Reklama

Reklama

Rozwodzisz się? Walcz o to, co ci się należy!

Alimenty na dzieci

Reklama

Przestajecie być małżonkami, ale nie rodzicami: każde z was nadal ma obowiązek zapewnić dzieciom środki na utrzymanie aż do czasu ich usamodzielnienia się.

Ty zostajesz z dziećmi - on płaci. Jeśli ty wnosisz pozew o rozwód, jednocześnie domagaj się w nim alimentów na dzieci, które zostają przy tobie. Gdy pozywa cię mąż i nie zobowiązuje się do łożenia na dzieci, złóż odpowiedź na jego pozew, w którym zażądasz alimentów.

Niezbędna dokumentacja. Sąd, orzekając o wysokości alimentów, weźmie pod uwagę usprawiedliwione potrzeby dzieci i możliwości majątkowe ojca. By udowodnić i jedne, i drugie, do pozwu musisz dołączyć zaświadczenie o zarobkach męża (może to być PIT) i dokumenty, które obrazują jego majątek, np. akt własności działki). Jeśli nie masz takich papierów, sąd poprosi o nie męża, ty zaś powołaj świadków. Udowodnij też wydatki na dzieci: przedstaw faktury, recepty, zaświadczenia o opłatach mieszkaniowych.

Sprawa rozwodowa może trwać bardzo długo, a w tym czasie życie toczy się przecież codziennym rytmem. Zanim sąd przyzna alimenty "docelowo", możesz już na początku złożyć wniosek o zabezpieczenie środków na czas trwania sprawy!

Żądaj pieniędzy dla siebie od byłego męża

W określonych przypadkach możesz zażądać alimentów dla siebie: w pozwie rozwodowym,odpowiedzi na pozew męża (jeśli to on wystąpił o rozwód), w trakcie rozprawy albo już po rozwodzie.

Ile pieniędzy możesz wywalczyć? Występując o alimenty, określasz ich miesięczną kwotę. Sąd będzie jednak oczekiwał wyjaśnienia, dlaczego chcesz właśnie tyle. Zgromadź więc wcześniej rachunki, faktury, zaświadczenie o zarobkach czy zaświadczenie o pozostawaniu bezrobotną. Przedstawisz je na rozprawie. Wysokość alimentów jest uzależniona nie tylko twoich potrzeb, ale i od możliwości majątkowych i zarobkowych twojego eksmęża. Jeśli wiesz, że ukrywa dochody, koniecznie wskaż świadków.

Takie alimenty możesz otrzymywać przez pięć lat od orzeczenia rozwodu lub do momentu zawarcia przez ciebie nowego małżeństwa.

Ważne, kto jest winny rozpadu małżeństwa. Musisz wiedzieć, że przy okazji przyznawania alimentów na współmałżonka, decydujące znaczenie ma to, kto ponosi winę za rozkład pożycia małżeńskiego. Jeśli twój mąż złożył pozew o rozwód bez orzekania o winie lub z waszej wspólnej winy, a ty na to przystałaś, twoje szanse na alimenty są mniejsze! W takich sytuacjach bowiem były małżonek może wystąpić o alimenty dla siebie od drugiego wyłącznie wtedy, gdy znajdzie się w niedostatku. Sformułowanie to oznacza fatalną sytuację, gdy ktoś własnymi siłami nie jest w stanie zaspokoić swoich podstawowych potrzeb, bo np. uległ wypadkowi.

Najlepiej byłoby dla ciebie, gdyby mąż został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia. Jako strona niewinna możesz żądać od eksmęża alimentów wtedy, gdy twoja sytuacja materialna po rozwodzie się pogorszy (nie tylko gdy będziesz w "niedostatku"). Przykład: ty pracujesz na pół etatu, bo poświęciłaś się pracy w domu, więc głównie mąż zarabiał na dom i dzieci.

Gdy mąż nie chce orzekania o winie. Jeśli mąż wniósł pozew o rozwód bez orzekania o winie lub z twojej winy, a ty się z tym nie zgadzasz, złóż pisemną odpowiedź na pozew. Przytocz argumenty świadczące o jego (lub wspólnej) winie. Choć sprawy z orzekaniem o winie trwają dłużej, dają ci większe pole manewru w przyszłości. Nawet jeśli pochopnie zgodziłaś się na rozwód bez orzekania o winie, póki sprawa jest w toku, możesz zmienić zdanie!

Awanturnika możesz eksmitować

Gdy po rozwodzie macie pozostać w jednym mieszkaniu, sąd ma obowiązek orzec o sposobie dalszego korzystania przez was z dzielonego lokum. Jeśli się boisz, złóż wniosek Sad orzeknie, kto i w jakim zakresie może korzystać z mieszkania, np. większy pokój przyzna tobie, a mniejszy eksmężowi. Jeśli jednak powodem rozstania była m.in. agresja z jego strony i obawiasz się, że będzie awanturował się dalej mimo rozwodu, możesz zwrócić się do sądu z wnioskiem o jego eksmisję.

Sąd musi mieć jednak podstawy, uzasadnienie. Konieczne będą zeznania świadków obciążające męża lub dowody na jego przemoc - fizyczną czy psychiczną. Przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego przewidują bowiem, że taka eksmisja dopuszczalna jest "w wypadkach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie".

Gdy mieszkanie jest też jego. Jeśli jesteście współwłaścicielami mieszkania, eksmisja nie oznacza, że mąż traci prawo do własności! Musi się z niego tylko na jakiś czas wynieść. Eksmisja nie może być orzeczona, jeśli agresywny mąż sam jest właścicielem lokalu.

Magdalena Gardenia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje