Ostatni dzwonek na ważny zabieg. Trawnik będzie gęsty jak dywan
Zamiast pięknej murawy, mamy w ogrodzie trawnik w opłakanym stanie? Prawdopodobnie sami sobie jesteśmy winni, bo nie dbaliśmy o niego należycie. Taki stan rzeczy możemy naprawić i wcale nie trzeba trawnika zakładać od nowa. Możemy przeprowadzić jeszcze jeden ważny zabieg, czyli wertykulację - maj to ostatni dzwonek, aby go wykonać.

Spis treści:
- Jak się robi wertykulację?
- Kiedy przeprowadzać wertykulację?
- Jak się robi wertykulację?
- Wertykulacja to nie wszystko
Jak się robi wertykulację?
Wertykulacja to nic innego, jak wykonanie pionowych cięć w darni za pomocą wertykulatora. Zabieg wydaje się błahy, ale jest kluczowy dla kondycji trawnika. Ma za zadanie rozbić zbitą darń oraz napowietrzyć trawnik tak, aby korzenie miały lepszy dostęp do wody i tlenu. W efekcie trawa się zagęszcza i lepiej rośnie, przez co później wymaga mniejszych nakładów czasu i energii, by wyglądała piękniej.
Wertykulację można przeprowadzić samodzielnie, trzeba mieć do tego odpowiedni sprzęt. Jak go dobrać? Wszystko zależy od tego, jaką powierzchnią trawnika dysponujemy, a także jaki mamy budżet. Do dyspozycji mamy wertykulatory ręczne, mechaniczne, elektryczne i spalinowe - choć działają podobnie, to trzeba je dostosować do naszych możliwości i finansowych, i powierzchni murawy. Wertykulację można również wykonać widłami albo grabiami, które będziemy wbijać pionowo w darń.
Czasami zdarza się tak, że nie opłaca się przeprowadzać wertykulacji samodzielnie. Jeśli mamy taką możliwość, warto zlecić wykonanie usługi specjalistom.
Kiedy przeprowadzać wertykulację?
Wertykulację można przeprowadzać w dwóch terminach: wiosennym i jesiennym. Pierwszy z nich (marzec/kwiecień) ma za zadanie pobudzić trawę do wzrostu i zagęszczenia. Jesienna wertykulacja ma przygotować trawnik do zimy. Pamiętajmy: jeśli wykonujemy zabieg wiosną, nie musimy przeprowadzać go jesienią. Wertykulacja zalecana jest wyłącznie raz w sezonie.
Czy wertykulację trzeba przeprowadzać w maju? Zakłada się, że najlepszy termin to wczesna wiosna i po pierwszym koszeniu. Gleba powinna być już rozmarznięta, ponieważ wtedy łatwiej przebić się do jej głębszych partii. Jeśli jednak spóźniliśmy się z wertykulacją wczesną wiosną, maj to naprawdę ostateczny termin: zwłaszcza wtedy, kiedy trawnik jest bardzo zaniedbany. Oczywiście, możemy również z zabiegiem poczekać do jesieni, czyli początków października.
Jak się robi wertykulację?

Zanim zabierzemy się za wertykulację, najpierw trzeba skosić nisko trawnik (do ok. dwóch trzech centymetrów). Dopiero wtedy możemy zabrać się za właściwy zabieg. Nacięcia wykonujemy na całej powierzchni trawnika i w dwóch kierunkach: wzdłuż i wszerz. Kiedy uporaliśmy się z tym zadaniem, czas na usunięcie rozbitego filcu: teraz trzeba wygrabić mech, martwą trawę oraz wszystkie chwasty, które szczelnie przykrywały glebę i utrudniały dostęp do wody oraz powietrza.
Wertykulacja to nie wszystko
Po wertykulacji nie można spocząć na laurach, ponieważ to dopiero początek działań, które trzeba podjąć, aby trawnik się zagęścił. Jeśli zaraz po usunięciu zbitego filcu jest sucho, niezbędne jest podlewanie. Ponadto to także dobry moment na zastosowanie nawozów. Z racji tego, że trawnik potrzebuje różnych składników w zależności od pory roku, trzeba je dostosować. Wiosną warto stawiać na nawozy azotowe, jesienią zaś na potasowo-fosforowe. Preparaty, które będziemy aplikować najlepiej stosować w pochmurne dni: najlepiej przed prognozowanymi opadami. Jeśli deszcz nie jest przewidywany, trawnik po nawożeniu trzeba obficie podlać.
Jeśli po wertykulacji widzimy ubytki w trawniku, czyli tzw. łyse placki, to także doskonały czas na dosiewanie trawy. Decydujemy się na zagęszczenie trawnika w ten sposób? Musimy poczekać nieco z nawożeniem - nawet do miesiąca.
Odkryj sekrety pięknych kwiatów w domu i ogrodzie. Sprawdź nasze porady i spraw, by każda roślina rosła zdrowo i pięknie. Więcej na kobieta.interia.pl/porady












