Spis treści:
- Dlaczego plastik jest dla nas zagrożeniem?
- Czy związki z tworzyw sztucznych w ubraniach mogą przenikać przez skórę?
- Za te ubrania płacimy krocie. Tymczasem mogą być źródłem wielu problemów zdrowotnych
- Dlaczego z poliestru warto zrezygnować zwłaszcza latem?
- Jakie tkaniny będą lepszą alternatywą dla syntetycznej odzieży sportowej?
Dlaczego plastik jest dla nas zagrożeniem?
Plastik jest już niemal wszędzie. Otacza nas w powietrzu, wodzie, glebie, znajduje się w ciałach zwierząt i ludzi. Masowo wykorzystuje się go do produkowania opakowań na żywność, kosmetyków i środków czystości. Powszechnie występuje na wieszakach w popularnych, sieciowych sklepach odzieżowych, mniejszych butikach, a nawet salonach luksusowych, renomowanych marek produkujących odzież. Wydawać by się mogło, że ostatnimi czasy świadomość konsumentów dotycząca zagrożeń płynących z użytkowania foliowych worków, plastikowych butelek czy zakładania na siebie sztucznych tkanin jest znacznie lepsza, jednak wciąż każdego dnia sięga po nie zdecydowana większość społeczeństwa.
Wiele mówi się o tym, że drobne cząsteczki mikroplastiku są w stanie przenikać z żywności czy powietrza wprost do tkanek i narządów, wywołując stany zapalne oraz transportując toksyczne chemikalia w organizmie. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że w podobny sposób mogą stanowić dla nas niebezpieczeństwo równie ubrania produkowane z poliestru, poliamidu, nylonu czy akrylu. Niekiedy wydajemy na nie ogromne kwoty, nie mając pojęcia jak sobie szkodzimy.
Czy związki z tworzyw sztucznych w ubraniach mogą przenikać przez skórę?
Uznaje się, że cząsteczki mikroplastiku znajdujące się w sztucznych tkaninach, jakie na siebie zakładamy, nie przenikają przez zdrową, nieuszkodzoną skórę, bowiem ich rozmiar przekracza barierę naskórka. Nie oznacza to jednak, że są dla nas zupełnie bezpieczne. Najbardziej miniaturowe nanocząsteczki, a także toksyczne dodatki chemiczne obecne w syntetykach mogą wnikać przez naskórek, szczególnie pod wpływem ciepła, tarcia lub gdy mocno się pocimy.
Za te ubrania płacimy krocie. Tymczasem mogą być źródłem wielu problemów zdrowotnych
W przemyśle odzieżowym sztuczne tworzywa wykorzystywane są od lat na potęgę. Poliester czy poliamid pozwalają bowiem na szybszą i tańszą produkcję na ogromną skalę. Syntetyki powstają w fabrykach z ropy naftowej, tak więc ich ceny nie są uzależnione od susz, powodzi czy nieudanych zbiorów rolniczych. Ponadto przetwarzanie sztucznych włókien jest zdecydowanie wygodniejsze i łatwiejsze do zoptymalizowania na maszynach tkackich. Sztuczne ubrania są również odporne na uszkodzenia, prawie się nie gniotą, szybko schną i nie kurczą się w praniu. Nic więc dziwnego, że tylu nieświadomych konsumentów nadal inwestuje ogromne pieniądze, regularnie zaopatrując się w plastikową odzież.
Syntetyczne włókna są wszechobecne nie tylko w swetrach, płaszczach czy t-shirtach, ale przede wszystkim masowo wykorzystuje się je do produkowania odzieży sportowej. Korzystają z niej niemal wszyscy, którzy prowadzą aktywny tryb życia - biegacze, kolarze, osoby ćwiczące na siłowni itd. Co więcej, za koszulkę czy spodenki renomowanej marki sportowej trzeba wydać naprawdę niemałe pieniądze. Mimo iż są one wykonane w 100 proc. z nieoddychających, toksycznych materiałów, wyprzedają się na pniu. Konsumenci są bowiem przekonani, że sportowa odzież musi być sztuczna, bo dzięki temu szybko schnie, nie widać na niej potu i jest odporna na częste pranie. Mimo wielu swoich zalet ma jednak wady, które przemawiają za tym, aby z niej zrezygnować lub chociaż ograniczyć jej użytkowanie. Syntetyczne tkaniny potęgują bowiem rozwój bakterii i grzybów na skórze, a także mogą powodować bolesne otarcia czy reakcje alergiczne. To jednak nie wszystko.

Dlaczego z poliestru warto zrezygnować zwłaszcza latem?
"Plastikowa" odzież szkodzi nam najbardziej właśnie latem. Poliester czy poliamid nie przepuszczają bowiem powietrza, tworząc na skórze efekt "szklarni". Materiał nie oddycha, co potęguje pocenie się, a wilgoć sprzyja powstawaniu otarć, odparzeń oraz sprzyja namnażaniu bakterii, które odpowiadają za brzydki zapach. Ponadto ryzyko przenikania toksyn i chemicznych związków wzrasta wówczas o wiele bardziej, z uwagi na fakt, że latem, szczególnie podczas aktywności intensywnie się pocimy. Pot działa jak naturalny ekstraktor - jego oleiste składniki przyspieszają wypłukiwanie barwników czy chemicznych związków z plastikowych włókien, które mogą przenikać przez skórę. Dowiodły temu między innymi badania przeprowadzone przez naukowców z University of Birmingham, które opublikowano w 2023 roku. Regularne, długofalowe użytkowanie poliestrowych ubrań do treningów może więc nieść szereg nieprzyjemnych konsekwencji zdrowotnych.
Wyniki badań przeprowadzonych w 2016 roku, opublikowane w czasopiśmie "Environmental Health Perspectives" dowodzą, że uwalniane przez nie związki (m.in. ftalany) działają endokrynnie - w wyniku pocenia się czy tarcia, mogą powodować zaburzeni gospodarki hormonalnej, zwiększać ryzyko chorób tarczycy czy być źródłem problemów neurologicznych. Ruch ramion i nóg podczas biegania powoduje nieustanne ocieranie się materiału o ciało, co mechanicznie niszczy strukturę tkaniny i powoduje niewidoczne łuszczenie się mikrowłókien, a tym samym uwalnianie cząsteczek nanoplastiku bezpośrednio na spoconą skórę.
Podobnie jest z obcisłymi legginsami, spodenkami i koszulkami kolarskimi - uwolniona z nich chemia nie paruje, lecz zostaje uwięziona między skórą a barierą z tworzywa sztucznego.

Jakie tkaniny będą lepszą alternatywą dla syntetycznej odzieży sportowej?
Zamiast wydawać krocie w toksyczną, sztuczną odzież, zdecydowanie lepiej będzie zainwestować w ubrania codzienne użytku wykonane z naturalnych, przewiewnych, przyjaznych dla skóry i zdrowia surowców jak bawełna, len, wełna, wiskoza, modal czy jedwab.
Jeśli zaś chodzi o odzież sportową, najlepszymi alternatywami będą ubrania wyprodukowane z włókien bambusowych czy tencelu. Szczególnie polecana do aktywności fizycznej jest także odzież produkowana z wełny merynosów. Zapewnia ona bowiem naturalną termoregulację, odporność na zapachy oraz komfort w zmiennych warunkach. Wełna merino sprawdzi się idealnie również latem - grzeje bowiem, gdy jest zimno i chłodzi, gdy jest gorąco. Nawet gdy jest wilgotna, nadal izoluje i nie daje uczucia zimnego kompresu na skórze. Ponadto ma naturalne właściwości antybakteryjne, nie pochłania tak szybko bakterii odpowiedzialnych za powstawanie nieprzyjemnego zapachu potu i dzięki temu wełnianej odzieży nie trzeba prać po każdym treningu - wystarczy jedynie ją wywietrzyć.
Jeśli marzysz o lekkim, sprawnym ciele i większej energii na co dzień, nie czekaj na poniedziałek. Sprawdź na kobieta.interia.pl, jak krok po kroku wprowadzić zdrowe nawyki i znaleźć aktywność, która naprawdę cię wciągnie.













