Spis treści:
- Dlaczego pora podlewania pomidorów ma znaczenie?
- O tej porze lepiej nie podlewaj pomidorów
- Kiedy najlepiej podlewać pomidory podczas upałów?
- Jak prawidłowo podlewać pomidory?
- Najczęstsze błędy popełniane latem
- Po czym poznać, że pomidory mają za mało lub za dużo wody?
Dlaczego pora podlewania pomidorów ma znaczenie?
Pora podlewania pomidorów wpływa na ilość wody docierającej do korzeni, tempo jej parowania oraz zdolność rośliny do znoszenia upału. Woda utrzymuje jędrność tkanek, transportuje składniki mineralne i uczestniczy w chłodzeniu liści. Gdy gleba mocno przesycha, pomidor zamyka aparaty szparkowe, czyli mikroskopijne otwory w liściach. Ogranicza w ten sposób utratę wilgoci, ale jednocześnie słabiej się chłodzi i wolniej prowadzi fotosyntezę. Liście nagrzewają się wtedy szybciej, kwiaty mogą opadać, a wzrost owoców wyhamowuje.
Największe zapotrzebowanie na wodę pojawia się zwykle w słoneczne, gorące i wietrzne dni. Korzenie pobierają wilgoć z gleby, a następnie roślina transportuje ją przez łodygę do liści, kwiatów i owoców. Suche powietrze przyspiesza parowanie, więc krzew może tracić wodę szybciej niż korzenie zdołają ją uzupełnić.
O tej porze lepiej nie podlewaj pomidorów
Podlewanie pomidorów w pełnym słońcu, zwłaszcza między godziną 11 a 16, przynosi więcej strat niż korzyści. Rozgrzana ziemia szybko oddaje wilgoć, więc niewielka porcja wody zwilża głównie wierzchnią warstwę podłoża. Do korzeni dociera jej za mało, choć grządka przez chwilę wygląda na mokrą. Jeśli powtarzamy ten błąd codziennie, pomidory rozwijają płytki system korzeniowy i coraz gorzej radzą sobie podczas kolejnych upalnych dni.

Wbrew popularnej opinii krople pozostawione na liściach zwykle nie działają jak soczewki i nie wypalają w nich dziur. Powód, dla którego lepiej unikać podlewania pomidorów w południe, jest inny. Na rozgrzanej grządce woda szybko paruje, a zraszanie liści zwiększa ryzyko rozwoju chorób. Od tej zasady jest jednak wyjątek. Jeżeli ziemia na głębokości kilku centymetrów jest zupełnie sucha, a cały krzew wyraźnie więdnie, nie należy czekać do wieczora. Pomidora trzeba podlać od razu, powoli kierując wodę na podłoże wokół korzeni.
Ostrożność powinniśmy zachować również późnym wieczorem. Mokre liście wysychają wtedy bardzo wolno, szczególnie w tunelu i szklarni, w których powietrze słabiej krąży. Jeśli podczas fali upałów pomidory wymagają dodatkowej porcji wody, podlewamy wyłącznie podłoże.
Kiedy najlepiej podlewać pomidory podczas upałów?
Najlepsza pora na podlewanie pomidorów podczas upałów przypada między godziną 5 a 9 rano. Ziemia jest wtedy chłodna, więc woda wolniej paruje i ma czas wsiąknąć w strefę korzeniową przed południowym skwarem. Podlewamy obficie, lecz powoli, kierując strumień bezpośrednio na podłoże. Jeśli przypadkowo zmoczymy liście, poranne słońce szybko je osuszy. W wyjątkowo gorące dni warto zakończyć podlewanie najpóźniej przed godziną 10.
Więcej uwagi wymagają pomidory uprawiane w donicach. Niewielka ilość ziemi nagrzewa się znacznie szybciej niż grunt, zwłaszcza na południowym balkonie i w ciemnych pojemnikach. Podczas długiej fali upałów rośliny mogą potrzebować wody codziennie, a czasem również drugiej porcji pod wieczór. Zanim sięgniemy po konewkę, sprawdźmy palcem podłoże na głębokości około 4-5 cm. Jeżeli jest wilgotne, odłóżmy podlewanie. Donica powinna mieć drożne otwory odpływowe, ponieważ w stale mokrej ziemi korzeniom zaczyna brakować tlenu.
Jak prawidłowo podlewać pomidory?
Pomidory podlewamy powoli i bezpośrednio przy ziemi, rozprowadzając deszczówkę lub odstaną wodę o temperaturze zbliżonej do temperatury otoczenia wokół krzewu, a nie tuż przy łodydze. Jednorazowa porcja powinna zwilżyć podłoże na głębokość około 15-20 cm. Najlepiej sprawdzi się konewka bez sitka, wąż sączący lub linia kroplująca. Po podlaniu warto odgarnąć niewielką ilość ziemi i ocenić jej wilgotność. Mokry wierzch często skrywa suchą warstwę w zasięgu korzeni.
Częstotliwość podlewania pomidorów zależy przede wszystkim od pogody i rodzaju gleby. Lekka, piaszczysta ziemia szybko przepuszcza wodę, więc podczas upałów trzeba kontrolować ją nawet codziennie. Gleba gliniasta wysycha wolniej i łatwo ją przelać. Zbyt długo mokre podłoże wypiera powietrze, przez co korzenie mają mniej tlenu, słabiej pobierają składniki odżywcze i mogą zacząć gnić. Więcej wody potrzebują również rozrośnięte krzewy obciążone dojrzewającymi owocami oraz pomidory rosnące w donicach.
Zanim chwycimy za konewkę, sprawdźmy ziemię palcem na głębokości około 4-5 cm. Jeśli jest sucha i łatwo się osypuje, pora podlać pomidory. Lekko wilgotne podłoże oznacza, że korzenie mają jeszcze zapas wody i kolejna porcja mogłaby im bardziej zaszkodzić niż pomóc.
W upalne dni warto zadbać, aby zgromadzona w ziemi wilgoć pozostała w niej jak najdłużej. Warstwa słomy, podsuszonej trawy albo rozdrobnionych liści o grubości około 5-7 cm rozłożona wokół krzewów ogranicza parowanie, osłania korzenie przed nagrzaniem i pomaga utrzymać bardziej równomierną wilgotność. Materiał zostawiamy kilka centymetrów od łodygi, aby jej nasada miała dostęp do powietrza i nie była stale mokra. Świeżo skoszoną trawę najpierw lekko podsuszamy, a następnie dokładamy cienkimi warstwami. Gruba, zbita masa może zacząć gnić, nagrzewać się i odcinać dopływ powietrza do ziemi.
Najczęstsze błędy popełniane latem
Jednym z najczęstszych błędów jest codzienne podlewanie pomidorów małą ilością wody. Zwilża ona jedynie wierzchnią warstwę ziemi, więc korzenie rozwijają się płytko i szybciej odczuwają skutki upału. Szkodzi im również gwałtowne zalanie grządki wcześniej wysuszonej na wiór. Po nagłym dopływie wilgoci owoce szybko zwiększają objętość, ale ich skórka nie nadąża z rozciąganiem i pęka. Pomidory lepiej podlewać rzadziej, lecz porządnie, tak aby woda dotarła na głębokość około 15-20 cm.
Kolejna pułapka pojawia się w samo południe, gdy liście pomidorów zaczynają zwisać. Nie zawsze świadczy to o przesuszeniu. Podczas skwaru krzew traci wodę przez liście szybciej niż korzenie zdążą ją uzupełnić, dlatego może chwilowo więdnąć mimo wilgotnej ziemi. Zanim sięgniemy po konewkę, sprawdźmy podłoże na głębokości 4-5 cm. Jeśli jest wilgotne, wstrzymajmy się z podlewaniem i ponownie oceńmy stan rośliny wieczorem. Gdy po ustaniu największego skwaru liście odzyskają jędrność, oznacza to, że krzew ma wystarczający zapas wody
Po czym poznać, że pomidory mają za mało lub za dużo wody?
Pomidory, którym brakuje wody, więdną również rano lub wieczorem, gdy temperatura wyraźnie spada. Ich liście zwijają się, młode przyrosty stają się wiotkie, a ziemia jest sucha kilka centymetrów pod powierzchnią. Przy dłuższym niedoborze wilgoci krzew rośnie wolniej, zrzuca część kwiatów i wydaje drobniejsze owoce. Podczas upałów warto jednak najpierw sprawdzić podłoże. Opadnięte liście w samo południe mogą być przejściową reakcją na skwar, a nie sygnałem do natychmiastowego podlewania.

Jeśli mimo wilgotnej ziemi kwiaty opadają, a krzaczek nie wytwarza nowych zawiązków, rośliny cierpią raczej z powodu wysokiej temperatury. Wtedy pomoże lekkie cieniowanie w najgorętszych godzinach, a nie kolejna porcja wody.
O nadmiarze wody świadczą natomiast żółknące liście, słaby wzrost i podłoże, które nie przesycha przez kilka dni. Pozbawione tlenu korzenie ciemnieją, miękną i coraz gorzej pobierają składniki odżywcze. Skutkiem nierównego podlewania mogą być również popękane owoce oraz sucha zgnilizna wierzchołkowa, widoczna jako brązowa, zapadnięta plama na spodzie pomidora. To zaburzenie fizjologiczne związane z niedostatecznym dopływem wapnia do rozwijającego się owocu, a nie choroba zakaźna. Często pojawia się po przesuszeniu, nagłym zalaniu grządki lub podczas długotrwałych upałów, nawet jeśli gleba zawiera odpowiednią ilość wapnia













