Ta zupa uratuje żołądek po świątecznym obżarstwie. Jest banalna
Święta mają to do siebie, że towarzyszy im spora ilość, dość ciężkostrawnego jedzenia. Kto nie skusi się na pierogi, bigos, czy kilka kawałków makowca? Potem jednak warto zjeść coś lekkostrawnego, by żołądek mógł się zregenerować, a doskonałym pomysłem jest zupa wiedeńska.

Zupa wiedeńska idealna jako lekki klasyk
Zupa wiedeńska to potrawa, która na pierwszy rzut oka może wydawać się skromna, lecz kryje w sobie wiele dobroci. Jest to klarowna zupa warzywna lub warzywno-mięsna, wywodząca się z kuchni austriackiej, a szczególnie z tradycji kulinarnej Wiednia - miasta znanego z zamiłowania do prostoty połączonej z elegancją smaku.
Zupa wiedeńska powstała jako danie codzienne, tanie, łatwe do przygotowania i oparte na lokalnie dostępnych składnikach, takich jak marchew, seler, pietruszka, por, kapusta czy ziemniaki. Często wzbogacano ją niewielką ilością chudego mięsa, a jej sekretem jest dodatek kaszy mannej.
Jej istotą była lekkość oraz klarowny wywar, który nie obciążał żołądka, a jednocześnie dostarczał organizmowi podstawowych składników odżywczych. Dzięki temu zupa ta szybko zyskała opinię potrawy "porządkującej" jelita i regenerującej.
Dlaczego poleca się ją po "świątecznym obżarstwie"?

Po obfitych świętach, podczas których na stołach królują tłuste mięsa, ciężkie sosy, słodkie wypieki, organizm często potrzebuje wytchnienia. Zupa wiedeńska idealnie odpowiada na tę potrzebę. Jest lekkostrawna, niskokaloryczna i bogata w warzywa, które dostarczają błonnika, witamin oraz minerałów. Jak określa ją kucharka znana z mediów społecznościowych, Joanna Trafiałek, jest "istnym SPA dla żołądka".
Ciepły, wywar pełny tarkowanej włoszczyzny i kaszy mannej, wspomaga trawienie, pomaga nawodnić organizm i daje uczucie sytości bez nadmiernego obciążania układu pokarmowego. Dzięki temu zupa wiedeńska bywa polecana jako pierwszy krok do powrotu do normalnej diety po okresie przejadania się, a nawet jako element krótkotrwałych diet regeneracyjnych.
To właśnie po ugotowaniu włoszczyzny wraz z pokrojonymi w kostkę ziemniakami dodaje się "magiczny" składnik - kaszę mannę.
"Dodaj, cały czas mieszając, by kasza nie przywarła do dna garnka" - mówi w nagraniu Joanna Trafiałek.
Jak zachwala kucharka zupa jest także idealna dla dzieci, więc wszyscy mogą z niej skorzystać po świątecznych, ciężkich potrawach.









