Robisz nocą głośne pranie? Możesz spodziewać się interwencji policji
Na temat tzw. ciszy nocnej, a w zasadzie o łamaniu wspomnianej ciszy przez wiele lat powstało wiele mitów, które nie mają odzwierciedlenia w przepisach, bowiem w kontekście prawa cisza nocna nie istnieje. To jednak nie oznacza, że nocami można organizować głośne imprezy i zakłócać spokój sąsiadom.

Czy cisza nocna to wyłącznie umowa społeczna?
Wielokrotnie można spotkać się ze stwierdzeniem, że cisza nocna obowiązuje w godzinach 22:00-6:00, a za jej złamanie grożą poważne konsekwencje prawne. Jak jest w rzeczywistości? O to zapytaliśmy eksperta, radcę prawnego Pana Karola Hojdę.
- W polskich przepisach powszechnie obowiązujących nie ma definicji ciszy nocnej. Nie ma konkretnego postanowienia, że cisza nocna trwa od godziny 22:00 do godziny 6:00, tak jak się zwyczajowo przyjmuje. Taka definicja istniała dawno temu w nieobowiązującej już Ustawie, która regulowała działalność bodajże państwowych ośrodków wypoczynkowych - tłumaczy nasz rozmówca.
Zobacz również: Na działkę sąsiada wjechała koparka. Jak sprawdzić, co buduje?
Karol Hojda dodaje, że obecnie żaden przepis takiej definicji nie zawiera, ale tzw. cisza nocna wynikająca z prawa zwyczajowego, pojawia się w niektórych wyrokach Naczelnego Sądu Administracyjnego.
- Jeżeli chodzi o zakłócanie spokoju, to dużej mierze zależy, w jaki sposób to zakłócanie spokoju następuje. Jeżeli ktoś o godzinie 23 robi remont lub głośną imprezę, to nie powinno być wątpliwości, że może to stanowić podstawę dla postępowania z artykułu 51. Kodeksu wykroczeń. Natomiast jeśli chodzi o takie typowe korzystanie ze swojej nieruchomości, np. robienie prania czy nawet chodzenie, to jest już dyskusyjne.
- Uważam, że najpierw należy skonfrontować się z sąsiadami, omówić, na czym polega problem i dopiero wtedy, jeżeli będziemy mieć pewność, że sąsiedzi wiedzą, na czym polega problem, a mimo to dalej to robią, wtedy ich zachowaniu można przypisać umyślność, co być może będzie wystarczające, żeby doprowadzić do ukarania z artykułu 51. Kodeksu wykroczeń - wyjaśnia ekspert.
Zdarzają się również sytuacje, kiedy sąsiedzi nieintencjonalnie i nieświadomie hałasują nocą, korzystając np. z tzw. nocnej taryfy na prąd i włączając wówczas głośno pracującą pralkę. Czy w takich okolicznościach można mówić o zakłócaniu spokoju i prawa do wypoczynku oraz, czy zachodzą wówczas podstawy do wezwania policji?
- Na pewno nie wskazywałbym od razu w tym zawiadomieniu telefonicznym, że chodzi o głośną pralkę. Raczej wskazałbym, że chodzi o zakłócanie spokoju przez sąsiadów, a dopiero potem doprecyzował, na czym to zakłócanie polega. Tutaj bardzo istotne będzie wskazanie, że wcześniej sąsiedzi byli informowani o tym, że to stanowi problem, a mimo to dalej to robią. Tylko wtedy można mówić o umyślności działania, a umyślność jest jednym z warunków zakwalifikowania takiego zachowania jako wykroczenia - mówi w rozmowie z Interią radca prawny Karol Hojda.
Czy muszę wpuścić interweniujących policjantów do mieszkania, jeśli robię głośną imprezę?
W kontekście zakłócaniu spokoju lub tzw. ciszy nocnej warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w przypadku interwencji funkcjonariuszy policji, mamy obowiązek wpuścić ich do mieszkania, jeśli np. organizujemy w mieszkaniu głośną imprezę.
- Policja ma bardzo ograniczone możliwości, jeżeli chodzi o wejście do lokalu. Wejście w takich sytuacjach do lokalu jest raczej traktowane jako jego przeszukanie. Jeżeli byłyby, poza oczywiście tym wykroczeniem, jakieś uzasadnione podstawy, że np. we wnętrzu ukrywa się osoba poszukiwana albo że są tam dowody jakiegoś przestępstwa - klasyczny przykład - weszliśmy do mieszkania, ponieważ przy drzwiach czuliśmy zapach marihuany, wtedy faktycznie mogą być ku temu podstawy. Wówczas jest to tzw. wejście na blachę, które i tak później powinno być potwierdzone przez prokuratora - wyjaśnia radca prawny Karol Hojda.
Nie wszystko trzeba wiedzieć od razu, ale warto wiedzieć, gdzie szukać pomocy. Zajrzyj po proste i rzetelne porady, które pomogą ci w codziennych sprawach od sąsiedzkich nieporozumień po ważne dokumenty i świadczenia. Więcej na kobieta.interia.pl/porady









