w świecie nierealnych wyobrażeń, powinnyśmy podjąć próbę zrozumienia własnego organizmu, jego indywidualnych potrzeb i tego, jak zmienia się on na przestrzeni lat.

Zaakceptuj siebie taką, jaką jesteś

Powodem do wstydu nie powinien być ani wygląd intymnych części naszego ciała, ani ich fizjologia. Na kształt czy wielkość zewnętrznych narządów płciowych nie mamy przecież wpływu - podobnie jak nie mamy też wpływu na to, jak zmieniają się na przestrzeni lat czy pod wpływem ciąży. Zamiast zadręczać się tym, co jest całkiem od nas niezależne, podejmijmy raczej próbę zrozumienia własnego organizmu. Bez tego nigdy nie zaakceptujemy siebie takimi, jakimi jesteśmy - w całej swej wyjątkowości.

Reklama

Owszem, zdarza się czasem, że zmiany, którym ulega nasze ciało w trakcie ciąży lub w czasie menopauzy, mogą doprowadzić do dyskomfortu lub do rozmaitych kłopotów, takich nawracające infekcje intymne. Nie jest to jednak jeszcze powód do rezygnacji z życia seksualnego czy - tym bardziej - do wstydu. Z problemem tym można sobie radzić na wiele różnych sposobów, sięgając np. po preparaty z pałeczkami kwasu mlekowego, takie jak Lactovaginal, który już od lat cieszy się wśród Polek sporą popularnością. Kluczowa jest również szczera rozmowa z partnerem i wzajemne zrozumienie, cierpliwość i chęć wspólnego zmierzenia się z problemami. W niektórych, szczególnie uciążliwych, przypadkach wskazana może się też okazać konsultacja ginekologiczna - zdarza się przecież, że z poważniejszymi przypadłościami zdrowotnymi nie poradzimy sobie samodzielnie.

Zanim poddasz się operacji, zastanów się, czy warto!

Wiele kobiet ma kompleksy na tle wyglądu zewnętrznych narządów płciowych, które wydają się im zbyt wydatne czy asymetryczne. Jeśli sprawa ta urasta dla nas do rangi wielkiego problemu, wpływającego na nasze życie seksualne, samoocenę i ogólne samopoczucie, możemy oczywiście poddać się zabiegowi waginoplastyki lub korekcie plastycznej okolic krocza. W ten sposób będziemy mogły im nadać wygląd zgodny z naszymi oczekiwaniami. Ale czy operacje, których celem jest usunięcie różnego rodzaju defektów estetycznych, są zawsze potrzebne i uzasadnione? Bynajmniej nie! Zanim więc zdecydujemy się sięgnąć po tak radykalne środki, postarajmy się ocenić sytuację rozsądnie, z dystansu i z "chłodną" głową. Próbę zrozumienia swojej sytuacji możemy również zacząć od szczerej rozmowy z partnerem czy od zasięgnięcia opinii seksuologa lub psychoterapeuty. Zdarza się przecież, że nasz problem nie leży wcale w naszym wyglądzie, ale raczej w... naszej głowie.

Obiektywną przesłanką do przeprowadzenia zabiegu chirurgicznego mogą być oczywiście stany chorobowe i dolegliwości wpływające na obniżenie ogólnej sprawności i funkcjonalności naszych narządów płciowych. Należą do nich m.in. wady anatomiczne (jak np. wrodzony przerost warg sromowych mniejszych), utrudniające lub uniemożliwiające odbywanie udanych i satysfakcjonujących zbliżeń, czy zmiany, do których doszło np. wskutek urazów, ciąż lub ciężkiej pracy fizycznej. Jeśli tego typu problemy dają nam się we znaki na co dzień - bo wiążą się np. z ciągłym dyskomfortem, dolegliwościami bólowymi, nietrzymaniem moczu bądź ograniczeniem naszej aktywności fizycznej lub seksualnej - sprawę rzeczywiście powinnyśmy przedyskutować z kompetentnym lekarzem specjalizującym się np. w przeprowadzaniu zabiegów kosmetoginekologicznych.

Ćwiczenia zamiast operacji?

Problemem, który wielu kobietom spędza sen z powiek, jest rozmiar wejścia do pochwy i przedsionka pochwy. Może się zdarzyć, że w trakcie ciąży dochodzi do tzw. zespołu rozluźnienia pochwy, spowodowanego utratą elastyczności oraz spadkiem napięcia mięśni dna miednicy. Prawdopodobieństwo wystąpienia tej przypadłości może wzrastać wraz z ilością ciąż i porodów, choć nie jest ona uzależniona wyłącznie od tego czynnika. W tego rodzaju przypadkach problem nie wymaga na ogół interwencji lekarskiej, a rozwiązaniem okazują się odpowiednie ćwiczenia oraz... czas, którego nasz organizm potrzebuje na powrót do pełnej sprawności.

Wskazuje się, że z najczęstszymi, kobiecymi problemami, o których była już tutaj mowa można sobie z powodzeniem radzić za pomocą odpowiednich ćwiczeń, rzecz jasna dostosowanych do naszych bieżących możliwości i wieku. Bardzo dobre efekty może przynieść np. regularna "gimnastyka" mięśni Kegla - odpowiadających m.in. za szczelność pęcherza, przebieg porodu czy za jakość życia seksualnego. Nie ma zresztą przeciwwskazań, aby stosowały ją również świeżo upieczone matki. Niektórzy specjaliści są zdania, że bez ryzyka powikłań ćwiczenia te można  wykonywać już nawet w trzeciej dobie od porodu. Każdorazowo należy się oczywiście skonsultować z lekarzem prowadzącym - kobiety różnie przecież przechodzą okres połogu i to, co okaże się pożyteczne dla jednej, może być niewskazane dla drugiej. Nie ma jednak wątpliwości, że to, jak nasz organizm będzie sobie radził z wieloma opisywanymi tu problemami, zależy w dużej mierze od naszej determinacji i samozaparcia. I choć biegłość chirurgów również często ma w takich przypadkach znaczenie, to inwazyjne zabiegi należy raczej traktować jako ostateczność.

Artykuł we współpracy z marką Lactovaginal

LACTOVAGINAL® kaps. dopochwowe

Przed użyciem zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowania oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża twojemu życiu lub zdrowiu.

materiały promocyjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje