Spis treści:
- Czym jest fasolnik chiński? Daleki krewny fasoli
- Zielone strączki coraz częściej trafiają na polskie targi
- Wartości odżywcze fasolnika chińskiego. Mało kalorii, dużo witamin
- Jak wykorzystać fasolnik chiński w kuchni?
- Fasolnik chiński w ogrodzie? Tylko w takich warunkach
Czym jest fasolnik chiński? Daleki krewny fasoli
Fasolnik chiński (Vigna unguiculata ssp. sesquipedalis), nazywany także wspięgą chińską lub fasolą wężową, należy do rodziny bobowatych. Choć nazwa sugeruje azjatyckie pochodzenie, jego przodkowie wywodzą się z Afryki. Dziś największą popularnością cieszy się jednak w krajach Azji, gdzie od pokoleń stanowi ważny składnik codziennej diety.
Roślina tworzy długie pnącza osiągające nawet 3-4 metry wysokości. Największe wrażenie robią jednak strąki, ich długość sięga od 30 do nawet 100 cm. Są cieńsze od fasolki szparagowej, a w Polsce są zazwyczaj bliżej tej dolnej granicy. Zbierane młodo pozostają kruche, soczyste i delikatne. Choć w naturze mogą mieć również kolor fioletowy, na polskich straganach najczęściej spotykamy zielone strąki. Warzywo zbiera się, gdy jest jeszcze młode.
Pod względem smaku fasolnik przypomina fasolkę szparagową, choć jest nieco słodszy i bardziej subtelny. Niektórym kojarzy się bardziej z zielonym groszkiem, ponieważ młode strąki można jeść na surowo. Warzywo jest pozbawione wyraźnych włókien, co sprawia, że po ugotowaniu zachowuje przyjemną konsystencję. To dobry zamiennik dla naszej fasolki dla tych, którzy nie przepadają za jej łykowatością.
Zielone strączki coraz częściej trafiają na polskie targi
Moda na kuchnie świata sprawiła, że konsumenci coraz chętniej szukają nowych warzyw. Fasolnik chiński doskonale wpisuje się w ten trend. Wygląda efektownie, więc przyciąga uwagę klientów. W Polsce znajdziemy go w sprzedaży jako świeże warzywo w formie długich i cienkich strąków. Są one importowane z Maroka, Wietnamu lub Tajlandii, ale duża ich część pochodzi z rodzimych upraw.
Polscy ogrodnicy coraz częściej eksperymentują z uprawą tej rośliny. Fasolnik jest wprawdzie bardziej ciepłolubny od zwykłej fasoli, ale cieplejszych regionach kraju lub pod osłonami można go z powodzeniem uprawiać. Jest bardzo wydajny, jedna roślina dostarcza wielu strąków. Dzięki temu pojawia się nie tylko w sklepach z produktami azjatyckimi, lecz także na lokalnych targowiskach. Tu przyciąga uwagę najpierw swoim wyglądem, ale klienci szybko przekonują się do jego walorów smakowych.
Cena fasolnika zależy od sezonu, jest nieco wyższa od tradycyjnej fasolki szparagowej. Wynika to z większej trudności w jego uprawie oraz z tego, że warzywo wciąż traktowane jest u nas jako egzotyczna ciekawostka. Najłatwiej znaleźć go od lipca do września, kiedy trwa zbiór młodych strąków. Najczęściej oferują go gospodarstwa specjalizujące się w mniej znanych warzywach oraz sprzedawcy produktów azjatyckich.
Wartości odżywcze fasolnika chińskiego. Mało kalorii, dużo witamin
Fasolnik chiński pod względem wartości odżywczych nie ma się czego wstydzić. Młode strąki dostarczają błonnika, witamin A, C i z grupy B oraz takich składników mineralnych jak żelazo, fosfor czy magnez. Dzięki temu warzywo wspiera odporność i układ nerwowy, a także pracę serca. Zawartość błonnika poprawia perystaltykę jelit i sprawia, że uczucie sytości utrzymuje się przez dłuższy czas. Dlatego długie strączki są nieocenione u osób dbających o wagę, zwłaszcza że są niskokaloryczne. W 100 gramach warzywa znajduje się zaledwie 47 kalorii.
W przeciwieństwie do suchej fasoli, którą spożywamy po pełnym dojrzeniu nasion, fasolnik najczęściej jada się w postaci młodych strąków. Dlatego zawiera mniej białka niż suche nasiona fasoli, ale za to jest lżejszy i mniej kaloryczny. Świeże warzywo w 100 gramach ma około 8,35 g węglowodanów, zaledwie 0,40 g tłuszczu jest praktycznie wolne od cukrów prostych. Taki skład sprawia, że kuzyn naszej fasolki jest idealnym wyborem dla osób dbających o linię.
Jak wykorzystać fasolnik chiński w kuchni?
W Azji fasolnik chiński jest wykorzystywany podobnie jak u nas fasolka szparagowa, choć nie wymaga aż tak długiej obróbki. Młode strąki trafiają przede wszystkim na patelnię, gdzie smaży się je krótko na dużym ogniu z czosnkiem, imbirem, chilli, sosem sojowym lub ostrygowym. To popularny składnik kuchni chińskiej, tajskiej i wietnamskiej. W Tajlandii i Wietnamie fasolnik często dodaje się do sałatek warzywnych, curry oraz dań z makaronem ryżowym. Z kolei w Chinach bywa składnikiem potraw z wieprzowiną, wołowiną lub tofu, w których jest jednym z wielu warzyw. W takich przypadkach jest dodawany pod koniec gotowania, co pozwala na zachowanie jego jędrności. Ze względu na subtelny smak, dobrze komponuje się z intensywnymi przyprawami i sosami.
W polskiej kuchni można potraktować go jak bardziej efektowną wersję fasolki szparagowej. Nadaje się do gotowania na parze, blanszowania i smażenia. Można podawać go z masłem i bułką tartą, dodawać do warzywnych dań z patelni. Ponieważ młode strąki można jeść na surowo, będzie ciekawym uzupełnieniem sałatek. Ze względu na długość strąków bywa również wykorzystywany dekoracyjnie. Wystarczy pokroić go na kilkucentymetrowe kawałki i dodać do sałatki lub warzywnej patelni, aby zwykłe danie wyglądało znacznie bardziej egzotycznie. To jeden z powodów, dla których warzywo zdobywa popularność poza Azją.

Fasolnik chiński w ogrodzie? Tylko w takich warunkach
Fasolnik chiński można uprawiać w ogrodzie, choć trzeba pamiętać, że to roślina ciepłolubna. Najlepiej rośnie w pełnym słońcu, w żyznej i przepuszczalnej glebie, o odczynie obojętnym. W polskich warunkach najpewniejsze plony uzyskuje się pod osłonami lub w wyjątkowo ciepłych, zacisznych miejscach. Jego uprawa w chłodniejszych rejonach kraju jest dość ryzykowna.
Roślina wymaga podpór, ponieważ jej pędy mogą osiągać nawet cztery metry wysokości. Konieczne jest też stałe utrzymanie odpowiedniej wilgotności gleby, szczególnie w okresie zawiązywania strąków. Na suchych lub podmokłych podłożach warzywo zmarnieje. Nasiona można wysiewać w drugiej połowie maja, choć lepiej skorzystać z wcześniejszych rozsad. Od posadzenia do pierwszych zbiorów upływa około dwóch miesięcy.












