Oto co kryje się w ubraniach z sieciówek. Obrzydliwe to mało powiedziane
Kupując nowe ubrania często od razu wkładamy je prosto do szafy, a potem bez namysłu ubieramy. Są przecież czyste i świeże. Okazuje się jednak, że spora część osób wciąż nie wie, co kryje się w masowo produkowanej odzieży. Jeśli się o tym przekonasz, zapewne już nigdy nie założysz na siebie niczego prosto ze sklepu.

Spis treści:
- Czy zakładanie nowych ubrań jest bezpieczne?
- Co kryje się na ubraniach z sieciówek? O tym wciąż wielu nie ma pojęcia
Czy zakładanie nowych ubrań jest bezpieczne?
Coraz częściej się o tym mówi, jednak wciąż wiele osób nie ma pojęcia, co może kryć się w ubraniach prosto z fabryk. Zazwyczaj to ubranka dziecięce w pierwszej kolejności po oderwaniu metek wrzucamy do pralki. Jednocześnie wychodzimy z założenia, że te które kupujemy dla siebie, nie ma sensu prać. Bluzki, swetry czy jeansy w sieciówkach są bowiem zawsze czyste, pachnące i wyprasowane, aby wzbudzić zainteresowanie klienta. Niestety na zdecydowanej większości znajdują się związki, które w fatalny sposób mogą wpływać na naszą skórę i zdrowie. Wielu ekspertów przestrzega więc, aby zastanowić się dwa razy, zanim założymy na siebie coś nowego, bez uprzedniego uprania.
Co kryje się na ubraniach z sieciówek? O tym wciąż wielu nie ma pojęcia
Elementy garderoby, które kupujemy w popularnych sklepach odzieżowych na ogół pochodzą z fabryk - są produkowane masowo, na dużą skalę. Producenci chcąc zaoszczędzić na kosztach najczęściej decydują się na ich produkcję w krajach, gdzie koszty pracy są bardzo niskie, a normy środowiska mniej restrykcyjne. Zazwyczaj jest to Azja - Chiny, Bangladesz, Wietnam, Kambodża, Indie oraz Indonezja, ale także Turcja czy Maroko. Takie ubrania poza tym, że są produkowane w niewiadomych dla nas warunkach, muszą zostać przetransportowane i zabezpieczone m.in. przez rozwojem pleśni. O tym, jakie substancje znajdują się na większości nowych ubrań opowiedziała już jakiś czas temu w mediach społecznościowych Hania Mackiewicz - propagatorka naturalnych, ekologicznych rozwiązań w domu, która dzieli się w sieci sprawdzonymi trikami na ułatwienie codziennych porządków bez chemii. Podała trzy powody, dla których zdecydowanie warto prać nowe ubrania przed ich założeniem.
- Nowe ubrania często zawierają różne substancje dodawane przez producentów w celu zmniejszenia ich gniecenia lub przeciwko wilgoci i pleśni podczas transportu. Pranie ubrań pozwala na neutralizację tych chemikaliów, co jest korzystne dla naszej skóry i zdrowia.
Ubrania przemierzają długą drogę, zanim trafią do sklepu. Podczas transportu i przechodzenia przez różne ręce mogą być narażone na zanieczyszczenia, bakterie czy wirusy.
Ubrania w sklepach są wielokrotnie przymierzane, a podczas wyprzedaży często lądują na podłodze - wyjaśniła influencerka.
Zanim więc założysz na siebie nowy T-shirt czy bluzę, pomyśl, czy chcesz, aby twoja skóra miała bezpośredni kontakt z chemikaliami i bakteriami.








