Najgorsze części kurczaka. Lepiej nie wykorzystywać ich w kuchni
Rosół, pieczone udka, grillowana pierś czy domowe szaszłyki - kurczak od lat króluje w polskich kuchniach. Mało kto zastanawia się jednak, czy wszystkie części tego popularnego mięsa są równie wartościowe. Okazuje się, że niektóre fragmenty tuszki lepiej wyrzucić niż wykorzystać do obiadu.

Spis treści:
- Części kurczaka, które lepiej wyrzucić. Nie każdy o tym wie
- Pierś czy udko? Która część kurczaka jest najzdrowsza?
- Jak usmażyć pierś z kurczaka, żeby nie była sucha?
Części kurczaka, które lepiej wyrzucić. Nie każdy o tym wie
W czasach, gdy nic się nie marnowało, do garnka trafiały niemal wszystkie fragmenty tuszki. Dziś wiadomo jednak, że niektóre części kurczaka wcale nie powinny być wykorzystywane w kuchni, a to z uwagi na dużą ilość pasożytów oraz niebezpiecznych substancji, które mogą się w nich gromadzić.
Najwięcej wątpliwości budzi ogon, potocznie nazywany "gąską". To niewielki fragment znajdujący się w pobliżu układu wydalniczego ptaka. Choć wiele osób uważa go za jeden z najbardziej aromatycznych dodatków do rosołu, lepiej z niego zrezygnować. Podobnie wygląda sytuacja z płucami oraz głową, które również nie należą do części szczególnie polecanych do spożycia.
Zobacz również: Ten prosty sos wynosi karkówkę na wyżyny smaku. Używam też do innych mięs
Pierś czy udko? Która część kurczaka jest najzdrowsza?
W sklepach największą popularnością cieszą się piersi z kurczaka. Są chude, delikatne i łatwe w przygotowaniu. Nic dziwnego, że często wybierają je osoby dbające o linię. Białe mięso zawiera mniej tłuszczu i kalorii niż pozostałe części kurczaka, dlatego dobrze sprawdza się w lekkich daniach obiadowych, sałatkach czy dietetycznych posiłkach.
Nie oznacza to jednak, że udka i pałki są gorszym wyborem. Wręcz przeciwnie - wielu kucharzy uważa je za najsmaczniejszą część kurczaka. Ciemne mięso jest bardziej soczyste, ma wyrazisty smak i znacznie trudniej je przesuszyć podczas pieczenia czy smażenia.
To właśnie dlatego udka często trafiają do piekarnika, na grilla lub do jednogarnkowych potraw. Choć zawierają nieco więcej tłuszczu, są również źródłem cennych składników odżywczych, takich jak żelazo czy cynk. W praktyce wybór między piersią a udkiem zależy przede wszystkim od naszych preferencji i sposobu przygotowania dania.

Zobacz również: Warzywo z Krakowa smakuje jak szparagi. Mało kto dziś o nim pamięta
Jak usmażyć pierś z kurczaka, żeby nie była sucha?
Największym problemem podczas przygotowywania piersi z kurczaka jest jej przesuszenie. Wystarczy kilka minut za długo na patelni lub w piekarniku, by mięso stało się twarde i pozbawione smaku.
Dobrym sposobem jest wyrównanie grubości piersi przed smażeniem. Dzięki temu mięso będzie obrabiało się równomiernie na całej powierzchni. Wystarczy lekko rozbić je tłuczkiem lub naciąć grubsze fragmenty.
Jeszcze lepsze efekty daje krótka kąpiel w solance. To prosty trik stosowany przez wielu kucharzy. Do litra zimnej wody wystarczy dodać około 60 gramów soli i zanurzyć mięso na 20-40 minut. Dzięki temu pierś zatrzymuje więcej wilgoci i po usmażeniu pozostaje wyraźnie bardziej soczysta.
Alternatywą jest marynata na bazie jogurtu naturalnego lub maślanki. Nabiał tworzy na powierzchni mięsa delikatną warstwę ochronną i sprawia, że nawet po pieczeniu kurczak pozostaje miękki.
Warto pamiętać również o czasie obróbki. Na dobrze rozgrzanej patelni piersi zwykle potrzebują około 5-7 minut z każdej strony. W piekarniku najlepiej piec je przez 25-30 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza. To wystarczy, by mięso było odpowiednio przygotowane, ale nie zdążyło stracić swojej soczystości.
Gotowanie to nie tylko przepisy, ale też sprytne patenty, które ułatwiają życie. Sprawdź, jak przechowywać jedzenie, skrócić czas w kuchni i wykorzystać produkty do ostatniego okruszka. Twoja kuchnia może stać się miejscem pełnym pomysłów. Więcej na kobieta.interia.pl/kuchnia











