Spis treści:
- Przepraszasz za wszystko
- Zaczynasz dzień od porównywania się z innymi
- Jesteś dla siebie największym krytykiem
- Nie ufasz własnym decyzjom
- Nie potrafisz przyjąć komplementu
- Unikasz tego, co wywołuje dyskomfort
Przepraszasz za wszystko
Przepraszasz, kiedy ktoś na ciebie wpadnie w kolejce. Przepraszasz, gdy chcesz o coś dopytać w sklepie, a nawet wtedy, gdy na spotkaniu w biurze po prostu zgłaszasz inny pomysł. Bycie uprzejmym to jedno, jednak nadużywane słowo "przepraszam" z czasem zaczyna wynikać bardziej z niepewności niż z dobrych manier. Otoczenie szybko to wyłapuje i może zacząć odbierać nas jako osoby, które same nie wierzą, że mają prawo zabierać głos lub prosić o uwagę. Zmiana tego nawyku nie oznacza, że staniemy się nieuprzejmi. Następnym razem zamiast odruchowo przepraszać, wystarczy po prostu zapytać, czy to dobry moment na rozmowę, albo podziękować rozmówcy za poświęcony czas lub cierpliwość.
Zaczynasz dzień od porównywania się z innymi
Szybki rzut oka na telefon rano, jeszcze przed pierwszą kawą, i nagle własne mieszkanie wydaje się beznadziejne, życie mniej ciekawe, a praca - do niczego. Choć wielu z nas zdaje sobie sprawę, że media społecznościowe pokazują głównie wyselekcjonowane i wyretuszowane fragmenty rzeczywistości, łatwo o tym zapomnieć podczas scrollowania. Zaczynamy porównywać swoją codzienność - pełną obowiązków, zmęczenia i niedoskonałości - z cudzymi najlepszymi chwilami. Warto od czasu do czasu odłożyć telefon i zadać sobie pytanie, czy bez ciągłego patrzenia na życie innych nasze własne nie wydawałoby się całkiem wystarczające.
Jesteś dla siebie największym krytykiem
Kiedy stłuczesz kubek albo zapomnisz o ważnym mailu, w duchu natychmiast się krytykujesz i zarzucasz sobie, że znowu wszystko psujesz. A teraz wyobraź sobie, że twój znajomy robi dokładnie to samo, a ty od razu zaczynasz go oceniać i przekonywać, że jest beznadziejny. Brzmi absurdalnie, prawda? Przecież nigdy nie potraktowalibyśmy w ten sposób kogoś, kogo lubimy i szanujemy. Dlaczego więc dla samych siebie bywamy aż tak surowi? Pewność siebie nie polega na byciu bezbłędnym. Chodzi o to, by po potknięciu potraktować siebie z taką samą wyrozumiałością, jaką bez problemu okazujemy innym.
Nie ufasz własnym decyzjom
Przed wysłaniem prostego maila robisz screena i pytasz koleżankę, czy brzmi okej. Przed kupnem butów pytasz znajomych na grupie. Przed każdą, nawet najmniejszą decyzją, musisz dopytać o zdanie partnera, przyjaciółkę i mamę. Oczywiście, że konsultowanie decyzji z bliskimi jest pomocne, ale ciągłe szukanie upewnienia osłabia nasz własny instynkt. Z czasem zaczynamy wierzyć, że wszyscy inni wiedzą lepiej, co jest dla nas dobre. Budowanie samodzielności zaczyna się od małych kroków. Czasem warto zaryzykować, podjąć decyzję samemu i zobaczyć, że nawet jeśli nie będzie idealna, to świat się od tego nie zawali.

Nie potrafisz przyjąć komplementu
Ktoś chwali twój projekt, a ty natychmiast zaczynasz się tłumaczyć, jakby stało się coś złego. Zwalasz sukces na resztę zespołu, tłumaczysz to dobrym dniem albo przekonujesz, że to właściwie nic takiego i każdy by potrafił. Mylimy skromność z niedocenianiem samych siebie. Dlaczego tak trudno po prostu podziękować i przyznać, że kosztowało nas to sporo pracy? Obawiamy się, że wyjdziemy na zarozumiałych, a w efekcie uczymy innych, że nasze sukcesy to tylko kwestia szczęśliwego przypadku.
Unikasz tego, co wywołuje dyskomfort
Omijanie trudnych tematów czy rezygnacja z nowych wyzwań daje szybką ulgę, ale na dłuższą metę bardzo nas ogranicza. Szybki nawyk wycofywania się sprawia, że z czasem każda nowa sytuacja zaczyna wydawać się barierą nie do pokonania. Nie musisz czekać, aż strach całkowicie zniknie - bo to może nigdy nie nastąpić. Chodzi o to, żeby zgodzić się na ten lekki niepokój, wziąć go ze sobą i po prostu zrobić swoje. Pewność siebie budujemy właśnie wtedy, gdy na własnej skórze przekonujemy się, że potrafimy przetrwać dyskomfort.
Chcesz lepiej zrozumieć siebie i innych? Poznaj sprawdzone porady dotyczące inteligencji emocjonalnej, typów osobowości i relacji międzyludzkich. Zajrzyj na kobieta.interia.pl/psychologia












