Reklama

Reklama

Paragon nie do papieru. Czy umiemy już segregować śmieci?

66 proc. Polaków segreguje śmieci, ale tylko 15 proc. robi to w pełni poprawnie – wynika z badania ARC Rynek i Opinia oraz Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Tymczasem im skuteczniejsze nasze działania, tym mniej odpadów trafia na składowiska, a więcej może zostać ponownie wykorzystane. Dlaczego to takie ważne i jak uniknąć najczęstszych błędów?

Przeciętny Polak wyprodukował w 2019 r. 332 kg śmieci, o 7 kg więcej niż rok wcześniej - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Z gospodarstw domowych odebrano 10,8 mln ton odpadów. Sortowanie śmieci zaczyna się od naszych codziennych, indywidualnych decyzji. Od tego, w jaki sposób je rozdzielimy, zależy, ile z nich zostanie poddanych recyklingowi. Niestety, jak dowiadujemy się z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego, tylko 34 proc. odpadów pochodzących z gospodarstw domowych zostaje wykorzystywane powtórnie. Tymczasem według celów UE w latach 2020-2024 powinniśmy osiągnąć wynik 50 proc.

Odzyskiwać - ale po co?

Reklama

Każde dziecko powie, że powinniśmy segregować śmieci - ale właściwie dlaczego? Powodów jest co najmniej kilka. Po pierwsze, recykling pomaga chronić środowisko: zmniejsza potrzebę wydobywania i przetwarzania surowców, które to procesy praktycznie zawsze wiążą się z zanieczyszczeniem powietrza i wody. Jedna tona makulatury dostarcza tyle papieru, co około 16 drzew!

Po drugie, recykling oszczędza energię. Wykorzystanie materiałów pochodzących z recyklingu w procesie produkcyjnym zużywa jej znacznie mniej niż potrzeba do wytworzenia nowych produktów z surowców, i to nawet jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie dodatkowe koszty (transport itp.). Przetworzenie jednej szklanej butelki oznacza oszczędność energii, która wystarczyłaby do zasilania stuwatowej żarówki przez 4 godziny, a przetworzenie jednej puszki - energii, która przez 3 godziny mogłaby zasilać telewizor.

Po trzecie, recykling ogranicza składowanie, czyli sprawia, że mniej śmieci trafia na wysypiska. Te zaś nie tylko szpecą krajobraz. Niewłaściwie zabezpieczone śmietniska zanieczyszczają nasze gleby i wody gruntowe metalami ciężkimi, kwasami organicznymi, węglowodorami, związkami siarki i fluoru, grzybami i bakteriami. Jak można łatwo się domyślić, poprzez ziemię zanieczyszczenia trafiają do roślin które spożywamy, a poprzez procesy spalania (na wysypiskach dość częste są samozapłony) - do powietrza, którym oddychamy.

Świadomość znaczenia recyklingu wśród konsumentów wciąż rośnie, a korporacje nie pozostawiają tej potrzeby bez odpowiedzi. Firmą, która w ostatnim czasie wprowadziła wiele proekologicznych rozwiązań jest PKN ORLEN. Od pewnego czasu większość produktów z oferty gastronomicznej tych stacji (burgery, frytki, kanapki, zapiekanki itp.) jest serwowana w jednorazowych opakowaniach - na tekturowych tackach lub w papierkach spożywczych. Są to opakowania wyprodukowane najczęściej z jednego rodzaju surowca: papieru, tektury, ewentualnie folii. Sięganie po takie właśnie produkty generuje nie tylko minimalną ilość odpadów, ale także pozwala na wykorzystanie samego opakowania w inny sposób. Marka przyłączyła się również do globalnego trendu wycofywania plastikowych produktów i ich wymianie na wersję biodegradowalną: dotyczy to np. słomek, jednorazowych opakowań i sztućców.

ABC sortowania

Od 2017 roku na terenie całego kraju obowiązuje Wspólny System Segregacji Odpadów (WSSO), zgodnie z którym należy oddzielać surowce od odpadów, które nie nadają się do powtórnego przetworzenia. Odpady komunalne zbierane są w podziale na cztery główne frakcje oraz odpady zmieszane.

Przez kilka lat zdążyliśmy się na dobre przyzwyczaić do obecności kolorowych kontenerów. Widujemy je nie tylko w przydomowych altanach śmietnikowych, ale i w miejscach publicznych, przykładowo na stacjach ORLEN kosze do segregacji odpadów znajdziemy nie tylko przy wejściu do budynku, ale nawet przy dystrybutorach paliwa. I tak do niebieskich kontenerów wyrzucamy papier: tekturę, makulaturę, czasopisma, ulotki, kartonowe opakowania, torby papierowe i zeszyty. Zielone kontenery przeznaczone są na szkło: puste butelki oraz słoiki po żywności i kosmetykach (bez zakrętek!). Kontener żółty przeznaczony jest na metale i tworzywa sztuczne - plastik i butelki PET, puszki, blachy, kartony po napojach czy plastikowe opakowania po żywności i kosmetykach. Do brązowych kontenerów wyrzucamy odpady bio: fusy z kawy i herbaty, owoce i warzywa, skorupki jaj, części roślin. Prawie wszystkie śmieci, które nie mieszczą się we wcześniejszych kategoriach, trafiają do czarnych koszy na odpady zmieszane.

Prawie - bo jednak nie wszystkie. Istnieje jeszcze kilka pomniejszych, specyficznych kategorii, o których warto wiedzieć. Do specjalnie do tego przeznaczonych kontenerów, które znajdziemy w każdej gminie, wyrzucamy elektrośmieci (kable, sprzęt, urządzenia AGD, nośniki danych), odzież (ubrania, zabawki, pościel, ręczniki) oraz leki (w blistrach, słoiczkach, butelkach).

Segregować, ale poprawnie

Pozornie zasady segregacji śmieci wydają się proste. Czasami wskazówek, co do docelowego śmietnika udzielają nam sami producenci. Oznaczenia dotyczące segregacji odpadów znajdziemy np. na napojach i słodyczach marki Verva dostępnych na stacjach ORLEN: napis na opakowaniu wskaże nam, do którego kosza należy je wyrzucić. Sprawa jednak nie zawsze jest tak oczywista. Jakie błędy popełniamy najczęściej?

Zacznijmy od niebieskich koszy. Jak się okazuje, papier papierowi nierówny i nie każdy może zostać poddany ponownemu wykorzystaniu. Niebieski kontener nie jest więc miejscem na sklepowe paragony, zużyte chusteczki higieniczne i oraz zatłuszczony papier. Odpadki tego rodzaju powinny trafić do czarnego pojemnika.

Czego nie powinniśmy wyrzucać do pojemnika na szkło? Do recyklingu nie nadają się m.in. szyby i lustra, szkło żaroodporne oraz ceramika. Kubek który stracił ucho powinien więc trafić do odpadów zmieszanych, podobnie jak rozbite lusterko łazienkowe.

W przypadku żółtych kontenerów sprawa wydaje się najbardziej oczywista, jednak i tu nagminnie popełniamy błędy. Do metalowych opakowań, które nie nadają się do recyklingu zaliczają się puste butle gazowe oraz opakowania po aerozolach, farbach, lakierach i olejach. Podobnie jak w przypadku papierów: zatłuszczony = do odpadów zmieszanych. A co z odpadkami bio? Wśród produktów, które często nieprawidłowo zaliczamy do tej kategorii, warto wymienić kości i mięso oraz ziemię ogrodową. Zasada "tłuste = do odpadów zmieszanych" wciąż obowiązuje, kosz bio to nie miejsce na resztki oleju jadalnego.

Na koniec rozstrzygnijmy popularny dylemat: myć śmieci czy nie myć? Ogólna zasada mówi: nie ma takiej potrzeby, o ile gmina nie zarządzi inaczej. Większość z nas nie musi więc opłukiwać opakowania po jogurcie czy butelki po napoju. Najważniejsze, żeby trafiły one tam, gdzie ich miejsce - by po powtórnym przetworzeniu mogły zyskać drugie życie, nie szkodząc tym samym środowisku.

Artykuł z ekspozycją partnera

materiały promocyjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje