Spis treści:
- Dlaczego mokre ubrania zaczynają brzydko pachnieć?
- Gdzie najlepiej rozwiesić pranie, gdy za oknem pada?
- Nie stawiaj suszarki w tym miejscu. Pranie będzie schło znacznie dłużej
- Otwierać okno podczas suszenia prania? To zależy od pogody
- Wilgotność w mieszkaniu ma znaczenie. Jak ją zmniejszyć podczas suszenia?
- Wirówka przed rozwieszeniem prania. Ten program może skrócić czas schnięcia
- Nie przeładowuj suszarki. Ubrania potrzebują przestrzeni
- Ile prania można suszyć jednocześnie w mieszkaniu?
Dlaczego mokre ubrania zaczynają brzydko pachnieć?
Zapach stęchlizny pojawia się wtedy, gdy wilgotne tkaniny zbyt długo nie mają dostępu do świeżego powietrza. We włóknach nadal tkwią śladowe ilości potu, sebum, naskórka, kosmetyków i środków piorących. Dla bakterii stanowią pożywkę, a ciepło i wilgoć przyspieszają ich namnażanie. Drobnoustroje rozkładają zgromadzone zabrudzenia i wydzielają lotne związki o kwaśnej, piwnicznej woni. Najłatwiej zatrzymują ją materiały o zwartej strukturze oraz grube elementy ubrań, m. in. ręczniki, bluzy, dżinsy, mankiety, kaptury i elastyczne pasy.
Przyczyna może kryć się również wewnątrz pralki, otwiera się w nowym oknie. Resztki detergentów, włókna tkanin i brud osadzają się pod gumowym fartuchem, w szufladzie na środki piorące, filtrze oraz przewodach odpływowych. W stale wilgotnych zakamarkach rozwija się biofilm, czyli lepki osad zasiedlony przez drobnoustroje. Jego obecność zdradza nieświeża woń wyczuwalna już po otwarciu pustego bębna, ciemny nalot na uszczelce albo śluzowaty osad w dozowniku. Problem częściej występuje przy regularnym praniu w 20-30 stopniach, nadmiernym dozowaniu płynu oraz zamykaniu drzwiczek tuż po zakończeniu cyklu.

Pranie wyjmujemy zaraz po zakończeniu programu. Każdą rzecz strzepujemy, rozprostowujemy kieszenie, mankiety i nogawki, a następnie rozwieszamy z zachowaniem odstępów. Jeśli ubrania przeleżały w zamkniętym bębnie kilka godzin i zdążyły nabrać zatęchłego zapachu, należy wyprać je ponownie w temperaturze dopuszczonej przez producenta. Płyn do płukania jedynie przykryje problem intensywnym aromatem, lecz nie usunie jego przyczyny. Gdy nieprzyjemna woń powraca po kolejnych praniach, źródła trzeba poszukać w urządzeniu. Wówczas czyścimy gumowy fartuch, dozownik i filtr, a po zakończeniu pracy pozostawiamy drzwiczki oraz szufladę uchylone, aby wnętrze mogło wyschnąć.
Gdzie najlepiej rozwiesić pranie, gdy za oknem pada?
W deszczowy dzień pranie najlepiej rozwiesić w ciepłym pomieszczeniu, z którego wilgoć jest na bieżąco usuwana. Może to być np. łazienka z działającym wyciągiem, domowa pralnia albo rzadziej używany pokój z oknem. Jeśli mamy osuszacz powietrza, ustawmy go w tym samym wnętrzu i zamknijmy drzwi. Wówczas urządzenie będzie zbierało wodę z jednego pomieszczenia, zamiast osuszać całe mieszkanie. Samo podkręcenie grzejnika niewiele zmieni, gdy para wodna pozostanie w środku.
Suszarkę ustawiamy 20-30 cm od ściany, mebli i zasłon, aby powietrze docierało do ubrań z każdej strony. Gdy ubrania schną wyjątkowo wolno, możemy skorzystać z niewielkiego wentylatora skierowanego wzdłuż stojaka. Łagodny nawiew odprowadza wilgotne powietrze znad tkanin, więc często daje lepszy efekt niż dalsze podnoszenie temperatury w pokoju.
Nie stawiaj suszarki w tym miejscu. Pranie będzie schło znacznie dłużej
Najgorszym miejscem na suszarkę jest chłodny kąt przy ścianie zewnętrznej, ciasna wnęka lub przestrzeń między szafą a murem. Powietrze niemal tam nie krąży, więc wokół mokrych ubrań szybko tworzy się wilgotna "kieszeń", która hamuje dalsze parowanie. Część pary wodnej osiada na zimnym tynku, część wędruje po pokoju i skrapla się na szybach oraz ramach okiennych. Jeśli pranie regularnie suszymy w tym samym miejscu, ściana może zacząć wilgotnieć, pojawią się ciemne plamy, zatęchły zapach, a w końcu również pleśń.
Najlepiej zachować 20-30 cm odstępu od ściany i przynajmniej pół metra od grzejnika. Sypialnia też nie służy suszeniu pełnego wsadu, zwłaszcza nocą, przy zamkniętych drzwiach i oknach. Do wilgoci z tkanin dochodzi wtedy para wydychana przez domowników. Krople na szybach i ramach okiennych o poranku są wyraźnym sygnałem, że pomieszczenie nie radzi sobie z jej odprowadzaniem.
Otwierać okno podczas suszenia prania? To zależy od pogody
Podczas suszenia prania, otwiera się w nowym oknie lepiej otworzyć okno na oścież na 5-10 minut niż trzymać je uchylone przez pół dnia. Jeśli na chwilę zrobimy przeciąg, wilgotne powietrze szybciej wydostanie się z mieszkania, a ściany i meble nie zdążą mocno się wychłodzić. Sam deszcz nie oznacza, że trzeba zrezygnować z wietrzenia. Jesienią i zimą chłodne powietrze na zewnątrz często zawiera mniej pary wodnej niż to w ogrzewanym pokoju. Po wpuszczeniu do mieszkania ogrzewa się, a następnie przejmuje wilgoć z mokrych ubrań. Takie wietrzenie możemy powtarzać co 2-3 godziny, zwłaszcza gdy szyby zaczynają parować.
Przydatną wskazówkę znajdziemy w aplikacji pogodowej pod hasłem "punkt rosy". Ta liczba powie nam, jak dużo pary wodnej zawiera powietrze. Im niższy wynik, tym lepsze warunki do wietrzenia mieszkania i suszenia ubrań. Wartość poniżej 10°C oznacza stosunkowo suche powietrze. Powyżej 16°C wilgoć jest już wyraźnie odczuwalna, a po przekroczeniu 18°C na dworze zwykle panuje lepka, parna aura. Otwarcie okna podczas ulewy w ciepły dzień nie przyniesie większej poprawy, ponieważ do pokoju napłynie powietrze, które samo zawiera sporo wilgoci.
Najwięcej powie nam jednak porównanie punktu rosy na zewnątrz z warunkami panującymi w pokoju. Niższy odczyt za oknem oznacza, że krótki przeciąg pomoże nam wyprowadzić wilgoć z mieszkania. Gdy wartości są zbliżone albo wyższy wynik pokazuje aplikacja pogodowa, dalsze wietrzenie mija się z celem. W taką pogodę lepiej zamknąć okno i włączyć osuszacz, który zbierze wodę oddawaną przez schnące tkaniny.
Wilgotność w mieszkaniu ma znaczenie. Jak ją zmniejszyć podczas suszenia?
Podczas suszenia prania w domu, otwiera się w nowym oknie kontrolujmy wilgotność za pomocą higrometru ustawionego z dala od mokrych ubrań, grzejnika i otwartego okna. Odczyt na poziomie 40-50 proc. oznacza dobre warunki, w których tkaniny oddają wodę stosunkowo sprawnie. Jeżeli wskazanie przekracza 60 proc. i przez kilka godzin nie spada, powietrze jest już mocno nasycone parą. Wtedy pranie schnie coraz wolniej, szyby zaczynają parować, a na chłodnych ramach i ścianach może skraplać się woda. Utrzymująca się wilgoć powyżej 60 proc. sprzyja również rozwojowi pleśni.
Długotrwałe zawilgocenie mieszkania wiąże się z częstszym występowaniem objawów ze strony układu oddechowego, alergii i zaostrzeń astmy. Najbardziej narażone są dzieci, seniorzy, alergicy oraz osoby z przewlekłymi chorobami płuc.
Do suszenia całego wsadu mokrych ubrań najlepiej sprawdzi się elektryczny osuszacz. Ustawiamy go w jednym pomieszczeniu z suszarką, zamykamy drzwi i wybieramy docelową wilgotność 45-50 proc. Niewielki wentylator ustawiony obok suszarki przyspieszy wymianę powietrza między tkaninami. Pochłaniacz wilgoci, otwiera się w nowym oknie z granulkami nadaje się raczej do szafy lub małej łazienki. Działa za wolno, aby osuszyć powietrze po rozwieszeniu kilku kilogramów prania.
Wirówka przed rozwieszeniem prania. Ten program może skrócić czas schnięcia
Dodatkowe wirowanie skraca suszenie, ponieważ usuwa część wody, która później musiałaby odparować z tkanin do mieszkania. Ręczniki, bawełnianą pościel, dżinsy i zwykłe koszulki można zazwyczaj odwirować z prędkością 1200-1400 obr./min, o ile metka nie wskazuje niższej wartości. W przypadku bawełny zwiększenie prędkości z 1000 do 1400 obr./min może zmniejszyć wilgotność resztkową z około 55 do 49 proc. Różnica sześciu punktów procentowych wydaje się niewielka, ale przy kilku kilogramach prania oznacza mniej wody zatrzymanej we włóknach. Ubrania schną krócej, a w pokoju gromadzi się mniej pary wodnej.

Jeśli ręczniki lub pościel po zakończeniu cyklu nadal są ciężkie i mocno nasiąknięte, wyjmijmy je z bębna, rozplączmy zwinięte poszwy i oddzielmy sklejone części garderoby. Po ponownym włożeniu wsadu można uruchomić samo wirowanie. Pralka często ogranicza obroty, kiedy pościel zbije się w ciężką kulę albo duży ręcznik obciąży jedną stronę bębna.
Ostrożności potrzebują również koszule, cienkie sukienki i odzież z ozdobnymi aplikacjami. Po wyjęciu prania rozdzielmy splątane rzeczy i każdą z nich porządnie strzepnijmy. Kieszenie wyciągnijmy na zewnątrz, kaptury rozłóżmy, nogawki wyprostujmy, a zamki i guziki rozepnijmy. Najwięcej wody kryje się właśnie w grubych szwach, ściągaczach, pasach, kieszeniach oraz kilku warstwach materiału.
Nie przeładowuj suszarki. Ubrania potrzebują przestrzeni
Upychanie całego prania na niewielkiej suszarce, otwiera się w nowym oknie wyraźnie wydłuża jego schnięcie. Tkaniny, które zachodzą na siebie lub stykają się na całej długości, zatrzymują między warstwami wilgotne powietrze. W takich warunkach woda odparowuje powoli, a ręczniki, bluzy i spodnie mogą pozostać mokre nawet wtedy, kiedy cienkie koszulki wydają się już suche. Każdą rzecz rozwieszajmy osobno, z odstępem szerokości kilku centymetrów. Jeśli na stojaku brakuje miejsca, część ubrań rozwieśmy na wieszakach albo wysuszmy pranie w dwóch turach. Dokładanie kolejnych rzeczy "na zakładkę" przyniesie odwrotny efekt.
Sposób rozwieszenia dopasowujemy do rodzaju odzieży. Koszule i rozpinane bluzy szybciej wyschną na wieszakach, a przewiewny materiał nie złoży się w kilka warstw. Spodnie zawieśmy za pas lub końce nogawek, wcześniej wyciągając kieszenie na zewnątrz. Duży ręcznik rozłóżmy na dwóch prętach, aby materiał nie przylegał do siebie. Kaptury, mankiety i grube ściągacze warto rozprostować, ponieważ właśnie tam wilgoć utrzymuje się najdłużej. Po 2 lub 3 godzinach odwróćmy cięższe rzeczy i przenieśmy je ze środka suszarki na jej zewnętrzne skrzydła, gdzie powietrze krąży swobodniej.
Ile prania można suszyć jednocześnie w mieszkaniu?
Jednorazowo rozwieszajmy tyle ubrań, ile mieści się na suszarce bez składania ich na pół, układania warstwami i wciskania jednej rzeczy między drugą. Każda sztuka powinna wisieć osobno. Jeśli jeden wsad nie mieści się swobodnie na suszarce, jeszcze przed uruchomieniem pralki podzielmy ubrania na mniejsze partie. Dodatkowy stojak ustawiony w tym samym niewielkim pokoju nie rozwiąże problemu. Do powietrza trafi jeszcze więcej pary wodnej, więc obie partie będą schły wolniej.
Pod uwagę weźmy również rodzaj materiału. Ręczniki, bawełniana pościel, dżinsy i grube bluzy chłoną znacznie więcej wody niż cienkie koszulki lub odzież sportowa. Zamiast suszyć wszystkie ciężkie rzeczy naraz, połączmy kilka z nich z lżejszymi elementami garderoby. Sam stojak podpowie, czy prania nie jest za dużo. Prawidłowo rozwieszone ubrania powinny wisieć luźno i nie dotykać rzeczy z sąsiednich rzędów.














