To najzdrowsza ryba z Bałtyku. Polacy wciąż wybierają ją zbyt rzadko
Nad Bałtykiem najczęściej wybieramy dorsza, łososia lub flądrę, tymczasem dietetycy coraz częściej zwracają uwagę na znacznie mniejszą, a jednocześnie dużo bardziej wartościową rybę. Szprotki, choć niepozorne, są bogatym źródłem kwasów omega-3, białka i cennych witamin. Dietetyk Michał Wrzosek uważa je za jedne z najzdrowszych ryb, jakie można znaleźć w Bałtyku.

Spis treści:
- Dietetyk wskazał najzdrowszą rybę z Bałtyku. To wcale nie dorsz
- Szprotki - tłuste ryby, które mogą wspierać odchudzanie
- Wędzone, smażone czy z puszki? Jak najlepiej jeść szprotki?
Dietetyk wskazał najzdrowszą rybę z Bałtyku. To wcale nie dorsz
Choć wielu turystów nad morzem najczęściej wybiera dorsza, łososia lub makrelę, dietetycy coraz częściej mówią o zdrowotnych właściwościach szprotek.
Znany z mediów społecznościowych dietetyk Michał Wrzosek zwrócił uwagę, że spośród bałtyckich ryb to właśnie szprotki wyróżniają się wyjątkowo korzystnym składem. Zawierają duże ilości kwasów omega-3 - przede wszystkim DHA i EPA - które wspierają pracę serca, mózgu oraz układu nerwowego. Regularne spożywanie takich tłuszczów pomaga także ograniczać stany zapalne w organizmie.
Dużą zaletą szprotek jest to, że zazwyczaj spożywa się je w całości - razem z drobnymi ośćmi. Dzięki temu dostarczają organizmowi szczególnie dużo wapnia, selenu oraz witaminy B12, często więcej niż popularne większe gatunki ryb.
Szprotki zawierają także witaminy A, D, E i K, które wspierają odporność, kondycję skóry oraz zdrowie kości. Dodatkowym atutem jest niewielkie ryzyko kumulowania rtęci i innych zanieczyszczeń. Małe ryby żywiące się planktonem znacznie rzadziej gromadzą toksyny niż duże drapieżniki morskie.
Szprotki - tłuste ryby, które mogą wspierać odchudzanie
Choć szprotki należą do ryb tłustych, ich tłuszcz uznawany jest za wyjątkowo wartościowy. Zawarte w nich nienasycone kwasy tłuszczowe pomagają obniżać poziom "złego" cholesterolu LDL i jednocześnie wspierają wzrost "dobrego" cholesterolu HDL.
W 100 gramach szprotek znajduje się około 160 kalorii, ale jednocześnie ryby te dostarczają dużych ilości białka. Dzięki temu są sycące i mogą stanowić wartościowy element diety osób dbających o masę ciała.
Szprotki nie zawierają także węglowodanów, dlatego mają zerowy indeks glikemiczny. To ważna informacja dla osób kontrolujących poziom cukru we krwi. Wiele zależy jednak od sposobu przygotowania. Ryby smażone w panierce będą znacznie bardziej kaloryczne niż pieczone lub podawane bez dodatku bułki tartej.

Wędzone, smażone czy z puszki? Jak najlepiej jeść szprotki?
Jeszcze kilka lat temu szprotki kojarzyły się głównie z konserwami lub wędzonymi rybami sprzedawanymi nad morzem. Dziś coraz częściej pojawiają się również w restauracjach jako chrupiąca przekąska określana mianem "polskich anchois".
Wędzone szprotki mają intensywny smak i świetnie sprawdzają się jako dodatek do kanapek czy sałatek. Trzeba jednak pamiętać, że zawierają sporo soli, dlatego osoby z nadciśnieniem powinny spożywać je z umiarem.
Popularne są również szprotki smażone, szczególnie w nadmorskich miejscowościach. Chrupiące ryby podawane bez panierki będą lepszym wyborem dla osób dbających o dietę. Alternatywą pozostają także szprotki w puszkach - najlepiej wybierać te w wodzie lub sosie pomidorowym zamiast w dużej ilości oleju.
Kupując świeże ryby, warto zwrócić uwagę na ich wygląd i zapach. Szprotki powinny mieć jasne oczy, błyszczące łuski i delikatny morski aromat. Dzięki niewielkiej cenie oraz wysokiej wartości odżywczej coraz częściej uznawane są za jedną z najlepszych ryb, jakie można znaleźć nad Bałtykiem.
Marzysz o lekkim ciele, większej energii i lepszym samopoczuciu każdego dnia? Zdrowe nawyki nie muszą czekać na poniedziałek. Na kobieta.interia.pl dowiesz się, jak krok po kroku wprowadzić zmiany w codziennej diecie, jakie produkty warto wybierać i jak znaleźć aktywność fizyczną, która naprawdę sprawi ci przyjemność.









