Spis treści:
- Zaczynają od koszenia i usuwania liści
- Wertykulacja? Najpierw sprawdź, czy jest filc
- Napowietrzają ziemię tam, gdzie jest zbita
- Dosiewają puste miejsca, zanim zrobi się zimno
- Nawóz stosują tylko wtedy, gdy trawnik go potrzebuje
Zaczynają od koszenia i usuwania liści
Jesienią trawa nadal rośnie, więc nie warto wyznaczać jednej daty "ostatniego koszenia". Koś ją wtedy, gdy wymaga skrócenia, najlepiej w suchy dzień. Ustaw ostrza nieco wyżej niż latem i nie ścinaj za jednym razem dużej części źdźbeł. Brytyjskie RHS zaleca utrzymywanie wyższej trawy szczególnie wtedy, gdy zaczynają się wilgotne, chłodne dni.
Zbieraj także opadłe liście. Pojedyncze nie zaszkodzą, ale gruba, mokra warstwa odcina trawie światło i długo utrzymuje wilgoć. Na dużym trawniku możesz najpierw przejechać po suchych liściach kosiarką z koszem.

Wertykulacja? Najpierw sprawdź, czy jest filc
Angielscy ogrodnicy nie traktują wertykulacji jako obowiązkowego punktu każdego jesiennego kalendarza. Zabieg służy usunięciu filcu, czyli nagromadzonych przy ziemi resztek trawy, mchu i innych szczątków. Według RHS sygnałem, że murawie przyda się wygrabienie, jest sytuacja, w której między źdźbłami trudno dostrzec glebę.
Na małym trawniku wystarczą grabie sprężynowe. Wyczesuj filc zdecydowanie, lecz bez wyrywania zdrowej darni, a następnie zbierz wydobyte resztki. Jeśli trawnik jest rzadki i osłabiony po suszy, intensywną wertykulację odłóż do czasu, gdy trawa wznowi wzrost. Nie pracuj też na podłożu przemarzniętym, bardzo suchym ani rozmokłym.
Napowietrzają ziemię tam, gdzie jest zbita
Jeśli po deszczu długo stoją kałuże albo często chodzisz tą samą trasą przez ogród, gleba mogła się zagęścić. Wtedy przydaje się aeracja: wykonanie otworów, przez które woda i powietrze łatwiej docierają w okolice korzeni. Przy niewielkim trawniku możesz użyć wideł ogrodowych, nakłuwając wybrane miejsca co około 10-15 cm.
Nie trzeba co roku napowietrzać całej powierzchni. RHS wskazuje, że na większości trawników wystarczy robić to co dwa-trzy lata, a w dużym ogrodzie można skupić się na najbardziej ubitych fragmentach. Na ciężkiej glebie pomocny bywa aerator wycinający z ziemi małe walce. Po takim zabiegu w otwory wciera się odpowiednią mieszankę do trawników, zawierającą ziemię, piasek i dojrzałą materię organiczną.
Dosiewają puste miejsca, zanim zrobi się zimno
Jesień sprzyja naprawie ubytków, bo gleba po letnim cieple jest jeszcze nagrzana, a deszcze pomagają utrzymać wilgoć. Najpierw usuń martwe resztki i chwasty, lekko spulchnij ziemię oraz wyrównaj miejsce. Nasiona wysiej zgodnie z dawką podaną na opakowaniu, delikatnie przysyp cienką warstwą ziemi i podlewaj łagodnym strumieniem, aby ich nie wypłukać. Orientacyjnie jest to 15-25 g nasion na metr kwadratowy przy naprawie pustych fragmentów.
Dobierz mieszankę do przyczyny problemu. Pod drzewami szukaj trawy tolerującej cień, a w miejscu intensywnie użytkowanym - odporniejszej na deptanie. Nie odkładaj siewu na moment, gdy ziemia robi się zimna: do dobrego kiełkowania jej temperatura powinna wynosić co najmniej 7 st. C. W polskim ogrodzie o terminie również powinny decydować warunki, a nie sama data w kalendarzu.
Nawóz stosują tylko wtedy, gdy trawnik go potrzebuje
Po lecie pożółkła trawa nie zawsze wymaga nawożenia. Jeśli ucierpiała głównie od suszy, często zazieleni się po spadku temperatury i powrocie opadów. Najlepiej sięgnąć po nawóz jesienny, zwłaszcza gdy murawa słabo rośnie i rzeczywiście potrzebuje wsparcia. Nie należy zużywać resztek nawozu letniego tylko dlatego, że pozostał w opakowaniu.
Najważniejsza jest więc kolejność: obserwacja trawnika, koszenie i zebranie liści, a potem zabiegi dobrane do problemu. Filc wymaga wygrabienia, zbita ziemia napowietrzenia, a puste placki przygotowania pod dosiewkę. Trawnik bez tych objawów nie potrzebuje pełnego zestawu prac, by dobrze wejść w zimę.














