Spis treści:
- Czy po sposobie mówienia można ocenić poziom inteligencji?
- Jakie zachowania i hasła powinny wzbudzić czujność rozmówcy?
- Czy przeklinanie świadczy o niskiej inteligencji?
- Co naprawdę świadczy o sprawnym myśleniu?
Czy po sposobie mówienia można ocenić poziom inteligencji?
Zasób słów oraz sprawność językowa mają związek z częścią zdolności poznawczych, szczególnie z inteligencją werbalną i wiedzą nabytą. Ale trzeba uczciwie powiedzieć, że nie pokazują całego obrazu, ponieważ na sposób wypowiadania się wpływają również wykształcenie, liczba przeczytanych książek, środowisko, wiek, stres, wychowanie oraz to, czy ktoś mówi w języku ojczystym.
Człowiek może mieć szeroką wiedzę techniczną, świetnie rozwiązywać problemy i jednocześnie posługiwać się prostym słownictwem. Inna osoba nauczy się wielu trudnych określeń, ale nie będzie rozumiała ich znaczenia. Z tego powodu inteligencji nie ocenia się na podstawie swobodnej rozmowy, lecz za pomocą wystandaryzowanych testów badających różne zdolności.
Naukowcy zwracają za to uwagę na pewne sposoby myślenia pojawiające się w wypowiedziach. Nie świadczą one oczywiście automatycznie o niskim IQ, ale mogą pokazywać słabą refleksyjność, brak wiedzy w danej dziedzinie albo trudność w ocenie własnych kompetencji. A to właśnie cechy osób o niższym IQ.
Jakie zachowania i hasła powinny wzbudzić czujność rozmówcy?
Czasem chcemy szybko i choćby ogólnikowo ocenić, czy nasz rozmówca jest inteligentny. Ta wiedza jest potrzebna np. podczas rozmowy o pracę, albo gdy szukamy fachowca do remontu. Nie da się jednoznacznie wskazać, jakie IQ ma dana rozmowa, ale można próbować ocenić jego wiedzę i rzetelność na podstawie sposobu, w jaki się z nami komunikuje.
"Wiem, że mam rację. Nie muszę tego sprawdzać"
Kategoryczna pewność bez przedstawienia dowodów brzmi zdecydowanie, ale nie świadczy o dobrym rozeznaniu. Szczególnie wtedy, gdy rozmówca nie potrafi wyjaśnić mechanizmu, podać źródła ani odpowiedzieć na pytania wykraczające poza ogólne hasła.
Psychologowie Leonid Rozenblit i Frank Keil opisali zjawisko nazywane iluzją głębi wyjaśnienia. Uczestnicy ich badań byli przekonani, że dobrze rozumieją działanie przedmiotów i zjawisk spotykanych na co dzień. Gdy poproszono ich o dokładne wyjaśnienie poszczególnych etapów, szybko odkrywali luki w swojej wiedzy i obniżali wcześniejszą samoocenę.
Dobrym sprawdzianem wiedzy nie jest więc pytanie: "Czy się na tym znasz?", lecz: "Czy potrafisz wyjaśnić, jak to działa?".
"Nie znam się na tym, ale jestem pewien, że…"
Przyznanie się do braku wiedzy jest rozsądne. Problem zaczyna się po słowie "ale", gdy brak przygotowania nie przeszkadza w wydawaniu stanowczych ocen. Takie wypowiedzi pokazują, że pewność sądu nie wynika z posiadanych informacji.
W badaniu, którego wyniki opublikowano w "Journal of Personality" przeprowadzonym na grupie 1606 osób sprawdzano między innymi skłonność do zawyżania własnej wiedzy. Uczestnikom przedstawiano nazwy prawdziwych oraz nieistniejących pojęć. Osoby deklarujące znajomość zmyślonych terminów częściej uznawały fałszywe wiadomości za prawdziwe i gorzej odróżniały je od rzetelnych informacji.

"Wszyscy tak mówią, więc to musi być prawda"
Popularność opinii nie jest dowodem jej prawdziwości. Sformułowania takie jak "każdy o tym wie", "wszędzie o tym piszą" albo "większość ludzi tak uważa" zastępują źródło bliżej nieokreśloną grupą. Rozmówca nie musi wtedy wskazywać badań, danych ani autora informacji.
Ale znów uwaga! Nie znaczy to, że każda osoba używająca zwrotu "wszyscy wiedzą" ma niski poziom inteligencji. Niepokojący jest dopiero stały schemat: powoływanie się na popularność, odrzucanie potrzeby weryfikacji i traktowanie powtarzanej wielokrotnie informacji jak dowodu.
"Nie wiem, co to dokładnie znaczy, ale brzmi bardzo mądrze"
Trudne słowa i podniosły ton potrafią stworzyć wrażenie głębokiej treści nawet wtedy, gdy zdanie nie przekazuje konkretnej informacji. Samo posługiwanie się abstrakcyjnym językiem nie świadczy o niskiej inteligencji, ale problem pojawia się wtedy, gdy brzmienie słów staje się ważniejsze od ich znaczenia.
"Nie zmienię zdania, choćbyś pokazał mi dowody"
Sprawne myślenie nie polega na obronie każdego własnego przekonania do samego końca. Polega również na rozpoznaniu momentu, w którym pojawiły się lepsze informacje. Osoba potrafiąca powiedzieć "tego nie wiedziałem" albo "muszę zmienić zdanie" nie okazuje słabości. Pokazuje, że odróżnia własną opinię od faktów.
Zależność nie jest jednak prosta. Osoba inteligentna również bywa uparta, emocjonalna i stronnicza. Odmowa zmiany zdania nie jest testem IQ. Pokazuje raczej, czy w konkretnej rozmowie ważniejsze jest ustalenie prawdy, czy obrona własnego wizerunku.
"Nie muszę wyjaśniać. Po prostu wiem"
To zdanie dobrze pokazuje różnicę między intuicją a uzasadnioną wiedzą. Intuicja jest przydatna, zwłaszcza gdy wynika z wieloletniego doświadczenia. Nie staje się jednak dowodem tylko dlatego, że towarzyszy jej silne przekonanie.
W tym kontekście często przywołuje się efekt Dunninga-Krugera. W pierwotnym badaniu osoby uzyskujące najsłabsze wyniki w zadaniach dotyczących logiki, gramatyki i humoru wyraźnie przeceniały swoje rezultaty. Badacze uznali, że brak umiejętności może utrudniać jednocześnie zauważenie własnych błędów.
Popularne stwierdzenie, że "najmniej inteligentni zawsze są najbardziej pewni siebie", jest jednak zbyt daleko idące. Nadmierna pewność siebie powinna więc skłaniać do ostrożności, ale nie oceniać zbyt surowo inteligencji rozmówcy.
"Użyję trudnych słów, żeby zabrzmieć mądrzej"
Rozbudowane słownictwo jest przydatne, jeśli pozwala precyzyjnie opisać zjawisko. Gdy trudne określenia pojawiają się wyłącznie po to, aby zrobić wrażenie, efekt często okazuje się odwrotny. Człowiek dobrze rozumiejący temat zazwyczaj potrafi dopasować sposób wyjaśnienia do rozmówcy. Nie musi ukrywać prostej myśli pod warstwą zawodowego żargonu.
Czy przeklinanie świadczy o niskiej inteligencji?
Przekonanie, że ludzie przeklinają z powodu ubogiego słownictwa, nie znajduje potwierdzenia w badaniach. Kristin i Timothy Jay (publikacja w czasopiśmie "Language Sciences") sprawdzili, ile słów neutralnych oraz wulgarnych potrafią szybko wymienić uczestnicy. Osoby mające większą łatwość przywoływania przekleństw osiągały również lepsze wyniki w ogólnych zadaniach dotyczących płynności słownej.
Nie oznacza to, że częste przeklinanie jest dowodem wysokiej inteligencji. Pokazuje jedynie, że znajomości wulgaryzmów nie należy utożsamiać z brakiem innych słów. O sposobie mówienia decydują sytuacja, emocje, środowisko i przyjęte normy. Podobnie błędy językowe mogą wynikać z pośpiechu, dysleksji, stresu, regionalnej odmiany języka albo posługiwania się nim jako drugim językiem.
Co naprawdę świadczy o sprawnym myśleniu?
Znacznie więcej niż zasób trudnych wyrazów mówi sposób prowadzenia rozmowy. Sprawny rozmówca potrafi oddzielić informację sprawdzoną od własnego przypuszczenia. Gdy nie zna odpowiedzi, nie wypełnia luki zmyślonym wyjaśnieniem. Pyta o źródło, dostrzega różnicę między korelacją a przyczyną i stara się zrozumieć argument strony przeciwnej.
Zwróć uwagę na takie zachowania:
- przyznawanie: "nie wiem, ale mogę to sprawdzić";
- pytanie, na jakich danych opiera się konkretne twierdzenie;
- wyjaśnianie własnego stanowiska bez atakowania rozmówcy;
- dopuszczanie wyjątków zamiast ciągłego używania słów "zawsze" i "nigdy";
- poprawianie opinii po otrzymaniu wiarygodnych informacji;
- umiejętność przedstawienia argumentu drugiej strony w uczciwy sposób.
Żadne pojedyncze zdanie nie pozwala wiarygodnie ocenić poziomu inteligencji. Sposób wypowiedzi pokazuje jednak, jak człowiek w danym momencie obchodzi się z wiedzą, niepewnością i dowodami. Czasem najbardziej rozsądną odpowiedzią nie jest efektowna przemowa, lecz krótkie: "Nie wiem. Sprawdźmy".















