Spis treści:
- Okna - najczęstsze miejsce odczuwalnego chłodu
- Drzwi wejściowe też wychładzają mieszkanie
- Grzejnik gorący, a w pokoju nadal chłodno?
- Zimne ściany i narożniki. Problem może tkwić głębiej
- Na ostatnim i najniższym piętrze ciepło może znikać inaczej
- Wentylacji nie wolno zaklejać
- Od czego zacząć? Najpierw najprostsze rozwiązania
Okna - najczęstsze miejsce odczuwalnego chłodu
To właśnie przy oknach najłatwiej zauważyć, że coś jest nie tak. Chłodna szyba sama w sobie nie musi oznaczać awarii, ale wyraźny przeciąg przy zamkniętym skrzydle, zimne ościeże albo duża różnica temperatur w pobliżu ramy mogą świadczyć o nieszczelności. Problemem bywają zużyte uszczelki, niewłaściwy docisk skrzydła, rozregulowane okucia albo nieszczelne połączenie ramy z murem.
Prosty test można wykonać kartką papieru. Wkładamy ją między skrzydło a ramę, zamykamy okno i próbujemy wysunąć. Jeżeli kartka wychodzi niemal bez oporu, warto sprawdzić regulację i stan uszczelek. Pomocna może być również kamera termowizyjna, która pokazuje miejsca o obniżonej temperaturze.
Nie zawsze trzeba od razu wymieniać całe okna. Czasem wystarczy regulacja okuć, wymiana sparciałych uszczelek lub poprawienie uszczelnienia wokół ramy. Jeśli stolarka jest stara i ma słabe parametry izolacyjne, wymiana może dać większy efekt. Przy nowych oknach znaczenie ma natomiast nie tylko ich konstrukcja, lecz także prawidłowy montaż. Nawet dobre okno nie spełni swojej funkcji, jeśli pomiędzy ramą a murem pozostaną miejsca, którymi przenika zimne powietrze.

Drzwi wejściowe też wychładzają mieszkanie
W mieszkaniu w bloku drzwi wejściowe zazwyczaj nie prowadzą bezpośrednio na zewnątrz, ale zimna klatka schodowa może skutecznie wychładzać przedpokój. Szczególnie łatwo odczuć to przy progu, zamku i krawędziach skrzydła. Jeśli spod drzwi wyraźnie wieje, warto skontrolować uszczelkę obwodową, próg oraz ustawienie zawiasów.
Doraźnie pomagają odpowiednio dobrane uszczelki oraz poprawienie szczelności przy progu. Jeżeli jednak skrzydło jest wypaczone, drzwi mają słabą izolacyjność albo zostały źle osadzone, sama nowa uszczelka może nie wystarczyć. W takim przypadku warto zlecić regulację, a przy bardzo starej stolarce rozważyć jej wymianę.
Grzejnik gorący, a w pokoju nadal chłodno?
Grzejnik nie jest miejscem, przez które ciepło ucieka z mieszkania. Może jednak oddawać je znacznie mniej skutecznie, jeżeli zasłania go długa zasłona, ciężka firana, kanapa, komoda albo dekoracyjna zabudowa. Wtedy ogrzane powietrze ma utrudnioną cyrkulację, a część energii ogrzewa ścianę za kaloryferem zamiast pomieszczenia.

Dlatego w sezonie grzewczym warto odsłonić grzejniki i pozostawić wokół nich wolną przestrzeń. Przy kaloryferze zamontowanym na chłodnej ścianie zewnętrznej można rozważyć zastosowanie ekranu zagrzejnikowego. Jego zadaniem jest ograniczenie ogrzewania ściany i skierowanie części energii cieplnej do wnętrza.
Jeżeli natomiast grzejnik nie nagrzewa się równomiernie albo słychać w nim przelewanie, warto sprawdzić, czy nie wymaga odpowietrzenia. Znaczenie ma też głowica termostatyczna. Nie powinna znajdować się za grubą zasłoną lub meblem, ponieważ może wtedy błędnie reagować na temperaturę w swoim bezpośrednim otoczeniu i zbyt wcześnie ograniczać dopływ ciepła.
Zimne ściany i narożniki. Problem może tkwić głębiej
Jeżeli jedna ściana jest wyraźnie chłodniejsza od pozostałych, a w narożnikach zaczyna pojawiać się wilgoć lub pleśń, przyczyną może być niewystarczająca izolacja albo tzw. mostek termiczny. To miejsce, przez które ciepło przenika na zewnątrz szybciej niż przez sąsiednie fragmenty budynku.
Mostki mogą występować m.in. w okolicach balkonów, nadproży, ościeży okiennych, narożników oraz połączeń różnych elementów konstrukcyjnych. W mieszkaniu w bloku usunięcie takich problemów często nie zależy wyłącznie od właściciela lokalu. Ocieplenie elewacji czy stropodachu jest zazwyczaj sprawą całej wspólnoty lub spółdzielni. Warto więc zgłosić problem administratorowi, zwłaszcza gdy podobne objawy obserwują również sąsiedzi.
Na ostatnim i najniższym piętrze ciepło może znikać inaczej
Sytuacja każdego mieszkania jest inna. Lokal znajdujący się pod nieocieplonym dachem może tracić więcej energii przez strop, a mieszkanie położone nad zimną piwnicą, garażem lub przejazdem - przez podłogę. W domu jednorodzinnym znaczące straty mogą występować również przez dach, ściany i fundamenty.
Dlatego nie warto przyjmować jednego procentowego podziału strat ciepła jako reguły dla każdego budynku. Dużo zależy od wieku nieruchomości, technologii wykonania, stanu izolacji, powierzchni okien i położenia konkretnego lokalu. Jeżeli rachunki są wysokie, a mieszkanie mimo ogrzewania szybko się wychładza, dobrym rozwiązaniem może być badanie termowizyjne albo audyt energetyczny.
Wentylacji nie wolno zaklejać
W poszukiwaniu źródeł chłodu można popełnić niebezpieczny błąd: zakleić kratkę wentylacyjną lub całkowicie odciąć dopływ świeżego powietrza. Tego robić nie należy. Sprawna wentylacja pomaga usuwać z mieszkania wilgoć i zanieczyszczenia, a jej ograniczenie może sprzyjać skraplaniu się pary wodnej oraz rozwojowi pleśni.
Zamiast trzymać zimą okno przez wiele godzin w pozycji uchylonej, lepiej wietrzyć krótko i intensywnie. Na kilka minut szeroko otwieramy okno, wcześniej ograniczając grzanie kaloryfera. Powietrze zostaje szybko wymienione, ale ściany i wyposażenie nie zdążą się mocno wychłodzić.
Od czego zacząć? Najpierw najprostsze rozwiązania
Przed sezonem grzewczym warto przeprowadzić domowy przegląd: sprawdzić stan uszczelek i docisk okien, skontrolować próg oraz drzwi wejściowe, odsłonić kaloryfery, odpowietrzyć je i upewnić się, że termostaty działają prawidłowo.
W słoneczny zimowy dzień dobrze jest odsłonić okna i pozwolić promieniom słonecznym naturalnie ogrzewać pomieszczenie. Wieczorem rolety, żaluzje czy zasłony mogą natomiast stanowić dodatkową barierę ograniczającą wychładzanie - trzeba jedynie uważać, by nie zasłaniały grzejnika.
Jeżeli mimo tych działań mieszkanie szybko stygnie, przy oknach i narożnikach wyraźnie czuć chłód, a ogrzewanie musi pracować niemal bez przerwy, problem może być poważniejszy. Termowizja, kontrola stolarki i instalacji grzewczej oraz rozmowa z administracją budynku pozwolą ustalić, czy wystarczy drobna naprawa, czy potrzebna jest większa termomodernizacja.
















