Zwykle trafiają na kompost, a to prawdziwe źródło żelaza. Jedz je, jak Chorwaci
Niepozorne, grube i najczęściej wyrzucane tuż po zbiorach. W Polsce traktujemy je jak odpad, podczas gdy w innych krajach trafiają prosto na talerz. Liście buraka cukrowego zaskakują smakiem i właściwościami zdrowotnymi.

Spis treści:
- Czy liście buraka cukrowego są jadalne?
- Wartości odżywcze większe niż korzeń
- Jak wykorzystać liście buraków w kuchni?
- Witaminowy przysmak nie dla każdego
Liście buraka cukrowego tworzą charakterystyczną rozetę wyrastającą bezpośrednio nad białym korzeniem. Są duże, mięsiste, o intensywnie zielonej barwie, często z jaśniejszym, wyraźnie zaznaczonym unerwieniem. W dotyku są grubsze niż liście szpinaku, nieco podobne do boćwiny, z którą zresztą są blisko spokrewnione.
Czy liście buraka cukrowego są jadalne?
Liście buraka cukrowego są w pełni jadalne i bezpieczne dla zdrowych osób. To wciąż ta sama roślina z gatunku Beta vulgaris, do którego należą również buraki czerwone i boćwina. Paradoks polega na tym, że w uprawach przemysłowych liście traktuje się jak produkt uboczny lub paszę, mimo że od wieków były wykorzystywane w kuchni.
W porównaniu do boćwiny czy jarmużu, liście buraka cukrowego są mniej gorzkie i bardziej neutralne w smaku. Starsze twardsze egzemplarze nadają się do obróbki cieplnej. Pod wpływem temperatury nabierają ciekawego, słodkawego posmaku i doskonale chłoną dodatki, takie jak czosnek czy oliwa.
W krajach basenu Morza Śródziemnego zielone części buraka jadano na długo przed tym, zanim zaczęto doceniać słodki korzeń. Do dziś pojawiają się one w kuchni wiejskiej m.in. w Chorwacji, Grecji czy południowych Włoszech. Są tam częstym dodatkiem do potraw duszonych, zup i nadzień, często skropione oliwą i cytryną.
Wartości odżywcze większe niż korzeń
Liście buraka cukrowego są znacznie bogatsze w składniki odżywcze niż sam korzeń. To dobre źródło witaminy K, kluczowej dla krzepliwości krwi i zdrowia kości Zawarta w nich prowitamina A ma postać beta-karotenu, wspierającej wzrok i odporność. Są bogatym źródłem witaminy C, żelaza, magnezu i potasu, a przy tym sporo mają błonnika. Składem przypominają boćwinę lub jarmużu, za to są mniej gorzkie. Po ugotowaniu zaskakują łagodnym, lekko orzechowym smakiem.
Włączone do codziennej diety wesprą pracę jelit i odporność. Dzięki zawartości błonnika zapewnią na długo uczucie sytości. Magnez i potas zawarte w liściach wspomogą serce, a żelazo pomoże w odbudowie krwinek czerwonych. Docenią je z pewnością osoby z cukrzycą, walczące ze zbędnymi kilogramami albo takie, które szukają wsparcia dla serca i układu krwionośnego.

Jak wykorzystać liście buraków w kuchni?
W kuchni liście buraka cukrowego sprawdzają się podobnie jak szpinak czy boćwina. Młode można drobno posiekać i dodać do omletu, farszu do pierogów albo makaronu. Starsze warto krótko zblanszować lub podsmażyć, dzięki temu tracą sztywność i ewentualną goryczkę. Można z nich robić kiszonki i pasty warzywne.
W Chorwacji często dusi się je z czosnkiem i oliwą, podając jako prosty dodatek do ryb lub jajek. Z kolei w kuchni greckiej trafiają do zup jarzynowych i zapiekanek. W polskich warunkach będą świetnym farszem do naleśników. W połączeniu z minimalną ilością orzechów stworzą smaczne pesto, a dodane do koktajli warzywnych wzbogacą ich właściwości zdrowotne. W połączeniu z wędzonym serem lub z łososiem i z jajkiem będą doskonałym wypełnieniem do domowych tart.

Witaminowy przysmak nie dla każdego
Liście buraków cukrowych są zdrowe, ale nie dla każdego. Zawierają szczawiany, które dla większości osób nie stanowią problemu. Jednak osoby z kamicą nerkową lub dną moczanową powinny zachować umiar. Jest też dobra wiadomość, pomocne będzie odpowiednie przygotowanie. Gotowanie lub blanszowanie zmniejsza zawartość tych związków.
Burak cukrowy w Polsce jest uprawiany przemysłowo, a jego liście traktowane jako odpad. Z tego powodu bywają intensywnie pryskane. Dlatego warto sięgać wyłącznie po produkty z własnego ogrodu lub od sprawdzonego rolnika.
Liście buraka nie są również najlepszym wyborem dla osób przyjmujących leki przeciwzakrzepowe (np. warfarynę). Zawierają bardzo dużo witaminy K, która wpływa na krzepliwość krwi i może osłabiać działanie tych leków. W takim przypadku kluczowa jest stałość diety lub konsultacja z lekarzem. Z kolei osoby z wrażliwym układem pokarmowym mogą po ich spożyciu odczuwać wzdęcia.











