Nowy trend dotyczący snu. Wydaje się korzystny, może być szkodliwy
Nie od dziś wiadomo, że sen jest fundamentem zdrowia fizycznego i psychicznego. Nawet niewielkie niedobory snu mogą obniżać odporność, powodować zaburzenia metaboliczne, a nawet zwiększać ryzyko cukrzycy typu 2., czy nadciśnienia tętniczego. Zbyt krótki albo słabej jakości sen to również częsta przyczyna obniżenia nastroju i pogorszenia pamięci i koncentracji. Tymczasem popularność zyskuje nowy trend, który ma być odpowiedzią na "zarwane noce". Czy to na pewno dobry pomysł?

Spis treści:
- Nowy trend zastępuje popularne do tej pory "odsypianie"
- "Bankowanie snu" a badania naukowe
- Ile snu potrzebujemy i czy drzemki są zdrowe?
Nowy trend zastępuje popularne do tej pory "odsypianie"
Wciąż wiele osób, które prowadzi nieregularny tryb życia, stara się "odespać" nieprzespane noce np. w weekend. Coraz częściej bywa to jednak zastępowane tzw. "bankowaniem", czyli wydłużaniem godzin snu wcześniej - przed oczekiwanym "zarwaniem" nocy. Jeśli np. planujemy daleką podróż, całonocną imprezę czy naukę do egzaminów, to kilka nocy wcześniej śpimy nieco dłużej, np. 9 godzin zamiast 8 czy 7.
"Bankowanie snu" a badania naukowe
Bankowanie snu zostało zbadane już w 2009 r. przez amerykańskich naukowców z Walter Reed Army Institute of Research. Eksperyment polegał na tym, że 24 żołnierzy podzielono na dwie grupy, z których jedna przez tydzień spała dłużej niż druga, a następnie wszyscy przez kolejne dni mogli spać jedynie 3 godziny na dobę. Doświadczenie pokazało, że pierwsza grupa lepiej poradziła sobie z późniejszym niedoborem snu.
Badacze uznali, że gromadzenie snu może zmniejszać szkodliwość późniejszego niewysypiania się, ale podkreślali, że tego typu braki należy jak najszybciej uzupełniać.
Środowisko ekspertów jest w tej kwestii podzielone - wielu naukowców uważa, że nie można wyspać się "na zapas". Co ważne, łatwo o deficyt snu, który sieje spustoszenie w organizmie, a trudno o nadwyżkę, która mogłaby to zneutralizować.

Ile snu potrzebujemy i czy drzemki są zdrowe?
Eksperci podkreślają, że najzdrowszy dla organizmu jest regularny tryb życia oraz higiena snu. Powinniśmy się kłaść do łóżka i wstawać o tych samych porach. Według badań najzdrowiej jest, kiedy śpimy od godziny 22-23 do 6-7 rano. Kładzenie się do snu po północy sprawia, że trudniej jest przejść w głęboką fazę snu. Dorośli powinni spać 7-9 godzin na dobę, seniorzy nieco krócej - 7-8 godzin. Najwięcej snu potrzebują dzieci i młodzież - nawet 9-12 godzin na dobę.
Naukowcy zbadali również wpływ popołudniowych drzemek na organizm. Okazuje się, że krótki 15-20 minutowy sen może być zbawienny dla organizmu - poprawia nastrój, pamięć i koncentrację. Jednak drzemki powyżej 30 minut mogą sprawiać, że przez dłuższy czas nie możemy się dobudzić, a wieczorem mamy problemy z zaśnięciem.
Jeśli marzysz o lekkim, sprawnym ciele i większej energii na co dzień, nie czekaj na poniedziałek. Sprawdź na kobieta.interia.pl, jak krok po kroku wprowadzić zdrowe nawyki i znaleźć aktywność, która naprawdę cię wciągnie.










